Rzuciłem okiem na te "tabelki" z Oscarami i widzę że Downey w tym roku otrzymał Oscara za rolę drugoplanową więc w sumie może sobie pomyślał "spróbowałem poza MCU, raz nie wyszło, raz wyszło, jestem dobrym, spełnionym aktorem, a kasa i uwielbienie tłumów zawsze na propsie" i przyjął ofertę Marvela :-) Pamiętam że jak wychodziły pierwsze X-Meny to Jackman miał nominację z komedię "Kate i Leopold" ("szwagra" grał tam poźniejszy odtwórca roli Sabretootha) a Robert Downey Jr. po Iron Manie dostał nominację za "Jaja w tropikach". Więc ogólnie panowie potrafią zabłysnąć i nie muszą się od razu równać z Danielem Day-Lewisem, który zresztą troszkę "oszukuje" bo po prostu oszczędnie dobiera role, gra mniej i w ten oto sposób goni np. takiego sir Anthoniego Hopkinsam który stosunkowo rzadko odmawia (pamiętacie go z Trans-Formers?) :-)