Autor Wątek: Kapitan Marvel  (Przeczytany 42361 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Koalar

Odp: Kapitan Marvel
« Odpowiedź #270 dnia: Cz, 25 Kwiecień 2019, 00:21:15 »
Film fajny, trzyma w napięciu, ciekawe twisty. Lekkie girl power mi nie robiło, ale oprócz wprowadzenia bohaterki, nie udało się twórcom uzyskać czegoś ważniejszego - tego, żebym polubił główną bohaterkę (jest irytująca, choć już się do niej trochę przyzwyczaiłem).
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, PEH, Horror.

Odp: Kapitan Marvel
« Odpowiedź #271 dnia: Nd, 02 Czerwiec 2019, 21:53:20 »
Mimo że "Captain Marvel" jest filmem, który w niespodziewany sposób - jeśli patrzeć przez pryzmat jego całości - wprowadza nam dość potężną i mającą swój dość dosadny ,,charakter, bohaterkę, i mimo że, w ogólnej ocenie, przynajmniej dla mnie, zyskuje on bardzo wysoką notę, to jest jednak coś, do czego mógłbym się w tej produkcji po prostu przyczepić. Konsekwentnym rozwiązaniem, które twórcy tego obrazu MCU wprowadzili pod koniec jego czasu trwania, na pewno nie jest krótka prosta scena, podczas której Nick Fury, siedząc przy swoim biurku, niczym rasowy detektyw rodem z filmów sensacyjnych z lat 90-tych, przygotowuje na komputerze pewien projekt z ramienia S.H.I.E.L.D. i innych organizacji, zwany "The Protector Initiative". Jednakże Nick, patrząc się na fotografię spoczywającą w ramce na swoim biurku,
Spoiler: PokażUkryj
 na której sylwetka Carol Danvers z ciepłym uśmiechem na twarzy, wybija się na tle jej myśliwca z dość charakterystycznym napisem na kadłubie: Capt. Carol ,,Avengers" Danvers
, postanawia poddać się duchowi inspiracji, jakim była dla niego, jako pierwszy heros w ogóle, którego spotkał, Captain Marvel, i nazwać drużynę superbohaterów, którą na pewno chciałby stworzyć jeśli będzie ku temu okazja. Czy tak specyficzny ruch z postacią Captain Marvel był w filmie potrzebny? I tak, i nie. Po prostu, z decyzji Fury'ego wobec takiego, a nie innego nazwania projektu, który zapewne będzie jego oczkiem w głowie przez najbliższe lata, nie można być w pełni usatysfakcjonowanym. Wczoraj, ten 21 z cyklu działalności MCU film, obejrzałem po raz trzeci. Można było poczuć się dość odrębnie, zważywszy na fakt, że odtąd, teoretycznie, pierwszym Avengerem jest Captain Marvel, a nie a Captain America.

Offline Cypher

Odp: Kapitan Marvel
« Odpowiedź #272 dnia: Pn, 03 Czerwiec 2019, 08:37:20 »
Fajnie naginasz rzeczywiść.  8)

Trzeba jeszcze raz obejrzeć film, bo na kokpicie nie pisze
Spoiler: PokażUkryj
Avengers, tylko chyba Avenger.  I taki kryptonim mieli lub chcieli mieć, setki przed nią i po niej. Co nie oznacza, że to oni wymyślili Avengers.
To tak, jakby nazwać chrześcijaninem, pierwszego gościa co tę nazwę wymyślił.
Avengersi
w komiksie, nie nazywają się tak, bo się tak ktoś kiedyś nazywał. A Denvers w komiksie miała inny, kojarzący się z jedzeniem.
Spoiler: PokażUkryj
I Carol nie jest pierwszym Avengerem, ani nawet drugim czy trzecim...

