Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 288188 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gazza

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #750 dnia: Wt, 09 Listopad 2021, 09:05:17 »
Mam w pracy kolegę maniaka Marvela - twierdzi, że Eternals to taki dwu i pół godzinny meh. W porywach końcówka drugiej dziesiątki topu MCU. Podczas gdy Diuną jest zachwycony! Coś musi być na rzeczy... Dla mnie to 3 z rzędu film MCU, który swoimi zwiastunami nie zachęcił mnie do seansu w kinie. Ocenię jak zobaczę ale nie porwali mnie tymi trailerami.

Offline jotkwadrat

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #751 dnia: Wt, 09 Listopad 2021, 11:07:14 »
Widziałem wczoraj i mam mieszane uczucia.

Film jest w sumie lepszy niż się spodziewałem, ale nie spodziewałem się za wiele.
Historia jest raczej spójna, postaci zarysowane poprawnie i całość trzyma się kupy. Głównym problemem jest dla mnie pewna nieprzystawalność do stworzonego do tej pory w MCU świata. To samo zresztą przeszkadzało mi w Shang-Chi.
Spoiler: PokażUkryj
Koncepcja wielkich kosmitów tworzących życie we wszechświecie, rozmnażających się wewnątrz planet, czerpiących energię z rozwoju ludzkości - no sorry, to głupie nawet jak na Marvela.
Sprawdzałoby się, gdyby istniało w kompletnie osobnym uniwersum - jak na MCU skala tego jest, według mnie, za duża.


Wizualnie jest nieźle, choć za dużo CGI i te wszystkie energetyczne wstążki i wzorki przypominają raczej anime niż świat teoretycznie realistyczny. Projekty Dewiantów (uwielbiam tę nazwę) nie trafiają do mnie zupełnie - taki bieda-Avatar.
I również tutaj pojawia się problem skali
Spoiler: PokażUkryj
Teoretycznie celestial rozwijający się wewnątrz Ziemi powinien mieć wzrost niewiele mniejszy od jej średnicy. Tymczasem, sądząc po rozmiarze głowy i dłoni, które przebiły się na powierzchnię, mógłby być co najwyżej wzrostu kilku/kilkunastu kilometrów. Praktycznie cały mieści się pod niewielką wyspą. Powinien móc wydostać się na świat nie uszkadzając go za bardzo, więc cała koncepcja filmu bierze w łeb. Sama głowa powinna mieć z kilkaset km długości a ciało mierzone kontynentami.


Wszystko to wskazuje, że MCU zmierza w innym kierunku niż pierwsze fazy. Iron-Man, Cap, nawet Thor - to były postaci o mniejszej, ludzkiej skali. Afera z Thanosem przeniosła ciężar akcji w kosmos, ale wciąż jeszcze wszystko sprawiało wrażenie "ogarnialnego". Boję się, że idąc dalej w tym kierunku doczekamy się Beyondera, Wieczności i Żyjącego Trybunału a przeciwnicy będą naparzać się galaktykami. A to już mnie nie bawi.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #752 dnia: Cz, 11 Listopad 2021, 22:28:39 »
https://naekranie.pl/aktualnosci/doktor-strange-2-wyciek-szczegoly-scarlet-witch-mcu-1636615423#?&gid=1&pid=1

Jak dla mnie brzmi zbyt skomplikowanie jak na MCU żeby to była prawda.
« Ostatnia zmiana: Cz, 11 Listopad 2021, 22:32:25 wysłana przez Pan M »

