Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 287558 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #420 dnia: Pt, 19 Marzec 2021, 01:50:13 »
WandaVision nie jest tym czego oczekiwałem. No i serio odstawmy na bok teorie o Mephisto, Nightmare. Na początku format trochę mnie irytował i to nie dlatego, że nie lubię mniej szablonowego superhero, ale zwyczajnie nie trawię kompletnie suchych dla mnie żartów rodem z sitcomu lat 50. Po obejrzeniu całości stwierdzam, że to jednak były jedne z tych lepszych odcinków a
Spoiler: PokażUkryj
motyw gdzie Wanda oglądała z rodziną te seriale, które były dla niej wyznacznikiem innego, lepszego świata to raz, że fajne uzasadnienie dla tworzenia kreacji na ich wzór, a dwa czuć  w tym klimat tego "lepszego zachodniego świata" jaki znany też był z naszego własnego prlowskiego podwórka


W momencie w którym wchodzi bardziej typowe MCU, jednak robi się już większa kiszka. Postacie towarzyszące delikatnie mówiąc nic nie urywają
Spoiler: PokażUkryj
Darcy jest tak po prostu w tym serialu i serio liczyłem, że wrzucono ją bo może odegra jakaś role w finale, ale nie. Po tym serialu stwierdzam, że to jedna z najmniej sensownych postaci w MCU. Już w Thorze 2 była kompletnie niepotrzebna
Całość zdecydowanie lepiej by wyszła gdyby koncentrowała się mocniej na tytułowej parze. Postaci dalszego tła to w tym serialu słabizna. Nawiązania do reszty uniwersum też są za przeproszeniem z sufitu
Spoiler: PokażUkryj
Monica Rambeau, Skrulle i Captain Marvel, a gdzie taki dużo bardziej pasujący do konwencji Strange? W ogóle pomysł z robieniem z Rambeau kolejnej heroiny w tym serialu nie porywa. Niech sobie idzie do sequela Captain Marvel


Zagranie z
Spoiler: PokażUkryj
 Quicksilverem granym przez aktora z X-menów Foxa, to niestety trolling na poziomie Mandaryna z Iron Mana 3 i Mysterio gadającym o ziemi 616 w Far From Home. Rozumiem granie na oczekiwaniach, ale to jest niestety już ocieranie się o krawędź i niepotrzebny trolling, w stosunku do naprawdę fajnej franszyzy, bo X-meni do pewnego momentu to była naprawdę dobra, solidna seria
Finał mnie delikatnie mówiąc zawiódł,
Spoiler: PokażUkryj
spoko jest tam tylko motyw z dogadaniem się dwóch Visonów, 
reszta mnie lekko zażenowała, spodziewałem się czegoś dużo lepszego. Generalnie włożonej kasy w ten serial aż tak nie widać, na tym polu zdecydowanie lepiej prezentuje się "Mandalorian". Plusy to na pewno nietypowy pomysł wyjściowy, poszerzenie uniwersum o nowy, kompletnie surrealistyczny wachlarz mocy i sama tytułowa Wanda. Olsen w końcu wykreowała postać, która ma swoje 5 minut, lepiej zarysowany charakter, backstory i sensowne podstawy do szukania swojego ja w tym świecie.


Spoiler: PokażUkryj
 Trafia do mnie to jak Wanda, sama demontuje idylle, ułudę wymarzonego życia by naprawić to zrobiła
To jest kobieca bohaterka, zmagająca się z własnymi demonami, którą chce się oglądać a nie Captain "zastraszę cię fizycznie i ukradnę ci motocykl za niechciany podryw" Marvel. Ba, Wanda na ten moment to jedna z najciekawszych postaci w MCU dzięki serialowej podbudowie.

