Autor Wątek: Filmy i seriale oparte na komiksach  (Przeczytany 50467 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Piterrini

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #345 dnia: Śr, 16 Październik 2024, 00:04:58 »
Na stronie Entertainment Weekly pojawil sie pierwszy trailer nowego Hellboya.

Nie ma na razie co oceniac, ale wydaje sie troche.... niskobudzetowy

https://ew.com/see-first-trailer-hellboy-the-crooked-man-jack-kesy-8671521
Niskobudżetowy to mało powiedziane, mimo że Wiki podaje $20m, a z taką kwotą można nakręcić porządny film pełnometrażowy, takie przykłady pierwsze z brzegu: Midsommar $9m czy Longlegs mniej niż $10m... Ale ok, Hellboy jednak wymaga zarówno efektów wizualnych (CGI) i specjalnych (na planie), no i charakteryzacja. Plus marka, Mignola nie wyłożył na produkcję pieniędzy więc raczej (tak przypuszczam) nie ma płacone procentów od zysków a dostał sztywną kwotę z budżetu (zdecydowanie dobra decyzja w tym przypadku by to była). Więc ogólnie kosztowny projekt, ale budżet i tak nie pozwolił zbliżyć się do faktycznych Hollywoodzkich standardów, mam na myśli to jak film wygląda, jak brzmi, jak jest zmontowany, też ww. efekty itd., w moim odczuciu nie odbiega ten nowy Hellboy od porażki jaką był np. Ghost Rider 2 (do dziś nie wiem jak przy takim znośnym budżecie udało się zepsuć wszystko co możliwe w filmie). Fabuła... jest to jedyny aspekt odnośnie którego rozumiem mieszane opinie, widziałem że w recenzjach niektórym się podobało to, że film w miarę dobrze śledzi komiksową historię, tyle że sama historia nie jest przesadnie skomplikowana, więc... Ciężko mi ocenić fabułę kiedy inne aspekty filmu nie sprawiają przyjemności przy oglądaniu. W wątku komiksowym o Hellboyu na ostatniej stronie wspomniane o animacjach, nie do końca pozytywnie z tego co pamiętam, ale te animacje są zdecydowanie lepszymi filmami niż ten nowy The Crooked Man. Szkoda, bo niektóre prace reżysera uznaję za bardzo dobre - filmy Crank ze Stathamem i szczególnie serial Happy!, ale... Dosłownie teraz patrzę że Taylor (ww. reżyser) zrobił też ww. Ghost Ridera 2, nie jestem w ogóle zaskoczony, dawno oglądałem GR2 ale z tego co mam nieprzyjemność pamiętać zrobiony był bardzo podobnie do tego nowego Hellboya.
Ocena jaką dałbym Hellboy: The Crooked Man to nie byłoby nawet 5/10, nie polecam bo nie jest to w żadnym aspekcie dobry film. Powiem Wam że nawet typowo telewizyjne produkcje sci-fi są często zrobione znacznie lepiej, jedno czego nie mają to postaci Hellboya, jako że bardziej lubię filmy Del Toro niż komiksy Mignoli to też ciężko mi ocenić na ile sam Hellboy w tym nowym filmie trafi do fanów komiksu, może bardziej niż "wersja" Del Toro? To musiałby ocenić fan komiksów, chociaż nie ręczę że fanom film się spodoba bardziej niż np. mnie.

Offline Archelon

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #346 dnia: Nd, 22 Grudzień 2024, 17:16:00 »
Planowane są  trzy pozycje filmowe z Asteriksem
W 2025 na Netflixie pojawi się sześcioodcinkowy serial animowany powstały na postawie albumu "Walka wodzów"
Jest dostępny zwiastun:



Reżyser Fabien Onteniente przygotowuje filmową adaptację opowieści "Asteriks na Korsyce". Premiera planowana jest na 2026 rok.