Offline Jigsaw

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #753 dnia: Pt, 12 Listopad 2021, 01:15:04 »
Wszystko to wskazuje, że MCU zmierza w innym kierunku niż pierwsze fazy. Iron-Man, Cap, nawet Thor - to były postaci o mniejszej, ludzkiej skali.
Nie widzę problemu, aby MCU szło w jakikolwiek kierunku związanym z UM, niż tylko skupiało się na postaciach z poziomu street hero.
 Mnie do filmu przekonał temat teorii stworzenia, któremu zresztą dałem pierwszeństwo przed Diuną. Z zasłyszanych opinii spodziewałem się bardziej czegoś w stylu intelektualnych rozważań nad tematem, tymczasem doświadczyłem rasowego blockbustera wzorowanego w mojej opinii bardziej na postaciach z DC.
 Pomimo licznych westchnień nad komiksowym pierwowzorem do którego osobiście nie mam przekonania, aby się z nim zapoznawać, tu koncepcja filmowa zyskuje moje uznanie - pstrokate postaci czy pojazdy z komiksu zbieżne są raczej z tymi przedstawianymi w Ancient Aliens.
 Dla mnie teoria bytu Celestiali jest spójna i chyba coś podobnego kombinowali w Transformers.
O mały włos chciałem podarować sobie Diunę dla tego filmu, na szczęście udało zaliczyć się oba seanse, z których żadnego nie żałuję - swoją drogą doskonała odskocznia od kolejnego Spidera, X-Men, czy Avengers.


Online Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #755 dnia: So, 13 Listopad 2021, 00:05:21 »
Z tego wszystkiego największe emocje wzbudził we mnie news o kontynuacji "X-Men: TAS" :o Mam tylko nadzieję, że nie wrzucą do tego tej paskudnej animacji z "What If?", ani że nie będzie to tak bezpłciowe, bo oryginał to klasyk.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #756 dnia: So, 13 Listopad 2021, 00:09:29 »
Zapoznałem się z planami serialowymi marvela:

https://filmozercy.com/wpis/marvel-zapowiada-nowe-seriale-na-disney-wszystkie-informacje-zdjecia-i-zapowiedzi



Go home, Marvel, you're drunk.

Marvel Zombies, no spoko MCU w trochę ostrzejszej odsłonie. Animowanej ale zawsze.

What If niech dalej kontynuują bo te wariacje są spoko. Zresztą Marvel  i DC zawsze stały multiwersum.

MoonKnight mało znany, ale jeden z ciekawszych bohaterów zmagający się z problemami psychicznymi. Do tego świetny aktor w tytułowej roli.

Kontynuacja X-menów z 97 roku. Przecież to jest jedna z najlepszych animowanych rzeczy razem z Batman TAS i Spider-manem z 94 roku.

Aghata: House of Harkness i Ms. Marvel delikatnie mówiąc nie zachwycają, ale parę rzeczy z potencjałem tutaj jest. Przesadzasz i tyle.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #757 dnia: So, 13 Listopad 2021, 00:37:29 »
Rozmienili to wszystko na drobne, już mi się nawet tego nie chce oglądać jak widzę takie zapowiedzi. Marvel Zombies? What If? Co to za bzdury w ogóle?

Offline Interloper

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #758 dnia: So, 13 Listopad 2021, 01:03:38 »
Ale nie musisz oglądać wszystkiego. :) Po prostu nie będziesz rozumiał czemu to doprowadziło do tamtego i na odwrót. Jak w komiksach. :)


Poza tym jakby DC zapowiedziało projekt Elseworlds, to nie byłoby pytań "Co to za bzdury w ogóle?", tylko ludziska zaczęliby pod siebie cegły robić.
No, ale żeby smutnym panom w garniturach się to opłaciło, to jakieś fundamenty kinowo/telewizyjne muszą być.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #759 dnia: So, 13 Listopad 2021, 01:56:27 »
Rozmienili to wszystko na drobne, już mi się nawet tego nie chce oglądać jak widzę takie zapowiedzi. Marvel Zombies? What If? Co to za bzdury w ogóle?

Doś znane rzeczy i mające swoje lata. Zombies to była  mini seria komiksowa Roberta Kirkmana z 2005 tematycznie jak w tytule. Doczekała się dwóch sequeli i crossa z  Army of Darkness a What If to marka  prezentująca różne alternatywne linie czasowe, a debiutująca w 1977 roku....

Jeszcze napisz, że Marvel Ultimates nie znasz  ;D

No rozmienili na drobne, tak faktycznie, a nie zaraz w sumie to kij wiadomo co oni z tym zrobili, skoro te produkcje jeszcze się nie ukazały, chyba, że masz wehikuł czasu.