Abstrahując już kompletnie od wad tego serialu na pewno na jego format kręcą nosem ludzie przyzwyczajeni do typowego modelu MCU, którzy nie znają Marvela pozafilmowego. Jaki sam by ten serial nie był, też jest czymś innym dla całokształtu MCU, cegiełką analogiczną do Winter Soldiera, Civil War czy finału Infinty War. No i fajnie, że serial dostała postać do tej pory dość mocno po macoszemu potraktowana w filmach. Ja oczekiwałem jednak mocniejszego wejścia Marvela w świat seriali i mnie ten projekt lekko rozczarował.
« Ostatnia zmiana: Pt, 19 Marzec 2021, 02:09:42 wysłana przez Pan M »

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #421 dnia: Pt, 19 Marzec 2021, 17:41:57 »
Z rozmówcą powyżej częściowo zgodzić się mogę, częściowo jednak nie. "WandaVision" to dla mnie: ,,szklanka do połowy pełna". Nie widzę w żadnym z aspektów tego serialu jakiejkolwiek wady: od scenariusza aż po efekty wizualne. Ewentualnie (ale mocno ewentualnie) w warstwie obrazu widowiska jest tylko jeden drobniutki minus: miejscami jakby VFX effects nie zostały dokończone.

Do chwili obecnej nie było nic tak ważnego dla MCU, ba!, dla jego przyszłości również, od czasów "Avengers: Endgame", aż do pojawienia się tegoż to serialu. "Far From Home" przy tym mini evencie (nie oszukujmy się, nie będzie drugiego sezonu; "WandaVision" będzie kontynuować swą treść w "Doctor Strange in the Multiverse of Madness"), okazało się lekką wpadką: ,,szklanką do połowy pustą". Co ciekawe, hype'u na "Falcon i Zimowy Żołnierz" wysokiego nie odczuwam, jednakże może to być ogólnie bardziej wydajniejszy, spójniejszy i lepszy serial od "WandaVision".

P.S. Trąci ironią i ,,płytkością" opiniotwórczą, jeśli popatrzymy na to, jak recenzenci serwisu "naekranie.pl" usilnie trzymają się wiecznie tego samego sterylnego: 7 lub 8/10 dla wartości oceny seriali MCU..m Jakby istniała dla nich jakaś magiczna granica oceniania, bez ocen poniżej 7 lub powyżej 10... bo tak, i tyle. Dla odcinków seriali, które są naprawdę bardzo dobre w ogólnym odbiorze przez widza muszą stawiać właśnie wiecznie te same noty...


Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #422 dnia: Pt, 19 Marzec 2021, 18:00:38 »
Z rozmówcą powyżej częściowo zgodzić się mogę, częściowo jednak nie. "WandaVision" to dla mnie: ,,szklanka do połowy pełna". Nie widzę w żadnym z aspektów tego serialu jakiejkolwiek wady: od scenariusza aż po efekty wizualne. Ewentualnie (ale mocno ewentualnie) w warstwie obrazu widowiska jest tylko jeden drobniutki minus: miejscami jakby VFX effects nie zostały dokończone.


Dla mnie
Spoiler: PokażUkryj
starcie Aghaty z Wandą jest mało kreatywne. Ot latają sobie dwie kobieciny i rzucają w siebie kolorowymi wiązkami i kulami. Jedyny fajny moment tego starcia, który wkracza wtedy w  świat bardziej woli, to chwila wykreowania iluzji przez Wandę. Do starcia Strange'a z Thanosem z Infinity War to jednak się nie umywa.
Można było zrobić to zdecydowanie bardziej pomysłowo. Co do scenariusza. Tak jak mówiłem o ile sama tytułowa para wypada naprawdę dobrze i sam Vision też ma zdecydowanie więcej charakteru niż we wszystkich filmach jakich pojawił się do tej pory, tak cała reszta leży. Dobór reszty postaci jest po prostu marny  i można tylko żałować, że nie ściągnięto tam Fury'ego Jacksona.
« Ostatnia zmiana: Pt, 19 Marzec 2021, 18:06:51 wysłana przez Pan M »

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #423 dnia: Pt, 19 Marzec 2021, 18:32:51 »
Ale stracie Vision vs Vision jest dość kreatywne.

Offline Kielo

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #424 dnia: Pt, 19 Marzec 2021, 21:39:03 »
Po pierwszym odcinku Falcon and the Winter Soldier. Na pewno jest bardziej tradycyjnie niz Wanda Vision. Typowe MCU - troche akcji, troche gadania. Za wczesnie zeby wydawac opinie. Poczekamy, zobaczymy...jedyne rozczarowanie, ze nie ma post credit scenes.

sum41

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #425 dnia: So, 20 Marzec 2021, 08:33:09 »
Juz jest? To trzeba zasac i ocenic.

