Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 288340 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

sum41

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #345 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 13:45:28 »
Zgadzam sie ze X-meni byli tacy przed ta cala nachalna poprawnoscia polityczna i nie przeszka mi to ze pokaza to w filmie tylko bardziej obawiam sie o eksponowanie tego do niewiadomo jakiej rangi. Nad Black Panther  byly takie zachwyty jakby to był pierwszy w historii film o czarnych..........

Offline Cringer

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #346 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 14:19:39 »
Ja to się obawiam nieskończonego biadolenia na ten temat. Taki Pantera był, miał swoje 5 min i se poszedł. Można spokojnie o nim zapomnieć, ale nie, ciągle o nim czytam i narzekania na to że komuś śmiał się podobać.

 

Offline misiokles

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #347 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 14:31:39 »
Mnie się podobał. Nie był koim ulubionym, ale też nie najgorszym. Ot, średniak.

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #348 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 14:33:40 »
Abstrahując od właściwego  filmu Panthery, to T'Challa zaliczył świetny debiut w Civil War.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #349 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 15:47:51 »
No i to był jedyny jego udany występ, szczególnie, że postać właśnie uznano za stosowne spłukać w klozecie.

A w swoim filmie był żenujący jako główny bohater, nie dał mi żadnego powodu by mu kibicować  (więcej na ten temat TUTAJ.)  Ale jako postać Captain Marvel jest jeszcze gorsza, bo wręcz antypatyczna.
« Ostatnia zmiana: Cz, 21 Styczeń 2021, 15:52:54 wysłana przez Gieferg »

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #350 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 16:14:17 »
No i to był jedyny jego udany występ, szczególnie, że postać właśnie uznano za stosowne spłukać w klozecie.

Ekhm niezależnie od przyjęcia filmu, opinii o aktorze, a raczej z wiadomych przyczyn.


A w swoim filmie był żenujący jako główny bohater, nie dał mi żadnego powodu by mu kibicować  (więcej na ten temat TUTAJ.)  Ale jako postać Captain Marvel jest jeszcze gorsza, bo wręcz antypatyczna.

Po prostu Marvelke Larson trawi podobny syndrom co takiego Anakina Chrinstensena. Ta postać jest u podstaw antyheroiczna i niesympatyczna. Według uniwersum, to niby super szlachetna persona, w praktyce wychodzi co innego. Persona, która bardziej walczy dla swojej chwały niż ogólnie pojętego dobra.

Scena z Endgame, gdzie
Spoiler: PokażUkryj
 Cap Marvel stwierdza, że ma inne planety na głowie i jakaś tam ziemia to jej wisi i powiewa
to kwintesencja jej filmowej inkarnacji. Ta postać po prostu powinna zostać przepisana od nowa i przede wszystkim być grana przez kogoś innego.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #351 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 17:24:57 »
Jak najbardziej.

Cytuj
Ekhm niezależnie od przyjęcia filmu, opinii o aktorze, a raczej z wiadomych przyczyn.

Wiadomo z jakich przyczyn, ale posunięcie debilne tak czy inaczej, bo w tej sytuacji robi się recast i tyle.
Wbrew temu co niektórzy twierdzą, to NIE BYŁA żadna wielka i niezapomniana rola z żadnego innego powodu niż "WooHoo, pierwszy (choć wcale nie pierwszy) czarny superhiro!!!".  Całe wielkie "legacy" Bosemana to z dupy wyjęty gimmick.
« Ostatnia zmiana: Cz, 21 Styczeń 2021, 17:26:45 wysłana przez Gieferg »

Offline Jaxx

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #352 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 17:31:06 »
Jak najbardziej.

Wiadomo z jakich przyczyn, ale posunięcie debilne tak czy inaczej, bo w tej sytuacji robi się recast i tyle.
Wbrew temu co niektórzy twierdzą, to NIE BYŁA żadna wielka i niezapomniana rola z żadnego innego powodu niż "WooHoo, pierwszy (choć wcale nie pierwszy) czarny superhiro!!!".  Całe wielkie "legacy" Bosemana to z dupy wyjęty gimmick.

Ale jakie posunięcie, bo chyba jestem nie w temacie? Ostatnie, o czym czytałem to wypowiedź Feige, że ani go nie recastują, ani nie usuną, ani nie uśmiercą. Więc... co? Coś w końcu ogłosili i przegapiłem?

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #353 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 17:41:27 »
Jak nie recast to postać jest spuszczona w klozecie.
Proste. I tak, robią sequel Czarnej Pantery bez Czarnej Pantery.

Tylko w jeden sposób to może mieć sens - zrobić film osadzony w okienku "snap time" i poczekać parę lat, a recast zrobić przy okazji kolejnego filmu, gdy się już tępe masy gardłujące przeciw recastowi opamiętają i stwierdzą, że jednak chciałyby znowu zobaczyć swojego bohatera.