Ale nie musisz oglądać wszystkiego. :) Po prostu nie będziesz rozumiał czemu to doprowadziło do tamtego i na odwrót. Jak w komiksach. :)


Poza tym jakby DC zapowiedziało projekt Elseworlds, to nie byłoby pytań "Co to za bzdury w ogóle?", tylko ludziska zaczęliby pod siebie cegły robić.
No, ale żeby smutnym panom w garniturach się to opłaciło, to jakieś fundamenty kinowo/telewizyjne muszą być.

Niektórzy by pisali, że bzdury  ;D

Mam wrażenie, że niektórzy się zatrzymali góra na materiale, który wypuszczał TM-Semic i od tamtego czasu wcale nie ruszyli, ale w sumie nie ma w tym nic złego, tylko ten szok i zdziwienie jednak bawią ;D

Chociaż w sumie w semicu wydano choćby Batman/Judge Dreed: Sąd nad Gotham. Niewiele później po zamknięciu Semica było choćby dobry komiks i Ultimate X-men. Kojarzę też, Egmonta i Batman/Judge Dredd: Uśmiech śmierci. Kojarzę też Batman / Lobo, który tez był elsweworldsem.

Także idzie chyba o coś innego, a ta selektywność pamięci, że to jakieś  nowe "bzdury" które wyłoniły się z nicości nie pomaga.

Online Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #760 dnia: So, 13 Listopad 2021, 02:23:00 »
Marvel Zombies, no spoko MCU w trochę ostrzejszej odsłonie. Animowanej ale zawsze.

What If niech dalej kontynuują bo te wariacje są spoko. Zresztą Marvel  i DC zawsze stały multiwersum.

MoonKnight mało znany, ale jeden z ciekawszych bohaterów zmagający się z problemami psychicznymi. Do tego świetny aktor w tytułowej roli.

Kontynuacja X-menów z 97 roku. Przecież to jest jedna z najlepszych animowanych rzeczy razem z Batman TAS i Spider-manem z 94 roku.

Aghata: House of Harkness i Ms. Marvel delikatnie mówiąc nie zachwycają, ale parę rzeczy z potencjałem tutaj jest. Przesadzasz i tyle.
"Marvel Zombies" było tak ostre, że trzeba się było wpatrywać, żeby zobaczyć chociaż kroplę krwi.

"What If?" dooglądałem do 5 odcinka (chyba) i kompletnie nie mam ochoty zabierać się za to dalej. Nie dość, że wygląda paskudnie, to pełne jest różnych głupot, uproszczeń, czy motywów typu Pantera Kosmiczny Mesjasz.


Tu chodzi o to, że nie wszystko, co było w komiksach trzeba koniecznie wtłaczać do filmowego uniwersum. Jak widzę n-tą listę kolejnych nowych tytułów, spin-offy spin-offów, badziewne animacje i to zdjęcie Nicka Fury'ego, który wygląda jak wyciągnięty z jakieś taniej SF-szmiry, to kompletnie nie mam ochoty w ogóle w to brnąć. Za dużo tego, za szybko i o zbyt nieciekawych tematach.

Filmy filmami, jakie by nie były można śledzić, ale ten serialowy zalew już na pierwszy rzut oka odstrasza czasem, jaki trzeba by poświęcić, żeby to wszystko przerobić. Wolę odpalić ponownie "Iron Mana", "Winter Soldiera", "Infinity War", czy nawet powtórzyć netfliksowego "Daredevila" niż pakować się w seriale o jakiejś Riri Williams, Echo i Agacie Harkness.


Powtórzę swoje zdanie, że najciekawsze z tego wszystkiego wydaje się "X-Men '97", które z MCU nie ma nic wspólnego. No i może jeszcze "Moon Knight".


PS. Serial o jeszcze młodszym i jeszcze bardziej niedoświadczonym Spider-Manie niż ten w filmach w ogóle wydaje mi się chybionym pomysłem. Ale może przynajmniej to będzie Spider-Man, a nie Iron-Boy.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #761 dnia: So, 13 Listopad 2021, 02:52:10 »
"Marvel Zombies" było tak ostre, że trzeba się było wpatrywać, żeby zobaczyć chociaż kroplę krwi.

"What If?" dooglądałem do 5 odcinka (chyba) i kompletnie nie mam ochoty zabierać się za to dalej. Nie dość, że wygląda paskudnie, to pełne jest różnych głupot, uproszczeń, czy motywów typu Pantera Kosmiczny Mesjasz.


