Autor Wątek: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela  (Przeczytany 14135 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

KamilM

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #15 dnia: Pn, 18 Luty 2019, 15:10:58 »
Patrząc jaki kierunek wraz z Kapitan Marvel obiera MCU uważał bym o co prosisz. ;)

Offline Gieferg

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #16 dnia: Pn, 18 Luty 2019, 15:12:15 »
Niech próbują, jak im wyjdzie kiszka to oleję i tyle :P

 

Offline death_bird

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #17 dnia: Pn, 18 Luty 2019, 18:10:18 »
Jeśli porównać pierwsze dwie części do takiego choćby "Apocalypse" to jestem mocno sceptyczny w stos. do kierunku w którym to się rozwija. Na początku ta seria miała jakiś tam charakter. Teraz to zaczyna się sprowadzać do kolorowych fajerwerków 3D. Także akurat FoX-Men 1 i 2 wspominam całkiem miło.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #18 dnia: Pn, 18 Luty 2019, 20:14:38 »
ja bym jeszcze dodał do tej listy X3, który mimo dosyć konkretnego natężenia wątków i totalnego zdeptania historii Phoenix, dało się całkiem przyjemnie obejrzeć.

Offline R~Q

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #19 dnia: Wt, 19 Luty 2019, 08:06:00 »
Ale FoX-Men mieli duszę, w sensie ich poziom był różny, od b. dobrego do kaszany, ale ich twórcy próbowali po prostu zrobić dobre filmy. I ich twórcy rzeczywiście tworzyli.

Porównajcie to do generowanych przez komputer i tworzonych taśmowo filmów MCU.


Teraz seria X-Men się skończy. Deadpool zostanie ugrzeczniony, X-23 też. Dark Phoenix oraz New Mutants już zostały udisneyowione, a Disney specjalnie przeciąga ich premierę, by zniechęcić ludzi do Foxa, stworzyć wrażenie indolencji wytwórni (żeby ludzie mówili "dobrze, że Disney ich kupuje").

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #20 dnia: Śr, 20 Luty 2019, 22:03:42 »
Na plugawe cielsko Surtura! Tajemnica, która pochłaniała rozum i zdrowie psychiczne miłośników Marvela - przyprawiając nas o wyrywanie włosów z cebulkami z głowy -  w oczekiwaniu na to co, rzeczywiście działo się z Thorem po "Avengers: Age of Ultron" a przed "Thor: Ragnarok" w końcu została rozwiązana. Gromowładny, spadkobierca dziedzictwa Bora i Odyna uchylił rąbka tajemnicy. Ach ten cały Thor! 
 

Bender

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #21 dnia: Śr, 20 Luty 2019, 22:09:37 »
Ach, myślałem, ze jakiś nowy... niemniej to był klasyk :D
Plus: jak mogłem nie zauważyć, że Darryl, był wspomniany w Ragnarok? ! :|  Nie mówicie gdzie

Offline isteklistek

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #22 dnia: Cz, 21 Luty 2019, 12:21:06 »
Ciekawa diagnoza związana z MCU, ja bym postawił inną, ale o tym może później. Można prosić o więcej szczegółów, bo nie bardzo rozumiem -"zredefiniowały kino superbohaterskie"?

Bender

  • Gość
Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #23 dnia: Cz, 21 Luty 2019, 12:58:12 »
Na pewno zdefiniowały pewien model biznesowy, bo czy samo kino? No nie wiem, jak dla mnie Trylogia X-men w sumie jest bardzo podobna pod wieloma względami, a nawet uznałbym ją za prekursora stylu MCU.

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #24 dnia: Cz, 21 Luty 2019, 19:56:40 »
Ciekawa diagnoza związana z MCU, ja bym postawił inną, ale o tym może później. Można prosić o więcej szczegółów, bo nie bardzo rozumiem -"zredefiniowały kino superbohaterskie"?
Mówiąc o tym, że filmy "MCU", a dość intensywnie - przy czym zależy to od gustów - odczuwa się to po doświadczeniu "Avengers: Infinity War", zredefiniowały kino superbohaterskie, miałem i wciąż mam na myśli, że nikt, tak jak "MCU/Marvel Studios" nie stworzył do tej pory tak uporządkowanego, konsekwentnie realizowanego cyklu obrazów kinowych, które będzie uwielbiał cały świat. Produkcje "Kinowego Uniwersum Marvela" nie są tylko zamkniętymi w fazy dziełami, ani ,,blockbusterami", choć zapewne zysk dla "Disney'a" i "Marvel Studios" też się liczy, skoro mówi się, że za "Avengers 3 i 4" Studia wydadzą około 1mld dolarów. Filmy "MCU" to nietuzinkowi dobrze rozpisani bohaterowie oraz wrogowie dla bohaterów i grup bohaterów; to również niezwykła piramida powiązań pomiędzy każdym z 20 - a niedługo 21 - filmów, gdzie po obejrzeniu "Avengers: Infinity War" dowiadujemy się tak naprawdę czemu, czyli Kamieniom Nieskończoności i Rękawicy, oraz komu, czyli spotkaniu i potyczki herosów z Thanosem, zbierającym owe artefakty, cykl "MCU" został przeznaczony. Dodatkowo, nie było w historii kina adaptującego komiksowe rzeczywistości takiego arcyłotra, jak Thanos. Zrobiło to dopiero "Marvel Studios"; ono znalazło ten swój ,,Święty Graal" - Thanosa, i go nam dało. A ten jak wiemy, to arcy-przebiegłe, inteligentne, niebywale zdeterminowane stworzenie. To wszystko co tutaj nakreśliłem składa się na mój osąd: kino superbohaterskie redefiniuje się tak, jak zrobiło to "MCU" w swoich dotychczasowych 20 produkcjach. 