Kolejny projekt jest przewidywany na 2026. Będzie to film animowany: "Królestwo Nubii".
Fabuła nie jest oparta na istniejącym komiksie. Krótkie streszczenie:  „Kiedy niezłomni Galowie zamieniają się w nieszkodliwe dzieci po przypadkowym zażyciu eliksiru młodości, Asteriks i Obeliks muszą udać się do odległego królestwa Nubii, aby znaleźć antidotum i ocalić wioskę przed Rzymianami ”


Offline eyesore

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #347 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 12:50:36 »
Skończyłem właśnie oglądać serial Y:The Last Man i jestem zdziwiony że nie "pykło".
Jest naprawdę dobrze zrobiony, widać ze wrzucili sporo kasy w produkcję.
Nawet spoko gra aktorów, chociaż matka głównej postaci/pani prezydent momentami wali takie uśmieszki pod nosem jak by się nabijała ze swojej roli.
Jest trochę dłużyzn ale mam wrażenie że miały one na celu stworzenie bliższy relacji z postaciami, trochę humoru pod postacią pani doktor (praktycznie każde jej wystąpienie to humorystyczna wstawka).
Widać że pomysł na kolejny sezon/sezony też był, sezon kończy się cliffhangerem.
Domyślam się że serial nie przyjął się bo był za bardzo feministyczny/queerowy/cos w tym stylu,
mocno podkreślony wątek tranzycji kobiet w mężczyzn czy przemocy wobec kobiet (choć tutaj według mnie były dwie strony medalu, bo postać fikcyjnej oficer policji pokazuje właśnie sytuację tej przemocy oraz manipulacji z dwóch stron).
W każdym razie szkoda że nie będzie kolejnych sezonów i mocno polecam dla osób z otwartą głową (betonoza może jednak mieć ból tyłka przy oglądaniu).
« Ostatnia zmiana: Pn, 24 Luty 2025, 12:56:35 wysłana przez eyesore »

Offline Piterrini

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #348 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 16:27:40 »
Nie przebrnąłem przez Y: The Last Man w całości kiedy był emitowany, bardzo niewyróżniająca się produkcja. Każdy chciał mieć swoje The Walking Dead (nie pod kątem zombie a pod kątem survivalu/"postapo") i nie dziwne że przynajmniej kilka produkcji się nie wybiło. To samo miałem z DMZ, zresztą komiksom też daleko do moich ulubionych, więc mogę być uprzedzony, to były profesjonalnie zrobione seriale, wyglądały ok, ale ani fabuła, ani postaci, ani jakikolwiek inny element produkcji nie wyróżniał ich spośród wielu innych, podobnych tematycznie. Nie wyszczególnię co konkretnie w Y/DMZ nie działało w kontraście z np. dobrze przyjętym The Last of Us, bo po prostu nie pamiętam za bardzo tych ww. produkcji, przypuszczam że kombinacja wielu elementów ustępujących serialom bardziej "prestiżowym", takie połączenie dało niezapadające w pamięć seriale...

Ostatnio niejako "przypadkowo" obejrzałem pojedyncze odcinki komediowych seriali animowanych DC i Marvela:
M.O.D.O.K.
Harley Quinn
Kite Man: Hell Yeah!