Offline Bazyliszek

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #426 dnia: So, 20 Marzec 2021, 11:39:29 »
Króciutko o 1 odcinku serialu "Falcon and the Winter Soldier".
Spoiler: PokażUkryj
Jeju - jak te sceny ze Smitsonian świetnie oddają ducha serii Brubakera! No i Winter Soldier zabijający Rosjan zawsze na propsie. :)

Offline Jaxx

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #427 dnia: So, 20 Marzec 2021, 13:41:41 »
Krókie podusmowanie WandaVision z mojej strony - ja jest bardzo zadowolony z tego serialu, bawiłem się wyśmienicie. Doskonałe wejście MCU do telewizji (tym razem potwierdzone i oficjalne), ogrom nawiązań do komiksów i MCU, świetna gra aktorska, dobre rozbudowanie kinowych postaci. Moim zdaniem serial bardzo dobry - ale byłby znakomity, gdyby twórcy nie potknęli się na koniec. Przedostatni odcinek był trochę zapychaczem - ok, rozumiem, że trzeba było pokazać pewne rzeczy, to i owo wyjaśnić, wyłożyć co stało za wydarzeniami, ale wydaje mi się, że można było to zrobić bez zatrzymywania fabuły serialu. W końcu wcześniejsze odcinki pokazały, że w twórcach drzemią ogromne pokłady kreatywności. Natomiast finał był... skrótowy. Polecieli po łebkach byle pozamykać wątki i tak naprawdę zrobili to ze szkodą dla wielu z nich. Ok, twórcy wytłumaczyli się, że w planach było 10 odcinków, ale pandemia wymusiła na nich zmiany - niech im będzie, uwierzę w to patrząc, jak budowali wcześniejsze 8 odcinków, gdzie wszystko grało jak w dobrze naoliwionej maszynie. Niemniej pewien niedosyt pozostaje - ja nie spodziewałem się ani Mefisto, ani kogokolwiek innego, więc na tym polu zawodu nie czuję. Czuję go na innym, bo spodziewałem się nieco większych reperkusji dla samego MCU - a wyszło na to, że wszystko to było dość kameralne. Ale ok, akceptuję takie podejście - chodziło o rozbudowę postaci, na którą nie ma czasu w kinie, niż na trzęsące MCU w posadach wydarzenia. Dlatego i tak jestem bardzo zadowolony, bo plusów jednak trochę było:

Spoiler: PokażUkryj
Darhold (co prawda ostatecznie i definitywnie spuszczający w toalecie Agentów S.H.I.E.L.D jako część MCU), kostium Wandy, walka Visionów i jej rozwiązanie, fajny motyw z runami na niebie, ostateczne pożegnanie głównej pary, zapowiedź Capitan Marvel 2 i oczywiście scena po napisach w górskiej chatce)


Co do postaci Moniki - mi właśnie podobał się jej origin i sama postać, aktorka też wydaje się sympatyczna (fajne afro ;) ). I bardzo dobrze, że pojawiła się właśnie tu, to jest moim zdaniem największa siła seriali - będą mogły wprowadzać nowe postacie do wykorzystania w filmach kinowych, przez co nie trzeba będzie kosztem dynamiki filmów budować ich tam, a po prostu już gotowe wrzucać w środek akcji. Za chwilę ten sam myk zrobią z Kate Bishop, She-Hulk, Moon Knightem i innymi, przez co MCU tylko zyska. I na pewno Monica wróci właśnie w CM2 (może zastąpi Brie Larson... ech, marzenie ;) ). Natomiast Darcy istotnie strasznie niewykorzystana - ale znów, twórcy tłumaczą się, że jej wątek był dłuższy w planowanym 10 odcinku, niemniej i tak nie miała za wiele do roboty (w zasadzie objaśniała jedynie Hex, rodzące się moce Moniki i pchnęła na właściwy tor Visiona - czyli coś tam jednak miała). Ale przecież nie każda postać musi od razu mieć jakieś wielkie znaczenie, a sama Darcy fajnie ewoluowała i nie była już tak irytujaca jak w Thorach.