Offline isteklistek

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #25 dnia: Cz, 21 Luty 2019, 22:17:58 »
Czy jest konsekwentnie i uporządkowane? Nie wydaje mi się, bo od pojawienia się Avengers (2012) było wiadomo, że będzie starcie z Thanosem. Jego postać pojawiła się jeszcze w Strażnicy Galatyki (2014) i poza tym nie ma nic - być może coś przegapiłem. Kolejne filmy nie dają przysłowiowej zajawki na przyszłe starcie, toczą się własnym torem, w ogóle nie mając nic wspólnego z kamieniami nieskończoności. Być może twórcy mają z tyłu głowy, że do tego Thanosa trzeba wrócić, ale nie ma jakiegoś zmierzania kawałek po kawałku, pokazywania tajemnicy w każdy, filmie, że jest wielkie zagrożenie. Avengers dowiadują się o Thanosie od Gamorry, która daje krótkie streszczenie Starkowi. Od pierwszego starcia Avengers z wojskami Thanosa mija 8 lat i ogólnie nikt się nie przygotowuje na wielkie starcie, nie ma atmosfery zagrożenia, ani zastanawiania się nad tym najeźdźcą, bo Thor zabrał ze sobą tesseract i koniec. Leży bezczynnie w zbrojowni Asgardu 8 lat i rozumiałbym, gdyby Mroczne Elfy chciały go zdobyć, albo Hela, bo ktoś inny ma wiedzę, co to za przedmiot i do czego służy - rozegrała się o niego wielka bitwa, a nikt nie zgłębia jego możliwości i co z nim zrobić. Jeżeli ktoś go chciał, to warto sobie zadać pytanie dlaczego i do czego zamierza go użyć.W Spidermanie jest wspomniane, że Stark przechwycił/ konfiskował pozostałości po ataku kosmitów, ale nic nie robił z tą technologią - nie badał jej, nie dowiedział się jak jest zaawansowana oraz jak ziemska technologia jest zacofana, więc trzeba by nadgonić - tego nie ma. Zbiry Toombsa niewielkimi środkami wytworzyli broń, która dawała im przewagę i dużą moc rażenia. Chodzi mi o to, że cała intryga z Thanosem, to nie jest pajęcza sieć, jak sugerujesz. Tyle na szybko, jeżeli chodzi o główny wątek.

Ważnym elementem każdego filmu są antagoniści:
1. Iron Man (2008) - Stone, ciekawa postać, dobra motywacja.
2. Niesamowity Hulk (2008) - Blonsky, chce być tylko silniejszy, porywczy charakter nic poza tym.
3. Iron Man 2 (2010) - Vanko zemsta za ojca, wyrównanie rachunków, motywacja stara jak świat; Hammer , chęć zarobku, rywalizacja technologiczna.
4. Thor (2011) - ?
5. Captain America: Pierwszy Avenger Pierwsze starcie (2011) Red Skull zmarnowany potencjał.
6. Avengers (2012) Chitauri bezmózgie wojsko, Thanos małe epizody. Loki bardzo dobra kreacja, fajnie prowadzona postać w tym filmie. Niestety wydaje mi się, że stoi w miejscu i nie rozwijają jej na przestrzeni pozostałych filmów.
7. Iron Man 3 (2013) Killian nieciekawie przedstawiony.
8. Thor: Mroczny świat (2013) Malekith niewypał, jak cały film.
9. Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz (2014)
10. Strażnicy Galatyki (2014)
11. Avengers: Czas Ultrona (2015) Ultron sztuczna inteligencja zachowująca się jak dzieciak zamiast, najgrożniejszy przeciwnik z komiksów został spłycony, zmieniono mu historię.
12. Ant-Man (2015)  Yellowjacket nic mi nie przychodzi do głowy, w filmie jest po to, aby móc pokazywać fajne walki. Efekciarski film, ale mierny złoczyńca.
13. Kapitan Ameryka: Wojna Domowa bohaterów (2016) Zemo złoczyńca pociągający za sznurki z tylnego siedzenia to ciekawy pomysł. Tutaj trochę zawiodło wykonanie, bo on przygotowywał się dosyć długo, miał sporo informacji na temat przeciwników, a oparł wszystko na konflikcie, który, gdyby przysiąść można by szybko wyjaśnić - to jest nie logiczne. Brak alternatyw, mieszania między członkami Avengers, może nawet między rządem, mediami. Nakręcić spiralę nienawiści między herosami, że nie da się tego łatwo odkręcić to powinno być celem.
14. Doktor Strange (2016) Kaecilius, Mordo, Dormammu dwóch pierwszych nijacy, trzeci dostał za mało czasu. Tyle antagonistów, a wyszło nieciekawie. 
15. Strażnicy Galaktyki Vol. 2 (2017) Ego the Living Planet wyszło coś nieszablonowego, kupili mnie tym pomysłem, ale potencjału na więcej w tym nie widzę, mogli by zepsuć dobre wrażenie. Łotr jednego filmu.
16. Spider-Man: Homecoming (2017) Toombs fajnie zrobiona postać, która nie jest czarno-biała. Fajnie pokazali, że myśli przede wszystkim o rodzinie. To system go wykiwał i doprowadził do sytuacji, że działa na granicy prawa. Sporo widzów z nim sympatyzuje.
17. Thor: Ragnarok (2017) Hel bardzo ciekawa postać, za mało czasu dostała i słabo rozwiązali jej wątek. Duże do poprawy, ale jestem za powrotem.
18. Czarna Pantera (2018)
19. Avengers: Wojna bez granic (2018)
20. Ant-Man i Wasp  Osa (2018)
« Ostatnia zmiana: Pt, 22 Luty 2019, 01:06:33 wysłana przez isteklistek »