Polecam więcej komiksów, a mniej filmów.
W filmie ma być cool i mają być podśmiechujki... A fani potem pukają się z drugiej strony w czoło.
Widzę, że Carol to dalej hybryda, tyle, że w tym przypadku
Spoiler: PokażUkryj
człowieka i silnika. ;D

I Fury straciło oko bo
Spoiler: PokażUkryj
kotek nie-kotek podrapał mu oczko. Muszę w takim razie w domu uważać na swoje Predatory. ::)

I takich podpierdułek jest sporo.

Ale jako film do kotleta lub do tego dania, po którym CD ma krypto na samolocie w komiksie, to Captain Marvel jest super film.  ;D

Odp: Kapitan Marvel
« Odpowiedź #273 dnia: Pn, 03 Czerwiec 2019, 11:14:07 »
Fajnie naginasz rzeczywiść.  8)

Trzeba jeszcze raz obejrzeć film, bo na kokpicie nie pisze
Spoiler: PokażUkryj
Avengers, tylko chyba Avenger.  I taki kryptonim mieli lub chcieli mieć, setki przed nią i po niej. Co nie oznacza, że to oni wymyślili Avengers.
To tak, jakby nazwać chrześcijaninem, pierwszego gościa co tę nazwę wymyślił.
Avengersi
w komiksie, nie nazywają się tak, bo się tak ktoś kiedyś nazywał. A Denvers w komiksie miała inny, kojarzący się z jedzeniem.
Spoiler: PokażUkryj
I Carol nie jest pierwszym Avengerem, ani nawet drugim czy trzecim...

Polecam więcej komiksów, a mniej filmów.
W filmie ma być cool i mają być podśmiechujki... A fani potem pukają się z drugiej strony w czoło.
Widzę, że Carol to dalej hybryda, tyle, że w tym przypadku
Spoiler: PokażUkryj
człowieka i silnika. ;D

I Fury straciło oko bo
Spoiler: PokażUkryj
kotek nie-kotek podrapał mu oczko. Muszę w takim razie w domu uważać na swoje Predatory. ::)

I takich podpierdułek jest sporo.

Ale jako film do kotleta lub do tego dania, po którym CD ma krypto na samolocie w komiksie, to Captain Marvel jest super film.  ;D

"Captain Marvel" traktuję, jako adaptację historii obrazkowych Marvela; jako coś, co czerpało multum informacji z komiksów, aby stworzyć zgodną, śledzącą, ale nie wiernie kopiującą swój pierwowzór - w tym przypadku - filmową historię. Obraz kinowy MCU, w którym Carol Danvers, a właściwie na początku ,,Vers", wrzucona jest w realia długo toczącego siękonfliktu między Skrullami a Kree, co przypadkowo przenosi się na Ziemię, nie jest historią obrazkową, a takowe barwne historie tym filmem. Bo graficzne opowiastki o superbohaterach to jedno Uniwersum, a filmy to drugie równie potężne Uniwersum, mimo rzeczywistego łańcucha powiązań między nimi. W analizie filmu "Captain Marvel" nie posiłkuję się komiksami, nawet w przypadku, gdy tak jak piszę, film jest ich adaptacją. Niestety komiksową historię tej bohaterki znam słabo; najbliżej do komiksów z jej udziałem, z mojej strony, było oglądanie seriali animowanych "Avengers: Zjednoczeni", "Avengers: Potęga i Moc". Jednakże niedługo trzeba zabrać się za komiksy z tą bohaterką, oj trzeba. To, że
Spoiler: PokażUkryj
 w okolicach kokpitu myśliwca Carol Danvers, na zdjęciu, które trzymał Fury napisane było ,,Avenger", a nie "Avengers", co sugerowałem w poście wyżej, to mój drobny błąd w pisowni; wiedziałem, że było to słowo ,,Avenger", po prostu film oglądałem bardzo uważnie
. Z tym określeniem, które wykorzystał Fury do
Spoiler: PokażUkryj
nazwania ,,swojego" projektu ,,The Avengers Initiative"
, o którym wspominałem, chodziło mi głównie o fakt wykorzystania go w tym, a nie innym filmie - w "Captain Marvel". I fakt, może być to ,,podpierdułka", jeśli przyjmiemy, że Carol Danvers mogłaby być pierwszym mścicielem, chyba że potraktujemy tę okoliczność za inspirację dla Nicka Fury'ego, do tego, aby w przyszłości narodzili się Avengersi.



