Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287892 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #660 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 08:46:25 »
Najlepsi są ludzie, którzy nie mają nic przeciwko Star Wars, Indianie Jones, Back to the future, tonie akcyjniaków z Sylvkierm i Arninem ale MCU

Porównujesz cokolwiek nieporównywalne.
Z wyjątkiem chyba tylko serii filmów o Bondzie (bo nawet kinowe SW nie dobiły do tego poziomu) żadna inna seria nie jest tłuczona od sztancy w tak "przemysłowy" sposób. W porównaniu do MCU to filmy o Indianie czy Martym i Profesorze to kino autorskie żeby nie napisać "artystyczne".  ;D
MCU to jest taki Netflix kina. ;)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

sum41

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #661 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 10:17:51 »
Kevin Feige wygadał się, następca Iron Mana zadebiutuje w Czarnej Panterze i bedzie to Iron Heart.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #662 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 10:22:20 »
Porównujesz cokolwiek nieporównywalne.
Z wyjątkiem chyba tylko serii filmów o Bondzie (bo nawet kinowe SW nie dobiły do tego poziomu) żadna inna seria nie jest tłuczona od sztancy w tak "przemysłowy" sposób. W porównaniu do MCU to filmy o Indianie czy Martym i Profesorze to kino autorskie żeby nie napisać "artystyczne".  ;D
MCU to jest taki Netflix kina. ;)

Co do taśmiowości to pełna zgoda. Mi tutaj jednak bardziej chodziło o postawę "kurła kiedyś to było, Arnie z z ckmem a nie jakiś Iron man, chłop w zbroi". Porównanie do Netflixa... no tutaj już się nie zgodzę. Netflix klepie masę seriali, które wyglądają jak budżetowe. MCU to jest wysoki poziom wykonania technicznego, może tylko niektóre kostiumy śmierdzą mi trochę nie tak mocnym dopracowaniem jak powinny- na was patrzę Skrulle.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #663 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 18:44:11 »
Mnie z kolei chodzi o to, że i Netflix i MCU sklejają swoje produkty z podobnego zestawu klocków mieszając jedynie w ich ustawieniu.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Damien

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #664 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 22:43:44 »
Kevin Feige zapewnia że Avengers 5 powstaną w swoim czasie. Kogo widzicie w składzie New Avengers? Pewniakami dla mnie są Captain America (Sam Wilson) i Iron Heart. Obstawiałbym także She-Hulk, Hawkeye w postaci Kate Bishop, i którąś z Marvelek, zapewne Danvers. Może jeszcze Spider-Man? Sony chętnie dorzuciłoby swojego bohatera do składu by robił im reklamę.

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #665 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 22:54:43 »
A czemu Sam Wilson jest pewiakiem? I Iron Heart?

Damien

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #666 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 23:05:39 »
Avengersi bez Kapitana, który dostanie niedługo solowy film? Owszem, sporo lat Avengers nie miało w składzie ani Capa, ani Irona, ale dzisiaj dlaczego mieliby iść w tym kierunku skoro to mocne marki (w przeciwieństwie do czasów w komiksach, w których te postaci nie cieszyły się popularnością). Naprawdę nie uważasz że Cap Sama nie jest pewniakiem w Avengers 5? Iron Heart z podobnych powodów, marka Iron Mana w postaci następczyni.

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #667 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 23:13:54 »
A czemu Sam Wilson jest pewiakiem? I Iron Heart?

Przez akcję afirmacyjną?  8)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #668 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 23:29:16 »
Kevin Feige zapewnia że Avengers 5 powstaną w swoim czasie. Kogo widzicie w składzie New Avengers? Pewniakami dla mnie są Captain America (Sam Wilson) i Iron Heart. Obstawiałbym także She-Hulk, Hawkeye w postaci Kate Bishop, i którąś z Marvelek, zapewne Danvers. Może jeszcze Spider-Man? Sony chętnie dorzuciłoby swojego bohatera do składu by robił im reklamę.

Strange, Spider-man, Bucky i Wanda po serialu, są spoko. Taki skład New Avengers chciałbym widzieć.  Falcon i Captian Marvel to dla mnie straszne meh w MCU. Niestety pewnie zrobią z Marvelki liderkę, co jest straszną beką mając na uwadze jak bardzo ta postać ma wbite w ziemie. Zamiast bawić się wyłącznie w nowych Avengers mogliby postawić też na inne drużyny jak choćby wreszcie dobra inkarnacja filmowa F4, które zresztą chyba zostało zapowiedziane. Generalnie dla mnie Avengersów może w kinach nie być jeszcze długo. Bez Capa, Starka a nawet Black Widow to nie będzie to samo.



A jakie macie wrażenia z drugiego odcinka What if... I Black Star Panther Lorda?