Podsumowując - bardzo fajnie, że WandaVision powstało, świetnie dopełnia MCU. Czekam na więcej seriali i oby trzymały przynajmniej ten sam poziom.

...jedyne rozczarowanie, ze nie ma post credit scenes.

W WandaVision też z początku nie było, pojawiły się pod koniec (chyba od 7 odcinka). Podejrzewam, że tu będzie podobnie.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #428 dnia: So, 20 Marzec 2021, 14:24:51 »
Krókie podusmowanie WandaVision z mojej strony - ja jest bardzo zadowolony z tego serialu, bawiłem się wyśmienicie. Doskonałe wejście MCU do telewizji (tym razem potwierdzone i oficjalne), ogrom nawiązań do komiksów i MCU, świetna gra aktorska, dobre rozbudowanie kinowych postaci. Moim zdaniem serial bardzo dobry - ale byłby znakomity, gdyby twórcy nie potknęli się na koniec. Przedostatni odcinek był trochę zapychaczem - ok, rozumiem, że trzeba było pokazać pewne rzeczy, to i owo wyjaśnić, wyłożyć co stało za wydarzeniami, ale wydaje mi się, że można było to zrobić bez zatrzymywania fabuły serialu. W końcu wcześniejsze odcinki pokazały, że w twórcach drzemią ogromne pokłady kreatywności. Natomiast finał był... skrótowy. Polecieli po łebkach byle pozamykać wątki i tak naprawdę zrobili to ze szkodą dla wielu z nich. Ok, twórcy wytłumaczyli się, że w planach było 10 odcinków, ale pandemia wymusiła na nich zmiany - niech im będzie, uwierzę w to patrząc, jak budowali wcześniejsze 8 odcinków, gdzie wszystko grało jak w dobrze naoliwionej maszynie. Niemniej pewien niedosyt pozostaje - ja nie spodziewałem się ani Mefisto, ani kogokolwiek innego, więc na tym polu zawodu nie czuję. Czuję go na innym, bo spodziewałem się nieco większych reperkusji dla samego MCU - a wyszło na to, że wszystko to było dość kameralne. Ale ok, akceptuję takie podejście - chodziło o rozbudowę postaci, na którą nie ma czasu w kinie, niż na trzęsące MCU w posadach wydarzenia. Dlatego i tak jestem bardzo zadowolony, bo plusów jednak trochę było:

Spoiler: PokażUkryj
Darhold (co prawda ostatecznie i definitywnie spuszczający w toalecie Agentów S.H.I.E.L.D jako część MCU), kostium Wandy, walka Visionów i jej rozwiązanie, fajny motyw z runami na niebie, ostateczne pożegnanie głównej pary, zapowiedź Capitan Marvel 2 i oczywiście scena po napisach w górskiej chatce)


Co do postaci Moniki - mi właśnie podobał się jej origin i sama postać, aktorka też wydaje się sympatyczna (fajne afro ;) ). I bardzo dobrze, że pojawiła się właśnie tu, to jest moim zdaniem największa siła seriali - będą mogły wprowadzać nowe postacie do wykorzystania w filmach kinowych, przez co nie trzeba będzie kosztem dynamiki filmów budować ich tam, a po prostu już gotowe wrzucać w środek akcji. Za chwilę ten sam myk zrobią z Kate Bishop, She-Hulk, Moon Knightem i innymi, przez co MCU tylko zyska. I na pewno Monica wróci właśnie w CM2 (może zastąpi Brie Larson... ech, marzenie ;) ). Natomiast Darcy istotnie strasznie niewykorzystana - ale znów, twórcy tłumaczą się, że jej wątek był dłuższy w planowanym 10 odcinku, niemniej i tak nie miała za wiele do roboty (w zasadzie objaśniała jedynie Hex, rodzące się moce Moniki i pchnęła na właściwy tor Visiona - czyli coś tam jednak miała). Ale przecież nie każda postać musi od razu mieć jakieś wielkie znaczenie, a sama Darcy fajnie ewoluowała i nie była już tak irytujaca jak w Thorach.

