które pojawiło się w serialu "Loki", nie okaże się być częścią Świata Kwantowego? Że być może tak właśnie będzie rozwiązany motyw jego istnienia, że to w Quantumverse Kang ulokował Biuro, tylko dlatego, że zjawiska i wszelkie procesy zachodzące w ,,przestrzeni" Kwantów wypaczają klasyczne pojęcie czasu i przestrzeni w koncepcji Einsteina. Że Kang mógł te wszystkie dziwne lokacje poza czasem, w jakimś anty-jądrze czasu, bez problemu rozmieścić (tak, wiem że to sci-fi i nie ma to sensu, ale przynajmniej Quantumverse w MCU i wszystko co związane Multiversum bazuje na podstawach naukowych), tłumacząc tym, którzy tam zostali zesłani - jako zresetowane Warianty - że trafiają tam ci usunięci z osi czasu, jakby były to jakieś śmieci. Równie dobrze cała połowa czującego i żyjącego Wszechświata wymazana przez pstryknięcie Thanosa, mogła trafić do świata Kwantów, do tej subprzestrzeni, np. ulokowanej w Kamieniu Duszy. Wszystko, naprawdę wszystko można oprzeć fabularnie w MCU o Quantumverse - to jest fantastyczne i przerażające zarazem, ponieważ sami naukowcy nie wiedzą, czym jest i jak do końca funkcjonuje Mechanika Kwantowa w tak absurdalnie małej skali; jak ,,wygląda" ten ,,Świat", czy czas, ba!. Nikt nie ma pojęcia czy jakikolwiek fizyczny wymiar ,,tam" istnieje tak, jak wyobrażamy sobie, że może istnieć. "Kwantomania" albo będzie jednym z najważniejszych filmów w historii MCU, albo... wprowadzi tylko mamałygę fabularną i nic poza tym.