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #26 dnia: Pt, 22 Luty 2019, 09:47:00 »
przecież kamienie nieskonczoności pojawiają się w większosci filmów z MCU, już od 1szych Avengersów były stawiany funamenty pod IW i Endgame. Moim zdaniem Marvel bardzo fajnie zbalansował wpływ Kamieni na spójność fabularną całego uniwersum - pojawiają się one w kilku produkcjach, mają duży wpływ na historie, ale jednocześnie nie odgrywają głównej roli.

jeśli chodzi o przygotowania do starcia z Thanosem - faktycznie, w filmach sprzed IW nie da się tego odczuć. ale spójrz na przeskok w uzbrojeniu Starka czy Jamesa.

nawiasem mówiąc, nie podoba mi się ten podział filmu na dwie części. ostatnią scenę w filmie zignorowałem, bo przecież za rok wyjdzie kontynuacja i wiadomo że wszystko odwrócą.

Offline R~Q

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #27 dnia: Pt, 22 Luty 2019, 11:03:12 »
Najgorsze w MCU są ciągłe retcony i brak spójności całego uniwersum, co ciekawe, w ogóle nie zauważane przez fanbojów, którzy to inne uniwersa oskarżają o brak spójności.

- co chwile Tony odchodzi od bycia Iron Manem i niszczy zbroje, żeby w następnym filmie mieć nową super zbroję (ostatnio nano)- Asgard: w Thorze 2 po prostu planeta (fajnie pokazane w tym filmie inne nordyckie światy jako planety) technomagicznych kosmitów. W Thorze 3 jednak jest to miasto zawieszone w przestrzeni kosmicznej a Asgardczyków jest parę setek.
- pełno ludzi zdemaskowanych jako Hydra, ale jednak nie 8)

- kamienie nieskończoności w wielu egzemplarzach, ogólnie są nie tam gdzie wcześniej
- Coulson

Znalazłbym więcej ale aż tak nie angażuję się w MCU emocjonalnie.
« Ostatnia zmiana: Pt, 22 Luty 2019, 11:05:08 wysłana przez R~Q »

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #28 dnia: Pt, 22 Luty 2019, 11:31:13 »
dużo jest tych głupotek, mnie najbardziej boli chyba Doctor Strange który nie dość że nie przewidział nadciągającego Thanosa (SHIELD zresztą też - nie pilnują orbity?), to na dodatek nie reagował - mimo posiadania kamienia czasu. tak, wiem że zobaczył te 16 milionów odnóg historii z których tylko raz wygrywają, ale jestem ciekaw czy faktycznie scenariusz to uwzględni.

ale z drugiej strony to tylko fajne blockbustery, nie jakieś kinowe misterium, ja te głupotki wybaczam :D

Offline R~Q

Odp: MCU a.k.a. Kinowe Uniwersum Marvela
« Odpowiedź #29 dnia: Pt, 22 Luty 2019, 12:14:56 »
ja te głupotki wybaczam :D
Oczywiście - jak najbardziej jest to do wybaczenia, zresztą np. seria o X-Men miała tych głupotek też pełno.


Jednak fani MCU rozpowszechniają informacje (i wierzą w to), jakoby MCU było "bardzo uporządkowanym, konsekwentnie realizowanym cyklem obrazów kinowych z niezwykłą piramidą powiązań pomiędzy każdym z 20 - a niedługo 21 - filmów".


W 2008 roku jak najbardziej do przyjęcia było mroczne superhero - Mroczny Rycerz osiągnął wielki sukces. Ale po 2012 (po Avengers) dla "fanów" oraz mediów niewyobrażalne już było, by filmy komiksowe nie zawierały kąśliwych żartów, przekomarzanek oraz płytkich nawiązań do siebie nawzajem. Filmy MCU nie są szkodliwe same w sobie - szkodliwe są poprzez to, co się wokół nich dzieje.