Podsumowując - bardzo fajnie, że WandaVision powstało, świetnie dopełnia MCU. Czekam na więcej seriali i oby trzymały przynajmniej ten sam poziom.

W WandaVision też z początku nie było, pojawiły się pod koniec (chyba od 7 odcinka). Podejrzewam, że tu będzie podobnie.

Co takiego fajnego w Monice? Ja nie jestem w stanie nic konkretnego powiedzieć o tej postaci po tym serialu. Co do robienia gruntu postaciom w serialach do filmów... przecież to jest strzał w stopę. SW tak samo się zajechało takim samym wylewaniem fundamentów "to co w filmie wyjaśnimy w książce, komiksie itd" Seriale to trochę inny format, ale patrząc na dostępność  Disney Plus globalnie- nawet mając na uwadze piractwo- nie robiłbym z seriali wkładki pod filmy. Prędzej takie "rozszerzone" poszerzenie sylwetki postaci, bo w filmach jest za mało miejsca i czasu. 

Offline Jaxx

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #429 dnia: So, 20 Marzec 2021, 15:18:54 »
Monica na razie za wiele nie pokazała, to fakt, ale ważne jest, że zaistniała. Trochę zadziorności i charakteru jednak ma, nie była jakimś tłem, ale się wyróżniała na plus. Zdecydowanie ma potencjał i w filmach może zbłysnąć, jeżeli tego nie zmarnują. I dlatego mi się akurat podobała. No i nie trzeba będzie już poświęcać czasu na jej origin :)

Co do związku z resztą uniwersum - seriale to jednak nie to samo co książki i komiksy. Tu można powiązać wszystko w miarę gładko, bo to ta sama grupa docelowa - fani kinowego MCU seriale i tak będą oglądać, a reszta raczej się nimi nie przejmie, o ile filmy będą spójne same w sobie. I tu kryje się pewne ryzyko - na ile głęboko seriale wpłyną na filmy. Przy odpowiednim balansie wszystko powinno ładnie grać. Z resztą Feige został już o to zapytany - odpowiedział, że nie znający seriali po prostu wyniosą z filmów nieco mniej, ale nadal będą w stanie je swobodnie i ze zrozumieniem oglądać. 

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #430 dnia: Nd, 28 Marzec 2021, 18:08:30 »
Pierwszy odcinek "Falcon i Zimowy Żołnierz" za mną, a za wami pewnie dawno już drugi (na ten przyjdzie pora niebawem. W końcu to MCU, i jak można by opuścić w watchingu cokolwiek z tego Uniwersum, i w ogóle nie brać tego pod uwagę? Fanowsko-geekowsko, raczej się nie da! Trzeba oglądać wszystko z MCU, aby być na bieżąco, nawet bez względu na jakość danego tworu.). Znalazło się w tych 47 minutach sporo dobrych jak i złych elementów i wątków:

- sprowadzenie roli Sama Wilsona, moim zdaniem, do zwykłego przeciętniaka z osiedla, bawiącego się w kontraktowego herosa - ot, coś tam na zlecenie wpadnie, a czemu nie?! - który kiedyś uratował świat z Avengers, a któremu Bank teraz, dla kogosyz jego rodziny, nie udzieli kredytu?! Owszem, jest to ludzkie i do bólu proste i przyziemne założenie i tego realizacja, ale za to ukazujące superbohatera, jako ,,tego kogoś normalnego", a nie żyjącego, w tym przypadku... z funduszy Starka. Taki wątek do tego serialu pasuje, ale nie na pilotowy, startujący odcinek do diaska! Sceny akcji zrealizowane ze szwajcarską precyzją efektów wizualnych, gdy Falcon śmigał w atmosferze, gdzieś nad jakimś Kanionem, za bardzo kontrastowały z dramatyczno-społeczną historią Falcona.