Przy premierze Harley Quinn kilka lat temu serial w ogóle do mnie nie trafił, obecnie wciąż widzę dlaczego - nie tylko ze względu na duży nacisk na romans/lg-cośtam wątki, ale też dlatego, że serial nie zawsze radzi sobie z utrzymaniem konsystentnego tonu tj. w jednej chwili żarty wręcz młodzieżowe (mimo że to nie serial dla dzieci), a za chwilę wątek poważny tylko żartami przeplatany... Niby produkcja dla dorosłych, ale ewidentnie zrobiona pod kątem młodzieży (tak jak tzw. szczucie cycem w komiksach), bywa głośno, często jest chaotycznie, ALE - oglądałem odcinek z późniejszego sezonu, gdzie postaci są już dobrze osadzone w tej wersji uniwersum i dynamika między nimi i niektóre żarty pokazują, że za wcześnie serial oceniłem, szczególnie że w ostatnich latach szukałem komedii bardziej "zwariowanych" (np. przekonałem się do absurdalnej natury Batmana z 1966 roku) i może postaci DC nie są tutaj typowo dekonstruowane (co jest cenione w historiach bardziej dramatycznych) a raczej są parodiowane, i z "odpowiednim" podejściem po prostu śmieszy ten absurd, to jak przedstawiony jest np. Bane - nierealne żeby tak humorystycznie przedstawić go w produkcji aktorskiej, i właśnie ten kontrast, takie podejście do serialu działa na jego korzyść, na pewno sięgnę po wcześniejsze odcinki.
Kite Man jest spin-offem Harley Quinn, bardziej konwencjonalnym w tematyce i też żartach (bliżej mu do typowego animowanego sitcomu niż czegoś bazującego na, i "parodiującego" komiksy DC), fajnie że i w tym serialu Bane jest w stałej "obsadzie".
Marvelowy M.O.D.O.K. to inny rodzaj animacji - kukiełki typu Robot Chicken, dużo ujęć imitujących współczesne sitcomy (kamera "z ręki" itp.), humor nie dla dzieci, ale też niespecjalnie wyróżniający się na tle innych produkcji. Marvel osadził te seriale Hulu (też Hit-Monkey) daleko, na obrzeżach uniwersum, podczas gdy taka Harley Quinn jest nie tylko w centrum, ale też oferuje coś w rodzaju spojrzenia na uniwersum z pozycji złoczyńcy (niby oczywiste, ale mogłoby to nie działać, a jednak ogląda się dobrze i nic w oczy nie razi, przypomina mi to trochę serial Gotham, tyle że tam było znacznie więcej ograniczeń w użyciu postaci itp.), taki Batman czy Superman mają poboczne role w serialu i wpływa to na wzmocnienie integralności uniwersum, ale też wzmacnia kontrast między tym ujęciem a "poważnym" znanym z innych mediów. M.O.D.O.K. zdaje się być czymś tylko kopiującym "trend", nie był to serial zły, ale ewidentne ograniczenia i pewna "ostrożność" (szczególnie kontrastująca z ww. produkcją DC) nie sprzyjały sukcesowi produkcji.
Harley Quinn zdaje się być "najodważniejszym" serialem z tej trójki, nie tylko ww. wolność w osadzeniu w centrum uniwersum DC, ale też tematyka (wątki) i same żarty, które są, po prostu, "dla dorosłych" (w teorii). Wręcz dziwi dobry odbiór serialu (że widzów nie odrzuciło odmienne przedstawienie znanych postaci, chociaż w sumie główna, tytułowa bohaterka nie odbiega znacząco od jej współczesnej komiksowej/filmowej charakteryzacji) - tzn. przypuszczam że jest dobry, bo inaczej serial nie byłby kontynuowany przez już 5 sezonów.

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #349 dnia: Pn, 24 Luty 2025, 17:16:45 »
  Y - the Last Man, to paździerz jakich mało i to pod każdym względem nawet Diane Lane nie ratuje tej miernoty, może wręcz dobija. Aczkolwiek warto obejrzeć dla wykładu profesorżki, która twierdzi, że gdzieś tam na Dominikanie powszechne jest, że dziewczynkom w okresie dojrzewania wyrastają jądra lub tam odwrotnie chłopcom znikają nie pamiętam już i że tu nie chodzi o mężczyzn bo umarły miliony kobiet z chromosomem Y a płci jest nieskończona ilość. Nie ma się co dziwić, że nawet w US i A nie udało się zebrać wystarczającej ilości chętnych na łykanie tego kitu.

Offline Piterrini

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #350 dnia: Cz, 01 Maj 2025, 19:40:01 »
The Eternaut/El Eternauta, premiera jakoś wczoraj na Netflixie.

Argentyński serial oparty na komiksie z lat 50., komiksie z tego co rozumiem mającym status klasyka, widzę zapowiedzianym u Mandioci (ok. 60 lat po premierze, faktycznie rynek się "rozwija" - nie ma szans że dożyjemy wydania innych wyczekiwanych tytułów u nas ;) ). Były też remaki tego komiksu, m.in. rysowany przez Alberto Breccię w latach 60. - kiedyś byłem ciekaw czy praktykowane są remaki komiksów i jak widać są. Historia ma też kilka sequeli, także materiału było sporo...

