Autor Wątek: Joker  (Przeczytany 9181 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline isteklistek

Odp: Joker
« Odpowiedź #240 dnia: Cz, 21 Listopad 2019, 13:39:52 »
Druga część może powstać, ale to będzie zupełnie inny Joker. Ludzie się napalają, na film, a wydaje się, że prawdziwego Jokera widzieli tylko przez ostatnie kilka minut filmu.

Odp: Joker
« Odpowiedź #241 dnia: Pt, 22 Listopad 2019, 12:20:18 »
Oglądając "Jokera" od Todda Phillipsa poczułem się jakby - choć to zupełnie inna kategoria gatunkowa filmu - wszystkie obrazy kinowe adaptujące w mniejszy bądź większy sposób komiksowe Uniwersa, czy to Marvela, DC i inne, które do tej pory widziałem, przetarto starą, zużytą ścierą i papierem ściernym potem na dokładkę. "Joker", to obraz absolutny, odrębny. A to, czy świat gotowy jest na sequel tej produkcji, to konfliktowa i trudna kwestia i zagwozdka zarazem. Najistotniejsze jest to, kto spośród klasycznych postaci komiksowego Uniwersum DC w sequelu by się pojawił, i jak przedstawiono by ją lub je w stylu i konwencji gatunku, które widzieliśmy w "Jokerze". Nie zapomnijmy o samym ,,żartownisiu" Arthurze Flecku a.k.a. Jokerze, którego idea w filmie rozgrzała całe Gotham. Miłośnicy komiksowych światów zapewne chcieliby ujrzeć klasyczną już konfrontację ,,klauna wśród zbrodniarzy" z Mrocznym Rycerzem Gotham City. Ale, no właśnie, jak to przedstawić przy zachowaniu tonu opowiadania historii filmu, podobnego do "Jokera" Phillipsa? :-X

Offline OokamiG

Odp: Joker
« Odpowiedź #242 dnia: Pt, 22 Listopad 2019, 12:53:13 »
@up
W tej wersji Batman byłby dewiantem seksualnym, który lubi się przebierać w strój nietoperza, koniecznie z latexu, i bić ludzi. Ważnym  punktem filmu byłaby relacja z prostytutką Cat, której  bicz zapewnia mu jedyne w swoim rodzaju doznania. Oczywiście na zachowanie BDSM Wayne'a miało wpływ zabójstwo  rodziców i brak miłości rodzicielskiej w emocjonalnym wymiarze. Zastąpiła ją brutalna cielesność.  Ofiar swoich fantazji główny bohater , oczywiście zamaskowany, szukałby przemieszczajac sie po dachach Gotham. A wszystko to dzięki znajomości z Alfredem, który nauczył go sprawności. Jednak nie tylko niej, a obu mężczyzn łączy coś więcej. Wasątego przedstawiciela LGBT, BDSM Wayne traktuje jak autorytet i stara się przekazać tego co się nauczył w kontaktach z młodymi chłopcami, których obdarowuje i przebiera w fikuśne ubrania. Nieświadomie wprowadza ich w świat swojego szaleństwa.

Offline R~Q

Odp: Joker
« Odpowiedź #243 dnia: Pt, 22 Listopad 2019, 22:12:30 »
@up
W tej wersji Batman byłby dewiantem seksualnym, który lubi się przebierać w strój nietoperza, koniecznie z latexu, i bić ludzi. Ważnym  punktem filmu byłaby relacja z prostytutką Cat, której  bicz zapewnia mu jedyne w swoim rodzaju doznania. Oczywiście na zachowanie BDSM Wayne'a miało wpływ zabójstwo  rodziców i brak miłości rodzicielskiej w emocjonalnym wymiarze. Zastąpiła ją brutalna cielesność.  Ofiar swoich fantazji główny bohater , oczywiście zamaskowany, szukałby przemieszczajac sie po dachach Gotham. A wszystko to dzięki znajomości z Alfredem, który nauczył go sprawności. Jednak nie tylko niej, a obu mężczyzn łączy coś więcej. Wasątego przedstawiciela LGBT, BDSM Wayne traktuje jak autorytet i stara się przekazać tego co się nauczył w kontaktach z młodymi chłopcami, których obdarowuje i przebiera w fikuśne ubrania. Nieświadomie wprowadza ich w świat swojego szaleństwa.
No to by była ciekawa interpretacja, ale niestety fanboje by ją ZNISZCZYLI jako ZNISZCZENIE ich ulubionego bohatera, który NIE MOŻE taki być, bo oni tak uważają... reżyser zostałby znienawidzony i oskarżony o seksizm, uwielbienie przemocy, nietolerancję...

...chociaż nie, to nie Zack Snyder byłby reżyserem? To zaakceptują to jako dozwolona artyście interpretacja postaci (tak jak zaakceptowali zabijającego Batmana u Nolana albo pseudoJokera u tego samego reżysera).

Offline John

Odp: Joker
« Odpowiedź #244 dnia: So, 23 Listopad 2019, 00:05:21 »
Śmieszą mnie Ci pozerzy/niezbyt rozgarnięci, którzy płaczą że Batman w BvS zabijał.
Jakby poprzedni nigdy tego nie robili.