,,Pobawmy się w krytyka"...: Anthony Mackie gra w tym serialu fatalnie (jak na pierwszy odcinek przystało,). Zero flow aktorskiego; tekst wypowiadany z pamięci; sprawdza się jako szybujący niczym Ikar Falcon i tylko tyle. Za to Sebastian Stan w skruszonego i rozdartego bohatera wczuł się w sposób wyjątkowy, pełny, jakby dopiero dojrzał do roli tej postaci z MCU, w tym serialu! Ach, te piękne flashbacki,
Spoiler: PokażUkryj
gdy działał jako Zimowy Żołnierz.

A w kwestii ,,nowego" Kapitana Ameryki... yh, cóż, śmiechłem aż miło, jak Czesio z Włatcy Móch, gdy ujrzałem w końcowych momentach pilotowego odcinka "Falcon i Zimowy Żołnierz" te jego misiowate uszy, odstające od absolutnie niebohaterskiej twarzy.

Summa summarum "Falcon i Zimowy Żołnierz", odcinek numer 1, oceniam na: 6/10.

Offline michał81

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #431 dnia: Nd, 28 Marzec 2021, 21:05:25 »
Anthony Mackie gra w tym serialu fatalnie (jak na pierwszy odcinek przystało,). Zero flow aktorskiego; tekst wypowiadany z pamięci;
Mackie świetnie sprawdza się aktor drugoplanowy, ale kiedy ma grać postać pierwszoplanową wg mnie zawodzi. Nie widziałem jeszcze "Falcona i Zimowego Żołnierza", ale w drugim sezonie "Altered Carbon" wg mnie całkowicie położył serial. Serial miał swoje wady, ale Joel Kinnaman wypadał dużo lepiej w pierwszym sezonie niż Anthony Mackie, co też było dla mnie sporym zaskoczeniem.

Żeby nie było całkowitego offtopu, to fandom MCU po pierwszym sezonie błysnął bardzo w sposób negatywny. Twitter zalała fala hasztagu #notmycaptain i krytyki pod kątem nowej postaci Caleb Walker, który zajął miejsce Steva Rogersa w roli Kapitan Ameryki.

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #432 dnia: Pn, 29 Marzec 2021, 09:41:38 »
Summa summarum "Falcon i Zimowy Żołnierz", odcinek numer 1, oceniam na: 6/10.

jak już Michael daje 6/10 to musi być naprawdę źle.

Jestem po dwóch odcinkach i takie meh. Tzn pomysł na fabułę jest spoko, mimo że przewidywalny do bólu. Za kilka epizodów dowiemy się pewnie że nowy Kapitan gra w drużynie Złoli, a wszystkim steruje Baron Zemo. Aktorsko jest dosyć miernie, Mackie próbuje grać z pompą ale niezbyt mu to wychodzi. Sceny akcji w sumie dosyć zabawne, pojedynek na pędzących ciężarówkach wyglądał na autoparodię MCU. Albo po prostu dawno nie oglądałem nic z tego uniwersum i zapomniałem co tam się wyprawia.

Ogółem pewnie będę dalej oglądać, jestem ciekaw tego Madripooru i w sumie tyle. Nic się nie spodziewam, trochę piątkowego odmóżdżenia przy piwku i tyle.

Offline Chmielu

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #433 dnia: Pn, 29 Marzec 2021, 11:34:41 »
Jak to tak to? Skok bez spadochronu z wysuniętą cybernetyczną ręką nie robi wrażenia? No jeśli nie, to przynajmniej ta urocza homosiowa sesja terapeutyczna powinna.
Ciekawe co będzie dalej.

Jedyna nadzieja w Zemo ;)
To nie pandemia, to test IQ.

"Żadna ilość dowodów nigdy nie przekona idioty" /
„Łatwiej jest oszukać ludzi niż przekonać ich, że zostali oszukani” Mark Twain

Online nori

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #434 dnia: Pn, 29 Marzec 2021, 18:01:29 »
Ech, po dwóch odcinkach również mam takie meh. Na każdy odcinek musi być scena akcji, kretyńskie dialogi, nieco humoru, jednak sporo motywów wydaje się robionych na siłę. Póki co, bez zachwytów, a wręcz przeciwnie, choć może miałem za duże oczekiwania. I ta legendarna chemia między Falconem a Zimowym, coś jej nie zauważam.... Jeszcze parę odcinków przed nami, może zakończą z przytupem...