Świetny casting, tej roli. Jeśli człowiek mówi o 7 latach zdjęciowych to taką umowę mu przedstawiono, to się może zmienić, ale ewidentnie jest zamysł żeby chociaż filmowanie utrzymać w "tradycyjnym" trybie (sezon mniej więcej co roku), a że postprodukcja może zająć czas - flagowa produkcja to i będą środki na równoległą postprodukcję wielu sezonów. Realnie może emisja będzie z większymi przerwami, ale jw. chociaż kręcone będzie regularnie.
Ról do obsadzenia sporo, jeśli promują się Lithgowem (top aktorów telewizyjnych, niekoniecznie popularność aktorów filmowych, chociaż obecnie film/tv się zazębia) to reszta ról, mam nadzieję, przypadnie mniej znanym twarzom (to tylko moja preferencja).
Plan wygląda na ambitny, jw. tanie to nie będzie i tak jak w filmach - casting jest kluczowy. Nie mam awersji do wciskania różnych wątków jakie większości społeczeństwa nie dotyczą, mam jednak nadzieję że przynajmniej trzon historii i główne postaci nie zostaną zmienione "siłowo". HP tak się zapisał w popkulturze, że zmienianie charakterystyki postaci może być kluczem do upadku.
Dygresja 1: ktoś mi wskazał tu na forum, że serial Lord of the Rings nie jest flagową produkcją Amazonu - teraz faktycznie zdaje się nie być, wycofują się z tej marki przez mieszany odbiór i niekoniecznie sukces (zwrot wydatków), ale na początku to zdecydowanie miał być koń pociągowy.
Dygresja 2: jak nawet ostatnio na forum w jednym z wątków było widać - ciężko zaakceptować zmiany typu złoczyńca stający się kimś w rodzaju bohatera (tam chodziło o Harley Quinn i Clayface'a), mimo że zmiana jest dosyć sensownie uzasadniona, ale nie takie postaci dana osoba polubiła, więc może mieć awersję (mimo że np. Sandman czy Venom u konkurencji analogiczne zmiany przeszli znacznie wcześniej i chyba "oburzenie" było mniejsze).
Stąd ciężko byłoby patrzeć na produkcję, która mogłaby odnieść sukces, ale go nie odniesie przez wymuszone zmiany, mam przy tym na myśli przede wszystkim trójkę głównych bohaterów - jestem ciekawy castingu, przy tym jednocześnie obawiałbym się bardziej o aktora/aktorkę który/a - jeśli, bo nie wiem, ale myślę że jest to bardzo prawdopodobne - może nie być "zgodny/a" z tym jak postać zapisała się w popkulturze. Kolor skóry nie ma znaczenia, niby, bo ma znaczenie gdy chodzi o ikoniczne postaci. To są m.in. groźby i w skrajnych przypadkach możliwość ich spełnienia przez, dosłownie, psychofanów... W skrócie - mam nadzieję że nie zostanie popełniona głupota i Harry, Ron i Hermiona będą biali (+żadnego odwracania płci czy orientacji seksualnej - że to niepotrzebne to jedno, ale tutaj i bardzo niepożądane).
PS. Głównym punktem dyskusji o castingu Lithgowa jest jego wiek. Zdrowie jest nieprzewidywalne. Mnie raczej bawi, że kiedy powstały książki i filmy aktor miał ponad 50 lat, a popularność HP przypadła kiedy był po 60-tce, do tego stale zajmuje go praca (telewizja, teatr, film), żaden marketing mi nie wmówi, że 60-latek, wówczas, a obecnie 79-latek pasjonuje się od lat literaturą młodzieżową i blockbusterami (a wiadomo że marketing będzie pchał "jak to HP wszystko zmienił" itp.).