Jezu, ale to dennie brzmi... Pierwszy odcinek to już były nudy z po prostu podmianką innej postaci w roli Capa. No i znów to samo? Przecież to jest kompletne marnowanie potencjału materiału źródłowego Marvela, nie pierwszy zresztą raz. Do dziś mam odruch wymiotny na to co zrobili z Mandarynem i Ultronem w ramach MCU a na takie zachowawcze wykorzystywanie multiwersum to już kompletnie macham ręką. Gdzie te pomysły z komiksów pokroju Thanosa w Avengers, wariacją z Thanos Wins, post apo z Old Man Logan, Noir Universe, 1602, Mangaverse. Pewnie szczytem kreatywności w tym serialu będzie nitka czasowa z zombiakami, a tak to ziew.

Serio, to jest wręcz denne jak z takim pomysłem jak multiwersum gdzie można forsować bardziej szalone i kreatywniejsze pomysły można grać aż tak bezpiecznie. Disney to jednak umie się postarać o odpowiednią zamułę. Normalnie juz się boję o Moon Knighta.
« Ostatnia zmiana: So, 21 Sierpień 2021, 00:01:51 wysłana przez Pan M »

Damien

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #669 dnia: Pt, 20 Sierpień 2021, 23:53:00 »
Bucky mi nie pasuje do Avengers, ustawiłbym go w okolicach Fury'ego, czegoś w rodzaju Thunderbolts, sparował z US Agentem. Fakt, zapomniałem o Scarlet Witch a to przecież ikoniczna członkini Avengers, na pewno będzie bohaterką kolejnego filmu. Strange na pewno będzie ich konsultantem, widać po zapowiedziach ze Spider-Mana, że jest kimś do kogo warto przyjść po przysługę.

Offline Castiglione

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #670 dnia: So, 21 Sierpień 2021, 23:30:59 »
Sytuacja po Endgame jest bezprecedensowa i nie ma co tego porównywać do np. troszkę gorszego odbioru Age of Ultron.
Czytam wszelakie fora internetowe od blisko 15 lat i cały czas przewijają się te same ksywki. Dobry odbiór miał tylko pierwszy Iron Man, późniejsze TIH (tego to niektórzy z niezrozumiałych dla mnie powodów chcą nawet wykreślać z kanonu), IM2, pierwszy Thor czy First Avenger to nie były żadne hity (mam tu na myśli tylko ogólne opinie, nie wyniki finansowe). Hype był jedynie na spotkanie wszystkich postaci w Avengers. Po którym zaraz odezwały się analogiczne głosy, jak teraz. IM3, Thor: TDW były bardzo źle przyjęte i nagle okazało się, że prawdziwe MCU skończyło się na pierwszej fazie, mimo że jeszcze niedawno wybijały się z niej tylko dwa filmy spośród sześciu. Z drugiej fazy wyróżniały się tylko Winter Soldier i GotG, drudzy Avengers to znowu było rozczarowanie. Trzecia faza podobnie, średni odbiór większości filmów i kilka, które nahype'owały ludzi na całe uniwersum (Ragnarok, Civil War czy Infinity War). Prawda jest taka, że po każdym ważniejszym momencie te same osoby płaczą, że to nagle już nie to samo, by cały czas oglądać dalej i za jakiś czas wybierać dla siebie kolejny punkt zaczepienia, do którego będą mierzyć "prawdziwość" MCU. W pewnym momencie się obrażają, by po jakimś lepszym filmie powoli wracać i przekonywać się do poprzednich, aż w końcu kolejna faza stanie się w ich oczach tą ostatnią udaną. Niczym się to nie różni od tego, co się pisze teraz i tak samo będzie przy fazie piątej. A jakość tych produkcji stoi od samego początku na bardzo posobnym poziomie - czyli generalnie mocno średnim z wybijającymi się jasnymi punktami.

Według mnie czwarta faza wypada jak na razie na plus - WandaVision, Loki i Black Widow to już trzy produkcje z uniwersum, które mi się podobają, a przecież jesteśmy dopiero na początku.