A sam serial... Postaram się zwięźle. I bez spoilerów (chociaż będzie się pewnie dało wywnioskować niektóre rzeczy z tego co piszę...).

Mam wrażenie, że zaczął się dosyć "nieśmiało", z racji że to Netflix i cały sezon jest publikowany jednocześnie to ten, powiedzmy, melodramatyczny i niewielki w skali (zestawiając z odcinkami późniejszymi) pierwszy odcinek nie musiał być tym najsilniejszym (jak to jest w wielu innych serialach - pilot ma większy budżet i większą skalę niż kolejne odcinki, co przyciąga widza pokazując czym serial chciałby być, a nie czym będzie), i dobrze, bo następne odcinki to coraz bardziej kompleksowa historia sci-fi zakorzeniona na pewno w historii kraju, no i oparta na komiksie samym w sobie będącym refleksją wobec wojny, społeczeństwa, narodu itp. (z tego co się zorientowałem oczywiście, to wszystko uwspółcześnione zostało w serialu).

Historia ani koncepcje same w sobie nie są nowe, niezupełnie udało się zaskoczyć widza, a zakładam że niektóre motywy miały to na celu, jednak sama skala i zakres kolejno wprowadzanych konceptów nadrabiał takie niedostatki. A sama produkcja, nie będąc Hollywoodzkim sci-fi, wcale nie ma się czego wstydzić, mimo że CGI miejscami trąci klimatem pierwszego Starship Troopers, to ilość użytych efektów wizualnych nie pozwala mi bezpośrednio krytykować serialu pod tym względem, bo o ile są słabsze punkty, to wiele ujęć świetnie ukrywa swoją komputerowo generowaną genezę. Inne aspekty produkcji, uważam że nie wyróżniają się ani negatywnie, ani szczególnie pozytywnie, poprawnie zrobiony serial, z którego produkcją np. Polska mogłaby nie dać rady, mimo że byłoby możliwe zrobienie solidnego sci-fi w kraju, tyle że uwzględniając ile takie coś kosztuje względem zysków... Nie bez powodu Ameryka Południowa czy Europa nie są znane z produkcji (przynajmniej telewizyjnych) sci-fi...

Oglądając na pewno nie złapałem wielu odwołań do bliższej i dalszej historii kraju, nie znam miejsc w serialu pokazanych ani kontekstu niektórych analogii (a na pewno niejedna była, bo czasem łatwo wyczuć że "autor chce coś powiedzieć"). To nie odebrało serialowi w miarę uniwersalnego wydźwięku, np. budowanie społeczeństwa i znaczenie narodu, przekaz raczej konserwatywny (wartości) i zakorzeniony w ogólnie światowej historii konfliktów, gdzie, przynajmniej tak jak jest to przedstawiane, każdy ma rolę do wypełnienia i powinna być ona produktywna. Stąd można było eksplorować np. hierarchię społeczną czy systemy polityczne, ale tego byłoby już za dużo, zwłaszcza że w pewien sposób poruszono np. kwestię kolaborantów, a czas ekranowy był ograniczony...