Offline death_bird

Odp: Kapitan Marvel
« Odpowiedź #274 dnia: Śr, 15 Styczeń 2020, 21:57:46 »
W końcu zdarzyło mi się obejrzeć. Pomijając fakt, że to kolejny średnio odróżniający się od innych produkt MCU to jednak zabrakło tu jakiejkolwiek charyzmy.
Z racji że to w dużej mierze kosmos siłą rzeczy nasuwa się porównanie z "GotG". I w tym zestawieniu "Strażnicy" wręcz tą charyzmą ociekają. Nawet animowany szop jest ciekawszą postacią niż filmowa C. Danvers.
Nie wiem co tu poszło nie tak, ale gdy człowiek czeka i czeka żeby film wreszcie się rozkręcił ten już się kończy... Wszystko jest tak teledyskowe i jednocześnie tak płytkie, że wygląda to jak kardiogram nieboszczyka. Zabrakło mi tutaj jakichkolwiek emocji. Jakichkolwiek w miarę sensownych motywacji. Wszystko to przeleciało tak jednostajnie, że poza ładnymi animacjami świecącej się w przestrzeni Kapitan zapamiętać idzie jednego rudego kota...

Żeby tylko Wdówka nie okazała się aż taką wpadką, bo patrząc po poziomie ostatnich Marveli jest coraz płycej i coraz gorzej. Na te filmy, które widziałem faza III okazuje się być zwyczajnie mocno przeciętna. Jedna "IW" wiosny nie uczyniła.

P.S. Fury musiał zrobić niesamowite postępy w stosunkowo krótkim czasie skoro będąc takim lamusem w latach 90-tych ostatecznie zaszedł tak wysoko.  8)

"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline John

Odp: Kapitan Marvel
« Odpowiedź #275 dnia: Śr, 15 Styczeń 2020, 22:11:49 »
Cytuj
P.S. Fury musiał zrobić niesamowite postępy w stosunkowo krótkim czasie skoro będąc takim lamusem w latach 90-tych ostatecznie zaszedł tak wysoko.

Też nie rozumiem dlaczego postanowili zrozumieć z Fury'ego takiego głupka.

Offline R~Q

Odp: Kapitan Marvel
« Odpowiedź #276 dnia: Śr, 15 Styczeń 2020, 23:33:49 »
Czym jest charyzma filmu?

Offline death_bird

Odp: Kapitan Marvel
« Odpowiedź #277 dnia: Cz, 16 Styczeń 2020, 00:24:42 »
Nie napisałem, że film charyzmę posiada, lub nie tylko że całkowicie jej w nim zabrakło - czyt. żadna postać nie wykazała ani grama tej cechy. Z kolei ekipa "GotG" (łącznie z szopem) mogłaby nią obdzielić ze trzy filmy z Kapitan Marvel i jeszcze by im jej trochę zostało.

Też nie rozumiem dlaczego postanowili zrozumieć z Fury'ego takiego głupka.

To akurat rozumiem - nie potrafili stworzyć interesującej głównej bohaterki to dla odmiany z faceta zrobili przygłupa. Żeby braki filmowej heroiny nie były aż tak widoczne.
Jenkins w "WW" z niemal naturalną lekkością zrobiła wszystko to co duet reżyserski "Kpt. M." zawalił po całości.
« Ostatnia zmiana: Cz, 16 Styczeń 2020, 00:27:46 wysłana przez death_bird »
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."