Damien

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #671 dnia: Nd, 22 Sierpień 2021, 13:31:13 »
W Shang-Chi zadebiutuje w końcu prawdziwy Mandaryn z MCU, i zamarzyło mi się by został przeciwnikiem dla Iron Heart w jej serialu. Mandarin jako klasyczny wróg Iron Mana nigdy nie poznał Starka w filmach, więc może z jego następczynią by się udało. Co o tym sądzicie? Schemat obsadowy wydaje się na korzyść obecnym trendom w Hollywood, gdzie protagonistka i antagonista nie byliby biali. Chyba że Riri Williams w komiksach ma jakichś własnych, ciekawszych przeciwników - sam znam ją jedynie z gościnnego występu w innej serii.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #672 dnia: Nd, 22 Sierpień 2021, 18:24:04 »
Czytam wszelakie fora internetowe od blisko 15 lat i cały czas przewijają się te same ksywki. Dobry odbiór miał tylko pierwszy Iron Man, późniejsze TIH (tego to niektórzy z niezrozumiałych dla mnie powodów chcą nawet wykreślać z kanonu), IM2, pierwszy Thor czy First Avenger to nie były żadne hity (mam tu na myśli tylko ogólne opinie, nie wyniki finansowe). Hype był jedynie na spotkanie wszystkich postaci w Avengers. Po którym zaraz odezwały się analogiczne głosy, jak teraz. IM3, Thor: TDW były bardzo źle przyjęte i nagle okazało się, że prawdziwe MCU skończyło się na pierwszej fazie, mimo że jeszcze niedawno wybijały się z niej tylko dwa filmy spośród sześciu. Z drugiej fazy wyróżniały się tylko Winter Soldier i GotG, drudzy Avengers to znowu było rozczarowanie. Trzecia faza podobnie, średni odbiór większości filmów i kilka, które nahype'owały ludzi na całe uniwersum (Ragnarok, Civil War czy Infinity War). Prawda jest taka, że po każdym ważniejszym momencie te same osoby płaczą, że to nagle już nie to samo, by cały czas oglądać dalej i za jakiś czas wybierać dla siebie kolejny punkt zaczepienia, do którego będą mierzyć "prawdziwość" MCU. W pewnym momencie się obrażają, by po jakimś lepszym filmie powoli wracać i przekonywać się do poprzednich, aż w końcu kolejna faza stanie się w ich oczach tą ostatnią udaną. Niczym się to nie różni od tego, co się pisze teraz i tak samo będzie przy fazie piątej. A jakość tych produkcji stoi od samego początku na bardzo posobnym poziomie - czyli generalnie mocno średnim z wybijającymi się jasnymi punktami.

Według mnie czwarta faza wypada jak na razie na plus - WandaVision, Loki i Black Widow to już trzy produkcje z uniwersum, które mi się podobają, a przecież jesteśmy dopiero na początku.


Thor 2 czy Iron man 3 mają mieszane opinie, ale daleko im do jednoznacznie złych. Szczególnie jak się porówna do odbioru pierwszego Sucide Squad czy Wonder Woman 84.

Zgadzam się, że pierwszy Thor i Cap to przeciętne filmy i to bardzo. Tylko zdaje się, że ludzie bardziej wyrozumiale odbierają takie produkcje przez pryzmat łączonego uniwersum, konkretnych elementów, bo Thor wprowadził Lokiego etc.

Dalej trzymam się tego co napisałem. To jest totalnie inny kontekst. Nie będzie już Iron Mana ani Capa.
Tzw legacy heroes to inna bajka więc ten temat zostawmy w spokoju

Pośród postaci z pierwszego składu Avengers został tylko Thor, który na 100% pojawi się w kolejnym filmie Waititego i chyba GOTG Vol3, ale coś mi mówi, że to mogą być ostatnie filmy z tym bohaterem. Eternals czy Shang Chi do skok na nieznane wody i nawet jak MCU  wcześniej wprowadzało Guardian of the galaxy czy Strange'a to ciągle tam jednak były te znane wszystkim postaci z klasycznego składu. Teraz będzie już inaczej.




sum41

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #673 dnia: Nd, 22 Sierpień 2021, 21:43:02 »
W Shang-Chi zadebiutuje w końcu prawdziwy Mandaryn z MCU, i zamarzyło mi się by został przeciwnikiem dla Iron Heart w jej serialu. Mandarin jako klasyczny wróg Iron Mana nigdy nie poznał Starka w filmach, więc może z jego następczynią by się udało. Co o tym sądzicie? Schemat obsadowy wydaje się na korzyść obecnym trendom w Hollywood, gdzie protagonistka i antagonista nie byliby biali. Chyba że Riri Williams w komiksach ma jakichś własnych, ciekawszych przeciwników - sam znam ją jedynie z gościnnego występu w innej serii.

Jest takie bogactwo i paleta czarnych charakterow ze szkoda marnowac postaci czas i miejsce na powtorki.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #674 dnia: Nd, 22 Sierpień 2021, 22:06:36 »
Jest takie bogactwo i paleta czarnych charakterow ze szkoda marnowac postaci czas i miejsce na powtorki.

No tylko szkoda, że całe to bogactwo komiksowej mitologii Marvela zostaje przepoczwarzone w MCU  na takie żenujące pierdoły jak Ronan w gotg, komediowy Ultron w Avengers dwójce czy totalnie już nijaki Malekith.

Thanos, Zemo, Loki, Vulture jedyni przeciwnicy w filmach MCU, którzy się udali. Reszta jest mniej lub bardziej nijaka albo w większości żenująca.

Powrót do Mandaryna to próby pudrowania rakowego wątku z Iron mana 3 i bardzo dobrze niech to teraz cwaniaki prostują.

 
« Ostatnia zmiana: Nd, 22 Sierpień 2021, 22:36:24 wysłana przez Pan M »