Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287949 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

FikoFaryzmWsteczny_DC

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1470 dnia: So, 18 Luty 2023, 14:21:30 »
A mnie ten minimalizm bardzo się podoba.

,,Misiokles", nie mogę się nie zgodzić z taką opinią wobec tego ,,fantasmagorycznego", jak niektórzy sądzą ,,z dupy", plakatu do "The Marvels". Gdybym miał inaczej, nieco praktyczniej ocenić to co i jak pokazał, to powiedziałbym tak: przynajmniej w kwestii ,,plakatowej reklamy" coś w macierzy Disneya się ruszyło i zmieniło, że nie w tym plakacie np. żadnych ,,ukrytych przekazów, kodów i proporcji zawartych pomiędzy odległościami wśród obiektów na plakacie i fazylionodżyliardów napitolonych na grafice rzeczy naraz". Nieważne, że kolor jest tu trochę kontrowersyjny, że dla wielu wyjadaczy plakatowych nie ma w tej grafice żadnego stylu, piękna, tego ,,mięsiwa", które towarzyszyło najlepszym plakatom od 2010 roku, jakie powstały dla kina rozrywkowego. Łej, ja kupuje takie ,,abominacje"! Połechtali moje gusta aż miło!

A co do samego widowiska "The Marvels", z premiery, która była zaplanowana na lipiec 2023... zrobił się listopad tego roku. I dobrze, Iger chce większej jakości i konsekwencji w realizacji tej jakości na ekranie kin i platformy streamingowej. Oberwało się efektom VFX i montażowi, więc jest nad czym w ,,serduszku MCU" pracować. Założę się, że ,,obsuwy" kolejnych filmów i seriali z Kinowego Świata Marvela i tych od Lucasfilm Ltd., to kwestia czasu.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1471 dnia: So, 18 Luty 2023, 14:26:24 »
MCU trochę hamuje

https://www.gram.pl/news/nadchodzi-wielka-zmiana-w-mcu-ktora-zadowoli-fanow-uniwersum

Mnie ta strategia w ogóle nie dziwi, bo Fiage i reszta zarządu musi być świadoma, że ludzie będą co raz mocniej zmęczeni gatunkiem, a że, trzymają się bardzo mocno formuły to będą zmęczeni podwójnie.

Imo ten efekt dałoby się znacząco zmniejszyć gdyby więcej filmów miało autorskiego ducha, a mamy wiadomą formułę. Ja np. jestem  zdziwiony jak kiepscy reżyserowie dostali się do niektórych serii i utrzymali przy nich tak długo. Peyton Reed powinien zostać wywalony z MCU dawno temu, chyba najbardziej nijaki reżyser ze wszystkich, totalnie przezroczysty, bez polotu tak mocno, że idzie puścić pawia. Zestawmy go z Gunnem, Bracmi Russo, Blackiem czy Waittim i wychodzi kompletny brak czegokolwiek. Ant-man 2 to była nuda i mordęga, a jedynka była dobra chyba tylko dzięki temu, że coś tam przemycili z koncepcji Wrighta. Ogromna krzywda w ogóle stała się tej serii jak tylko pomyślę, że to mógł kręcić Edgar Wrigth. W ogóle mnie rozbraja, że w serii z taki nijakim twórcom postanowiono wprowadzić nowego arcy-łotra, tworzyć podbudowę pod przyszłe bardzo ważne wydarzenia dla uniwersum. Tam serio mieli już wywalone i przekonanie, że i tak musi być super wygrało. Zgubne jest takie podejście, bo to, że Marvel zdobył portfele widzów i utrzymał tyle lat uwagę w kinie nie znaczy, że to będzie trwać wiecznie, a brak standardów i uśpienie czujnośći tylko ten efekt przyśpieszy.


Wzięli gościa, którego jedynym "super-powerem" było to, że dzięki kostiumowi potrafi się zmniejszać i zrobili z nim film w świecie, gdzie wszyscy są zmniejszeni. No geniusze.

To tak, jakby wysłać Supermana na Krytpon i nakręcić film, gdzie Supek nie lata i gdzie może dostać w mordę od byle typa, a potem się dziwić, że widownia ma coś nie halo.