Tu chodzi o to, że nie wszystko, co było w komiksach trzeba koniecznie wtłaczać do filmowego uniwersum. Jak widzę n-tą listę kolejnych nowych tytułów, spin-offy spin-offów, badziewne animacje i to zdjęcie Nicka Fury'ego, który wygląda jak wyciągnięty z jakieś taniej SF-szmiry, to kompletnie nie mam ochoty w ogóle w to brnąć. Za dużo tego, za szybko i o zbyt nieciekawych tematach.

Filmy filmami, jakie by nie były można śledzić, ale ten serialowy zalew już na pierwszy rzut oka odstrasza czasem, jaki trzeba by poświęcić, żeby to wszystko przerobić. Wolę odpalić ponownie "Iron Mana", "Winter Soldiera", "Infinity War", czy nawet powtórzyć netfliksowego "Daredevila" niż pakować się w seriale o jakiejś Riri Williams, Echo i Agacie Harkness.


Powtórzę swoje zdanie, że najciekawsze z tego wszystkiego wydaje się "X-Men '97", które z MCU nie ma nic wspólnego. No i może jeszcze "Moon Knight".


PS. Serial o jeszcze młodszym i jeszcze bardziej niedoświadczonym Spider-Manie niż ten w filmach w ogóle wydaje mi się chybionym pomysłem. Ale może przynajmniej to będzie Spider-Man, a nie Iron-Boy.

Koncepcyjnie jest ostre. Klasyczni herosi przemienieni w uzależnione od kompulsywnego żarcia zombie.

Poza tym jak najbardziej są sceny pod gore








No nie trzeba, ale akurat MCU to jest lata świetlne za odwagą pewnych serii komiksowych i ja nadal czekam aż przepuszczą tam R-kę w innych filmach poza Deadpoolem. Uprzedzając mówię o dorobku komiksowym całościowo, a nie tym co teraz.

Dla mnie to jest takie nakręcanie się. Sam nie mam wielkiego entuzjazmu do dalszych projektów MCU, ale zobaczymy co z tego wyjdzie. Tymczasem wydaje mi się, że tutaj podświadomie działa "a bo po Endgame to nie to samo" etc. Nie, żebym sam tak po części nie myślał, ale wolę dać im szanse.

Na paru projektach sam już postawiłem kreskę, bo takiej Khamali nie lubię na tyle, że serial o niej jest mi totalnie obojętny, ale widzę potencjał w paru serialach ale jak wyjdzie to się przekonam.
« Ostatnia zmiana: So, 13 Listopad 2021, 03:08:22 wysłana przez Pan M »

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #762 dnia: So, 13 Listopad 2021, 11:42:35 »
Tak mi się coś widzi, że MCU próbuje jak najszybciej zarzucić sieci jak najdalej i jak najszerzej żeby złowić jak najwięcej nowych subskrybentów na swoją platformę. I stąd te seriale dla trzynastoletnich dziewczynek, stąd X-Men z lat 90-tych dla czterdziestoletnich chłopców.
Taka - niewykluczone - lekko paniczna ofensywa spowodowana być może:
Di$ney
Spoiler: PokażUkryj

vs
Netflix
Spoiler: PokażUkryj


A tutaj najświeższa opinia:
https://www.marketwatch.com/story/disneys-stock-drops-after-most-disappointing-earnings-report-in-10-year-prompts-price-target-cuts-even-by-bullish-analysts-11636650859
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #763 dnia: So, 13 Listopad 2021, 11:46:26 »
Ja tu panicznej ofensywy nie widzę, tylko zwykłą ofensywę. Nie po to Disney+ przejmuje kolejne studia filmowe, by z nich nie korzystać.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #764 dnia: So, 13 Listopad 2021, 11:56:11 »
Ilość tego wygląda tak jakby nie mieli sprecyzowanego planu tylko rzucali coś to tu to tam żeby rozpoznać sytuację bojem i następnie ewentualnie kontynuować to co chwyci.
Niby można, ale wygląda to raczej na nerwowe działanie niż trzymanie się konkretnej strategii, zwł., że wygląda jakby dotychczasowe treści trochę jednak już się przejadły.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".