Offline Jaxx

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #354 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 18:00:49 »
tępe masy gardłujące przeciw recastowi

A są w ogóle tacy? Recast nasuwa się sam i nie wyobrażam sobie, jak można by na takie rozwiązanie psioczyć w tej sytuacji.

Ale widocznie to też efekt tego "dziedzictwa". Z całym szacunkiem dla aktora (lubiłem go i lubię Czarną Panterę, pomimo, że nie uważam tego filmu za jakiś cud kinematografii na jaki jest kreowany), to jednak pompowanie tego balonika jest szalenie kuriozalne. Nie zrobił nic przełomowego ani wybitnego, wpisał się w trend filmów Marvela i tyle - to trochę tak, jakby twierdzić, że to aktorzy grający w Gwiezdnych Wojnach powodują, że się one sprzedają. Jeżeli on zostawił po sobie "legacy", to co pozostawił po sobie taki Robert Downey Jr., który istotnie wykopał kino superbohaterskie na inny poziom i stał się jego ikoną? Ale cóż, takie mamy czasy. Pocieszam się tylko, że ten balonik sztucznej i często przesadzonej poprawności politycznej w końcu musi pęknąć i ludzie się opamiętają, że ta poprawność to nie pompowanie z sufitu wziętych idei w jedną bądź w drugą stronę, ale najzwyklejsza zdroworozsądkowa równowaga. Bądź ewentualnie po prostu się znudzą i wyjdzie na jedno.

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #355 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 18:29:29 »
Cytuj
A są w ogóle tacy?

Są.
I właśnie po tym jak marudzili gdzie się dało, Feige ogłosił, że recastu nie będzie.

Cytuj
Nie zrobił nic przełomowego ani wybitnego, wpisał się w trend filmów Marvela i tyle - to trochę tak, jakby twierdzić, że to aktorzy grający w Gwiezdnych Wojnach powodują, że się one sprzedają. Jeżeli on zostawił po sobie "legacy"

No właśnie. Gość nie zrobił NIC ciekawego. We własnym filmie spychali go notorycznie na drugi plan, co chwile ktos mu pomagał albo go ratował, a reżyser kompletnie nie wiedział co z nim robić, przecież tam nawet villain bardziej dawał się lubić.

No ale "pierwszy czarny superhiro, qrva!", Święty Chadwick, mistrz nad mistrze, nienaruszalne dziedzictwo jak stąd do Afryki, nic tylko mu pomnik postawić. Because he's black.

A ja naprawdę nie mam nic przeciwko temu, żeby byli w rolach głównych czarni albo kobiety (w moich ulubionych filmach są kobiety w roli głównej - Alien, Terminator, Thelma & Louise), ale nie można robiąc taki film stwierdzić, że "mamy czarnego/kobietę w roli głównej to już nic więcej nam nie potrzeba" bo potem wychodzą zakalce w stylu Black Panther/Captain Marvel (czy Wonder Woman w DC, która wygrywa z CM tym, że aktorka jest o niebo sympatyczniejsza, ale filmy też ma słabe).

« Ostatnia zmiana: Cz, 21 Styczeń 2021, 19:15:02 wysłana przez Gieferg »

sum41

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #356 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 20:33:27 »
Ladnie to opisales Gieferd☺

Offline Pan M

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #357 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 21:12:59 »
Całkiem prawdopodobne, że Shuri przejmie pałeczkę po bracie. Postać wypadła całkiem sympatycznie i chyba większość nie będzie miała nic przeciwko.

Zmarł aktor, człowiek, który mógł przeżyć spokojnie jeszcze kilkadziesiąt lat i to jest dramat, nie zmienia to faktu, że atmosfera, kreowanie BP jako wielkiego przełomu może irytować. Jeszcze rozumiem jako tako czarnych, którzy się jarali, ale jak przypominam sobie peany Ichaboda i Rogowskiego to dostaje mimowolnego ataku zażenowania. Większość białych blogerów, youtuberów to chyba chwaliło ten film dla zasady, nowej mody.

Ocenianie jakości filmów przez pryzmat spełniania jakiś parytetów, sprowadzając scenariusz, aktorstwo i reżyserie do kwestii drugoplanowej to w ogóle rak.
« Ostatnia zmiana: Cz, 21 Styczeń 2021, 21:21:31 wysłana przez Pan M »

Offline SawiK

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #358 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 21:24:23 »
Up
Artur KINOMANIAK Pietras nie pochwalał tej szmiry i właśnie Ichabod przeprowadził hejt Vendette po której AP usunął swoją recenzję 😔

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #359 dnia: Cz, 21 Styczeń 2021, 22:00:37 »
Ichabod to, Ichabod tamto, Ichabod sramto, co jest z tym forum nie tak, że widzę wzmianki o tym pajacu w co drugim filmowym wątku?
« Ostatnia zmiana: Cz, 21 Styczeń 2021, 22:02:22 wysłana przez Gieferg »