Ekhm, po pierwsze
Spoiler: PokażUkryj
 w filmie są sceny ze zmniejszaniem
po drugie Lang ma też właściwości w drugą stronę i może być wielki. Ta seria ma po prostu gównianego reżysera i cała zagadka rozwiązana.
« Ostatnia zmiana: So, 18 Luty 2023, 14:40:17 wysłana przez Pan M »

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1472 dnia: So, 18 Luty 2023, 15:26:52 »
Coś w tym jest. Waitti czy Wrigth przekuliby dowcipy w trzecim Antmanie w złoto, a tak są totalnie nie śmieszne. Zaśmiałem się, choć nie, uśmiechnąłem się dwa razy może. W scenie z Billem Murray, kiedy pije drinka, bo później jest świetny payoff tego dowcipu i w scenie z wieloma Scottami, kiedy pojawiają się jego różne warianty. I to było tyle. A przecież ta seria ma być właśnie komedią familijną. Przemowa Cassie do MODOKA w finale, jest strasznie żenująca, a w założeniu też miała być zabawna.

Offline Koalar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1473 dnia: So, 18 Luty 2023, 17:05:11 »
A mnie się bardzo podobało. Po szytej grubymi nićmi Czarnej Panterze film mający ręce i nogi. Nie jakiś wybitny, po prostu dobry. Lepszy od 2 pierwszych Ant-Manów, dobrze wprowadzający Kanga, który też mi się podobał. Efekty na poziomie, nie licząc bardzo nieudanego
Spoiler: PokażUkryj
M.O.D.O.K.-a, którego twarz wygląda karykaturalnie, a i maska niewiele lepsza. W dodatku jego śmierć poprzedzały głupkowate momenty, co przy podniosłej muzyce wyglądało słabo i krindżowo.
Podobał mi się świat, trochę dużo tam jednak
Spoiler: PokażUkryj
różnych ras czy jak to tam nazwać. Całość skojarzyła mi się z Gwiezdnymi Wojnami
. Humor niezbyt, ale już się przyzwyczaiłem.

Nie spodobało mi się użycie w dubbingu wyrazu
Spoiler: PokażUkryj
"fiut", dla mnie zbyt wulgarny jak na film w sumie dla dzieci i pewnie wystarczył "dupek".


Spoiler dotyczący przyszłych zdarzeń (radzę nie czytać):
Spoiler: PokażUkryj
 sądzę, że to, jak Kang się znalazł w wymiarze kwantowym, będzie wprost związane z przyszłym starciem z Avengersami - to oni go tam ześlą.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Jaxx

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1474 dnia: So, 18 Luty 2023, 20:01:26 »
Mi też się podobał. Co prawda i tak nie spodziewałem się po nim wiele (czasy "Wojny bez granic" czy "Zimowego Żołnierza" już raczej nie wrócą), więc w dużej mierze pewnie dlatego. Ot, taki solidny średniak, który za jakiś czas będzie można spokojnie jeszcze raz obejrzeć (w przeciwieństwie do ultra-durnej "Miłości i Gromu" czy sklejonej na kolanie bez polotu "Wakandy w moim sercu"). Scott jest dalej tym sympatycznym Scottem i ciągnie cały film. Hope skrzywdzili fryzurą i w całym filmie jest raczej na doczepkę ("Osa" z tytułu raczej za wiele tu nie robi, ale ma parę mocnych scen), ale też wypada w sumie sympatycznie. Bardzo fajna Janet, ale jakoś tak jej mało było. Świetny Kang - Jonathan Majors robi dobrą robotę, jak dla mnie to kolejny castingowy strzał w dziesiątkę. Fajne wprowadzenie tej postaci i chce się czekać na to, co będzie z nim dalej. Sama kreacja Wymiaru Kwantowego również mi się podobała, ale nieustannie miałem wrażenie, że to jakaś wariacja na temat kosmosu ze Strażników - aż chciałoby się zobaczyć, co z tym zrobiłby Gunn. Fajne scenki po napisach, chociaż ta druga trochę zbyt wyrwana z kontekstu tego, co zapowiadała - w sensie, wrzucona i zostawiona bez konkluzji. Z wad wskazałbym scenariusz - raczej trochę taki wymuszony, bez głębszego pomysłu, bardziej robiący za wprowadzenie niż stojący na własnych nogach. Humor też faktycznie potwornie denny, ze dwie czy trzy sceny były śmieszne, reszta albo taka sobie albo żenująca. MODOK nie dociągał w CGI, ale znowu - chyba tylko on; reszta filmu była zrobiona pierwszorzędnie. Ale ogólnie - spoko film, aczkolwiek do klasyki MCU raczej nie przejdzie.