Starałem się unikać spoilerów, jeśli chcecie czytać opis serialu czy komiksu to nie ma problemu, zawarte w nim na pewno są elementy o jakich nie napisałem, np. cały punkt wyjścia w innej produkcji sci-fi byłby materiałem na sezon lub dwa, tutaj dokładane są kolejne warstwy, co buduje rzadko spotykaną (lub po prostu rzadko spotykaną przeze mnie) obecnie kompleksowość historii i świata przedstawionego. Motywów jest tyle, że niemożliwe było ich zamknięcie w sześciu odcinkach, i to jest wg mnie ogromny minus produkcji, chociaż może nie być to minus ogółem, ja po prostu spodziewałem się miniserii (zważając jak długo trwała produkcja), a to nie ten kierunek... Jeden plus, że w przypadku międzynarodowych (nie z USA) seriali nie trzeba się zbytnio złościć na długie przerwy między sezonami, są one raczej standardowo kilkuletnie, więc mam nadzieję że serial "chwyci" i kolejny/e sezony powstaną. Bo jw. zakończenie pierwszego sezonu nie jest satysfakcjonujące, tak jakby historia została po prostu urwana. Inna sprawa, że czytając o tym jak historia kontynuowana była w komiksie, ten pierwszy sezon był, paradoksalnie (bo jw. trzeba obejrzeć żeby wiedzieć jakie motywy mam na myśli) mocno osadzony w jako-takiej rzeczywistości, widzę że da radę to kontynuować i nie odbić za bardzo w kierunku "odjechanym", tylko wg mnie serial musiałby być kontynuowany z tymi samymi twórcami itp.. Kończąc - tu mogę się mylić, ale zarówno zakończenie, jak i sceny niejako obejmujące coś co może dziać się w kontynuacji sugerują, że kontynuacja serialu jest zakulisowo potwierdzona, tylko to miałoby sens, zwłaszcza że produkcja była kosztowna i ma stanowić niejako "wizytówkę" kraju, brak kontynuacji niejako pogrzebałby to, co właśnie zostało pokazane.

Oceniam na 8.
Oceniłbym nawet wyżej, gdyby historia była nieco sprawniej prowadzona (szczególnie na początku) i gdyby kilka aspektów, szczególnie takich dotyczących podstawowych relacji/zachowań człowieka, nie zostało nazbyt uproszczonych, bo kontrast jest aż za duży w zestawieniu z tym jak rozbudowana zdaje się być warstwa sci-fi serialu. Jestem pod wrażeniem samej kwestii sci-fi w nie-Hollywoodzkiej produkcji. Kilka tytułów filmowo-serialowo-książkowo-komiksowych jakie przywodził mi na myśl El Eternauta podczas oglądania:
Spoiler: PokażUkryj
Battlestar Galactica (2004), Dark Matter (2024), The Forever War (komiks), Invasion of the Body Snatchers (filmy) czy The War of the Worlds (koncept oczywiście, ale serial na pewno inspirował się tym jak film Spielberga był wykonany).

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #351 dnia: Cz, 01 Maj 2025, 21:52:37 »
  Ale o czym to właściwie jest?

Offline komiks

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #352 dnia: Cz, 01 Maj 2025, 21:57:24 »
Ja się z tagów na IMDB dowiedziałem więcej, niż z tej recenzji @Piterriniego.



https://www.imdb.com/title/tt27740241
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Horyzont Snu

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #353 dnia: Cz, 01 Maj 2025, 23:36:37 »
Serial ma sześć odcinków. Dzisiaj obejrzałem dwa i na tym zakończyłem. W Argentyńskim mieście spadł śnieg, który pozabijał ludzi. Śnieg jest trujący. Ocalali poza budynkami przemieszczają się szczelnie otuleni ubraniami i w maskach przeciwgazowych. Fabuła mnie nie zaciekawiła, nawet przez minutę, bohaterowie nijacy, coś tam robią by popchnąć akcję do przodu. Z powyższych tagów można się dowiedzieć czym wspomniany śnieg jest, i kto za nim stoi. Kolejna produkcja N pozbawiona wyrazu.

Offline Rodrigues

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #354 dnia: Pt, 02 Maj 2025, 09:18:55 »
Jestem po 4 odcinkach. Nie jest źle, chociaż najbardziej mnie rozwala

Spoiler: PokażUkryj
praktycznie całkowite pominięcie procesu dekontaminacji. Jest tam mowa o tym, że stary śnieg traci negatywne właściwości, ale ziomki wchodząc z dworu nawet się nie otrzepują  :P


Na tą chwilę, serial podbił moje zainteresowanie komiksem. Czekamy na Mandiokę.
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Offline Piterrini