Batman Nolana to był prawdziwy Batman. Mówił że nie zabija... po czym wysadził całą kryjówkę League of Assasins, wynosząc z niej tylko Ra's al Ghula... Mówił że nie zabije Ra'sa, ale go nie uratuje... bo pozostawienie człowieka w pędzącym ku upadkowi i wybuchowi pociągu to nie jest świadome nie udzielenie pomocy co jest jednoznaczne z przyczynieniem się do zabójstwa... Nie da się w realnej walce z wieloma napastnikami nikomu nie odebrać życia, nawet w cukierkowym MCU Kapitan Ameryka zabijał, Iron Man, Thor, Hawkeye...

Offline Gascon200

Odp: Joker
« Odpowiedź #245 dnia: So, 23 Listopad 2019, 10:01:20 »

Batman Nolana to był prawdziwy Batman. Mówił że nie zabija... po czym wysadził całą kryjówkę League of Assasins, wynosząc z niej tylko Ra's al Ghula... Mówił że nie zabije Ra'sa, ale go nie uratuje... bo pozostawienie człowieka w pędzącym ku upadkowi i wybuchowi pociągu to nie jest świadome nie udzielenie pomocy co jest jednoznaczne z przyczynieniem się do zabójstwa...
[

Nie nazwałbym go prawdziwym Batmanem, tym chrypiącym głosem i dziwną zbroją.
Co do zabijania, nie wypowiem swojego zdania, zbyt gownoburzowa dyskusja. Podobał mi się jednak ten character development Batmana w tej trylogii (jak i w tej kwadrologii Burtona i Schumachera). Najpierw musiał pozostawić na śmierć Ra'sa, potem uratował Jokera (zauważył, że najlepszą karą dla niego jest samotność w więzieniu), a potem już (chyba) w ogóle, bo dostrzegł, że nie uratowanie Ra'sa wpłynęło źle na Talie, przez co umarło wiele ludzi w Gotham w TDKR. Nie jestem fanem tych filmów, nie lubię (delikatnie mówiąc) Nolana, jednak to jest jedna z tych kilku rzeczy które mi się podobały w tych produkcjach

Offline John

Odp: Joker
« Odpowiedź #246 dnia: Nd, 24 Listopad 2019, 09:06:54 »
Cytuj
Nie nazwałbym go prawdziwym Batmanem, tym chrypiącym głosem i dziwną zbroją.

Ironia. Przecież zdanie później wyśmiewałem jego hipokryzję.

Odp: Joker
« Odpowiedź #247 dnia: Śr, 04 Grudzień 2019, 22:06:13 »
Charyzma, styl, wdzięk, urok osobisty przebijający się w każdej sekundzie prezencji Jokera w taki oto sposób:


... to gigantyzm, to jakaś abstrakcja, i jedno z najlepszych momentów "Jokera" Todda Phillipsa.

Kamera poklatkowa wydłużająca odpowiednio wydźwięk i emocjonalność powyższej sceny, oraz właściwe zaangażowanie Phoenixa do roli Arthura Flecka, włączając do tego jokerowskiego zestawienia długie ujęcia na schodach, gdzie Joker tańczy i wyraża absurdalność prostoty życia i siebie, a potem schodzi po schodach z również, jak powyżej widocznym na filmie, efektem kamery poklatkowej - to bezcenne dla kreacji postaci, kultury kina i samego filmu Phillipsa elementy nie tylko kinowego obrazu, ale czegoś wyższego, innego. Sekwencje ,,slow-motion" z "Jokera", o których mówię, to coś tak niesamowicie dobrego, wysmakowanego, że zasługuje to na zapis na jakimś dysku i schowaniu go w sejfie, z przełomowymi momentami w dziejach kina, kreującymi główną postać filmu - jednymi z najlepszych w historii kina. Gdy oglądałem tak ukazanego Jokera Phoenixa był to jedyny moment w filmie podczas którego czułem tak gigantyczny respekt dla Arthura Flecka, że był on dużo większy, niż dla Thanosa podczas oglądania "Avengers: Infinity War".  8) 8)

Offline John

Odp: Joker
« Odpowiedź #248 dnia: Śr, 04 Grudzień 2019, 22:51:12 »
Reżyser Jokera dobrze ujął klimat w mediach ostatnio, w kontekście swojego filmu, ale mam wrażenie że nie tylko. Dzisiaj ciężko kręcić im komedie, bo zawsze część osób będzie miała ból zwieraczy bo poczuła się urażona którymś żartem. Gdybym był teraz twórcą w Hollywood to ignorowałbym takie sytuacje, nie odnosił się, nie komentował, nie tłumaczył, tylko kręcił co chce, a komu tyłek ma pękać, niech pęka. W końcu te żałosne jęki i wyszukiwanie problemów na siłę przeminie, i mam nadzieje że zgnilizna umysłowa która to praktykuje będzie się wstydzić obecnych czasów.

Offline isteklistek

Odp: Joker
« Odpowiedź #249 dnia: Śr, 04 Grudzień 2019, 23:44:04 »
Każdy film, który dość szybko osiągnie sukces jest pod odstrzałem jakiś szaleńczych grup, które często nawet tego filmu do końca nie obejrzały. Przewinęło mi się na cbr, że jest jakaś afera z Karainą Lodu II, więc nawet pozycje dla dzieci nie są bezpieczne. Bardzo wiele od widza zależy, co widzi na ekranie dla jednych Joker to ciężki dramat społeczny, dla innych groteskowy komediodramat - sporo zależy od tego, jak uważnie się ogląda to, co jest na ekranie i jak to się łączy.