Spoiler: PokażUkryj
I tu ciekawostka - Koalar pisze, że "dick" dubbingowali jako fiut. Natomiast w napisach stało... "siusiak"  :-\ To dopiero brzmiało głupio, kiedy MODOK śmigając na Kanga darł się "Nie jestem siusiakiem!". 


Niestety, fizjologia wygrała i w pewnym momencie musiałem na 5 minut wyskoczyć z sali. Wybrałem chyba słaby moment, bo na koniec filmu zostałem z pewnym niedopowiedzeniem - może właśnie padło to w scenie, którą pominąłem. Pytanie do tych, którzy już oglądali:

Spoiler: PokażUkryj
Wyskoczyłem w momencie, kiedy Kang odebrał rdzeń Scottowi, zamroził Janet, a potem otworzył portal i zabrał ją do swojego pałacu. Wróciłem, kiedy Cassie była prowadzona przez strażników i uwolniła się. I teraz pytanie - czy ktoś mógłby w dwóch zdaniach streścić, co było w tym brakującym momencie? Na koniec filmu zacząłem się zastanawiać, że w sumie nie wiem, dlaczego Kang został wygnany i przez kogo oraz co w ogóle zamierza zrobić po uwolnieniu się z Wymiaru. Czy tam była jakaś rozmowa, która tego dotyczyła? Z góry dzięki za odpowiedź. 


« Ostatnia zmiana: So, 18 Luty 2023, 20:34:08 wysłana przez Jaxx »

Bender

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1475 dnia: So, 18 Luty 2023, 20:32:24 »
A mnie ten minimalizm bardzo się podoba.

Ale to nie jest minimalizm ;) 
Bardziej banał z prostacką kompozycją, i okropnymi proporcjami. O kolorystyce nie wspominam.
Słowo kicz, które padło wczesniej moim zdaniem bardzo  pasuje.

Minimalizm jednak wiele wymaga od twórcy. Jak i odbiorcy.
« Ostatnia zmiana: So, 18 Luty 2023, 20:35:09 wysłana przez Bender »

Offline Koalar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1476 dnia: So, 18 Luty 2023, 21:03:44 »
Tak zapamiętałem to, o czym rozmawiali:
Spoiler: PokażUkryj
Po przejściu do miejscówki Kanga spytał on Janet, co zobaczyła tamtego dnia. Odpowiedziała mniej więcej to samo, co wcześniej, gdy opowiadała, co zobaczyła. On jej opowiedział, że zabijał swoje wersje z innych wymiarów multiwersum, bo tamci bawili się czasem. Ona, że on zabija biliony istnień, on, że to niewielka strata. Chyba wtedy też stwierdził, że u niego czas nie płynie liniowo. Może też mówił, że akurat jej świata miał nie zniszczyć. Kurczę, parę godzin po seansie, a tak dokładnie nie pamiętam. Generalnie nie padło, kto go wygnał, ale po ucieczce miał raczej kontynuować swoją robotę.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Jaxx

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1477 dnia: So, 18 Luty 2023, 21:13:29 »
Tak zapamiętałem to, o czym rozmawiali:

Spoiler: PokażUkryj
Ok, dzięki wielkie - czyli to było tak zwane "bleblanie" :) Ale tekst o liniowości kojarzę, więc musiał paść kiedy indziej. Niemniej - z tego tak naprawdę nie wynika nic o jego motywacji. Wygnali go, bo ich zabijał - ok, to może się trzymać kupy. Ale dlaczego ich zabijał? Bo bawili się czasem? Gdyby zabijał tylko innych siebie, to ok. Ale to wyglądało tak, jakby mordował całe wszechświaty - czyli niszczył całe dane multiwersum, aby pozbyć się kopii siebie? Chyba czegoś tu nie zrozumiałem...