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #355 dnia: Pt, 02 Maj 2025, 13:55:18 »
W poprzedniej wiadomości wyżej zamierzałem zamknąć się w mniejszej ilości słów, faktycznie wyszło że napisałem sporo, nie pisząc konkretów - zamierzałem napisać mniej, jednak wciąż konkretów nie zdradzając, bo przecież nawet te tagi są spoilerem. Serial oglądałem bez oczekiwań i wiedzy o czym jest (tj. wiedziałem tylko to, co po wpisaniu nazwy w google i jakie grafiki się wyświetliły, a że uwielbiam widok zimy w zurbanizowanym terenie to sprawdziłem z ciekawości), i tak polecam oglądać, jeśli ktoś oczywiście lubi sci-fi, teraz tego zatrzęsienie w serialach, i może El Eternauta wykorzystuje motywy jakie można zobaczyć czy w The Last of Us czy w Silo (tylko przykłady), ale każdy serial robi coś swojego, ten jw. oparty na klasycznej i chyba powszechnie znanej w Argentynie historii (stąd chyba tyle spoilerów chociażby w opisach serialu w różnych miejscach - nie ma co ukrywać powszechnej wiedzy)...

Także postaram się kilka konkretów w spoiler dać, nie wiem po co właściwie, bo kto nie zamierzał oglądać to nie przekonam, a kto zamierza to niech nie czyta jednak ;)
Spoiler: PokażUkryj
Pierwszy odcinek mnie nie wciągnął, odhaczanie boxów typowych dla gatunku... Jakiego gatunku? Serial nie jest mieszanką gatunków, ale jest mieszanką podejścia do gatunku, w całości określiłbym go jako po prostu post-apo, z ww. podejściem raz survivalowym, raz społecznym, no i na deser "kosmicznym" ;)

Wracając do pierwszego odcinka i może kontrastu między nim a resztą serialu - pierwszy odcinek, jak w większości seriali, miał przedstawić bohaterów i pokazać sytuację w jakiej się znaleźli, a z racji że sytuacja to nic odkrywczego, to sam w sobie nie sprawił, że chciałem dalej oglądać. Byłem jednak ciekaw co dalej w tej "zimie" w mieście, więc kontynuowałem, niekoniecznie oczekując że serial mi się spodoba. No i to była dobra decyzja, serial w tym miejscu osadza się w survivalu, i przyznam że byłem co najmniej sceptyczny gdy trzeci odcinek pokazał tą kolejną warstwę w postaci kosmitów, bo dotychczasowe podejście mi się spodobało i łatwo byłoby to zepsuć (gdyby nie prawie 60-letni materiał źródłowy, w którym jakoś to musi się spinać skoro to klasyk).

Pierwsze wrażenie na widok kosmitów zresztą też nie było dobre - te przerośnięte karaluchy niezbyt zgrabnie wpisywały się w scenerię, szczególnie że twórcy osadzili dużą część akcji w dobrze oświetlonym otoczeniu - zwykle się tego unika żeby ograniczyć koszty - czego nie widać to nie trzeba dopracowywać (syndrom Game of Thrones - nic nie widać na ekranie = tańsza produkcja). Ale i ten motyw (kosmici) po krótkim czasie okazał się trafiony.

Dodam w tym miejscu, że melodramat i typowe odhaczanie boxów moim zdaniem kończy się w pierwszym odcinku, dalej też są różne kalki, ale nie ma np. tego że postaci rozpaczają nad swoim losem, coś co inne post-apo nadużywają do... nadużywają bardzo (The Walking Dead chyba króluje pod tym względem jeśli chodzi o produkcje jakie osiągnęły sukces). Sama główna postać jest poprowadzona bardzo dobrze, ok, znów nic odkrywczego, ale postaram się w analogii do np. drugiego Mad Maxa, czy nawet nie-najlepszego serialu Defiance - produkcje intrygujące widza światem przedstawionym, ale niejako pomijające lub upraszczające wprowadzenie dla widza, a że w przypadku El Eternauta widzieliśmy takie scenariusze już w różnych mediach to plusem że szybko zakończono z wprowadzeniem i kontynuowano ścieżkę konkretnego, silnego, nastawionego na cel i bardzo zmotywowanego bohatera. Ktoś powie, że za szybko postaci się zaaklimatyzowały w tej nowej rzeczywistości, ale ponownie - historia pełna jest analogii do historii np. konfliktów zbrojnych, kiedy chodzi o przeżycie czas na opłakiwanie własnego losu jest czasem straconym...