Offline Koalar

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1478 dnia: So, 18 Luty 2023, 21:49:24 »
Spoiler: PokażUkryj
Może z tym zabijaniem odpowiedników chodziło o to, że przy zabawie czasem powstają kolejne wszechświaty, jak to demonstrowała Przedwieczna w Endgame (on też coś podobnego przez moment pokazał; coś podobnego pokazali jego odpowiednicy w scenie końcowej, tylko oni to uznawali za prawidłowe). I może on uważał to za niebezpieczne dla multiwersum, więc ich zabijał i zamykał te linie czasowe, a może też niszczył całe wszechświaty, z których pochodzili bawiący się czasem odpowiednicy. Generalnie on się kreował na gościa, który jako jedyny rozumiał czas, a inni nie, więc to była jego rola i jego los, jakoś nie starał się nikogo przekonywać do swoich racji ani tłumaczyć się z tego, co robi. Może jeszcze dowiemy się więcej na temat jego motywów. Thanos też początkowo był tylko niszczycielem światów i nie znaliśmy jego motywacji.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1479 dnia: Pn, 20 Luty 2023, 09:06:38 »
Nie no, ten plakat podobnie jak cały koncept na ten film to jakaś porażka. Kogo w ogóle obchodzą te The Marvels? Gdzie w tej fazie są postaci i wątki, które naprawdę potrafią wciągnąć i zaciekawić? Plakat w niczym nie zachęca, wręcz przeciwnie - odstrasza i mówi "omijajcie ten wysryw z daleka".
I wcale nie chodzi u o to, że to film o żeńskich bohaterkach - nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie latały i mocą biły swoich kolegów na głowę. Tylko czy nie za dużo już tu tego: Kate Bishop, She Hulk, Jane Foster, następczyni Pantery, Kapitan Marvel, Ms Marvel, Ironheart, dziewczynki z Thunderbolts...
Te postaci są od siebie tak daleko, że trudno mi sobie wyobrazić przyszły skład Avengers. Żeby to były jakieś oryginalne bohaterki, które różnią się mocą od swoich męskich poprzedników - o, to by było ciekawe. Poza Ms Marvel nikogo takiego tu nie ma.
Blondwłosa Kapitan to ciekawa postać, ale została słabo wprowadzona do MCU solowym filmem. Dużo gównoburzy kręciło się też wokół samej aktorki - trochę szkoda, ale z jednej strony to dobrze, że nie straciła roli, bo jakaś/jakiś Kapitan Marvel powinna brać udział w kolejnych przygodach Avengers.

Szkoda, że wciąż nie zapowiedziano niczego nowego z X-Men - bardzo czekam na nowy casting Jean Grey, Rouge, Emma. Nie wiem, czy dostaniemy kolejne członkinie tego składu - Jubilee, Psylocke, Magik. Ale te postaci wzbudzą o wiele większe zainteresowanie, niż partnerki/następczynie swoich kolegów z Avengers...

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1480 dnia: Pn, 20 Luty 2023, 09:24:01 »
Szkoda, że wciąż nie zapowiedziano niczego nowego z X-Men - bardzo czekam na nowy casting Jean Grey, Rouge, Emma. Nie wiem, czy dostaniemy kolejne członkinie tego składu - Jubilee, Psylocke, Magik. Ale te postaci wzbudzą o wiele większe zainteresowanie, niż partnerki/następczynie swoich kolegów z Avengers...
Recastingi postaci X-men będą możliwe dopiero po 2024. Nie mówi się o tym głośno, ale jakiś rok temu wypłynęła informacja, że Disney/Marvel nie może wybrać nowych aktorów do postaci, które już pojawiły się w filmach X-men, ze względu na wcześniej podpisane kontrakty przez Foxa. I można było uznać to za plotkę, ale powrót Hugh Jackman do roli Wolverine wydaje się to potwierdzać.
I mam przeczucie, że nowych X-men poznamy dopiero w fazie VII, a w zapowiadanym Secret Wars wrócą najbardziej charakterystyczni bohaterowie grani przez znanych dobrze aktorów, bo musi być efekt pierdolnięcia i WOW. A efekt nostalgii jaki można było zaobserwować już w 3 Spider-manie i wysokim wyniku finansowym jaki ten film dzięki niemu osiągnął, pewnie też pokazał kochającemu pieniądze Disneyowi, że warto jeszcze poczekać z recastingami.

Spoiler: PokażUkryj
Obecnie skupiają się na muliwersum. Głównym złym jest Kang. Z większych złych jeszcze nie wykorzystanych zagrażających uniwersum Marvela zostają tak naprawdę dwie postacie. Dr Doom oraz Magneto i logicznym wydaje się, że jeden z nich będzie głównym zagrożeniem w fazie VII.


« Ostatnia zmiana: Pn, 20 Luty 2023, 09:42:36 wysłana przez michał81 »

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1481 dnia: Pn, 20 Luty 2023, 10:11:45 »
Nie no, ten plakat podobnie jak cały koncept na ten film to jakaś porażka. Kogo w ogóle obchodzą te The Marvels? Gdzie w tej fazie są postaci i wątki, które naprawdę potrafią wciągnąć i zaciekawić? Plakat w niczym nie zachęca, wręcz przeciwnie - odstrasza i mówi "omijajcie ten wysryw z daleka".
I wcale nie chodzi u o to, że to film o żeńskich bohaterkach - nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie latały i mocą biły swoich kolegów na głowę. Tylko czy nie za dużo już tu tego: Kate Bishop, She Hulk, Jane Foster, następczyni Pantery, Kapitan Marvel, Ms Marvel, Ironheart, dziewczynki z Thunderbolts...

Khamla to postać tak nastoletnia, że my nie jesteśmy targetem. Aczkolwiek sam tej postaci nie lubie, pozbyłem się jednego tomu z Marvel now i nie żałuję.         



Spoiler: PokażUkryj
Obecnie skupiają się na muliwersum. Głównym złym jest Kang. Z większych złych jeszcze nie wykorzystanych zagrażających uniwersum Marvela zostają tak naprawdę dwie postacie. Dr Doom oraz Magneto i logicznym wydaje się, że jeden z nich będzie głównym zagrożeniem w fazie VII.

Także Galactus, Beyonder, Anihilus, Mephisto, Phoenix Force, Magus i pierdyliard innych arywrogow. Zawsze też mogliby zrehabilitować Ultrona, bo wersja z filmów to kpina względem potencjalu tego złoczyńcy. Tylko, że oni nie wykorzystają nawet połowy tego inwentarza bo trend na mcu nie będzie wieczny.
« Ostatnia zmiana: Pn, 20 Luty 2023, 10:18:57 wysłana przez Pan M »

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1482 dnia: Pn, 20 Luty 2023, 10:19:27 »
No właśnie Patrick Stewart ostatnio dał do zrozumienia, że Ian McKellen również powróci do swojej roli. Dlatego odniosłem wrażenie, że będą "pędzić" z nagraniem czego trzeba. Może brzydko pomyślałem...

Offline HugoL3

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1483 dnia: Pn, 20 Luty 2023, 10:40:24 »
Recastingi postaci X-men będą możliwe dopiero po 2024.

A co jeśli Disney wymyśli sobie nowy świat itd itp?
Przecież X-men Foxa to nie jest ta sama "ziemia" co wątki MCU.
Sam Fox wprowadził drugą ekipę X-men - tę odmłodzoną, bez Wolverine'a.
Czy to samo tyczy się F4? Bo chyba naturalnym jest, że tych castingów nie da się "odtworzyć" ze względu na konflikty ról.

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #1484 dnia: Pn, 20 Luty 2023, 11:09:21 »
A co jeśli Disney wymyśli sobie nowy świat itd itp?
Może, ale będzie musiał użyć tych samych aktorów, przynajmniej tak twierdzą źródła. Musiałby użyć nowych bohaterów, którzy nie pojawili się w filmach np, Magota.
Czy to samo tyczy się F4? Bo chyba naturalnym jest, że tych castingów nie da się "odtworzyć" ze względu na konflikty ról.
O F4 nic nie było, ale coś przebąkuje się, o powrocie aktorów z F4 w Deadpoolu (oczywiście plotki).

Także Galactus, Beyonder, Anihilus, Mephisto, Phoenix Force, Magus i pierdyliard innych arywrogow.
Spoiler: PokażUkryj
O Mephisto mówi się już w kontekście jednego z seriali w V fazie.
O Beyonderze mówi się w kontekście Secret Wars (obstawiam kolejny wariat Kanga).

Phoenix Force była w filmach X-men u Foxa i trzeba pamiętać, że jest ona ściśle powiązana z mutantami, więc wcześniej nie będzie, niż klasyczne starcie Magneto vs X-men.

Galactus tu zgoda.

Anihilus pewnie pojawi się w Novie, o którym mówi się od bardzo dawna. Faza VI?
« Ostatnia zmiana: Pn, 20 Luty 2023, 11:14:14 wysłana przez michał81 »