Nie wszystkie postaci czy ich zachowania napisane zostały tak dobrze, ale w ogólności są osadzone w rzeczywistości - szczególnie wyróżniam to, że postaci dopytują o źródła informacji jakie słyszą i starają się być ostrożne (chociaż nie zawsze - niby ostrożne, a jak scenariusz tego wymaga to dają się podejść jak dzieci), a to przecież jest coś, co mamy na co dzień, chociażby tu na forum - ktoś (dajmy na to ja) pisze "fakty", ktoś inny spyta skąd te "fakty" się wzięły skoro nie sposób ich potwierdzić :)

Podejrzewam też, że sam serial może niektórych odrzucać przez wspomniane już analogie do jakichś wydarzeń historycznych i też reprezentację poglądów politycznych z jakimi nie każdy się zgadza. Jeden cytat, tj. parafrazując, utkwił mi w pamięci - kiedy jedna grupa ocalałych przychodzi do drugiej negocjują i ostatecznie wymieniają się bazą/budynkiem za kampera - bo jedni potrzebują lepszych warunków aby się bronić i przeżyć, a drudzy chcą szukać lepszego miejsca i niejako uciec, mimo że ci uciekający woleliby i bazy nie oddawać, a w odpowiedzi ww. cytat: "dom [w domyśle ta baza/budynek] jest dla tych, którzy są gotowi go bronić". Niby oczywiste, może patetyczne, ale z mojej perspektywy dosyć silne, analogia do rzeczywistości wojennej i raczej unikanie oceniania postępowania bohaterów (bo ostatecznie to ci co uciekli wyszli na tym lepiej), mimo że przekaz serialu promuje działanie (na korzyść społeczności czy kraju), ale nie działanie za wszelką cenę, co z moich obserwacji rzadkie jest w mediach (zarówno fikcyjnych, jak i w wiadomościach ze świata - radykalne podejścia po prostu lepiej się sprzedają i lepiej trafiają do publiki).

Kończąc napiszę jeszcze co wyczytałem odnośnie kontynuacji historii w materiale źródłowym, jeśli ktoś czeka na komiks czy ew. kontynuację serialu to niech nie czyta (chociaż pewnie już za późno): Alternatywne rzeczywistości i manipulacja czasem, w serialu są tylko wskazówki że jakaś tego typu kolejna warstwa sci-fi może się pojawić...

Jako osoba, której się ten sezon spodobał będę wyczekiwał kontynuacji, jak na razie nawet te mniej "przyziemne" koncepty uważam że zostały zrealizowane w sposób dosyć realistyczny, co zasługuje na pochwałę i kredyt zaufania, że i jeszcze dziwniejsze pomysły będą zrealizowane równie konsekwentnie (jeśli będzie kontynuacja).

Offline Rodrigues

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #356 dnia: Pt, 02 Maj 2025, 19:34:29 »
Dobra dokończyłem oglądanie. Ostatni odcinek daje do pieca. Na końcu niezły cliffhanger. Jestem na tak.
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Offline Piterrini

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #357 dnia: So, 03 Maj 2025, 13:15:50 »
Drugi sezon zdaje się być potwierdzony:
https://deadline.com/2025/05/the-eternaut-series-netflix-season-two-sci-fi-argentina-1236383838/
Spoiler: PokażUkryj
The Eternaut, which launched this week and broke into Netflix’s top 10, will get a second season.

“Season 2 is going to be very important,” Ramos says. “It’s going to dig into a lot of sci-fi concepts that were just pointed out in Season 1, and they are going to be fully blown.” Mosteirin picks up the thread: “We believe that we will manage to close the whole story in a beautiful way, with probably eight more episodes.”

Series creator and director Bruno Stagnaro will return for Season 2 of the show.

The first season took eight months to shoot and had a year of post, so, with nothing officially scheduled for Season 2 yet, it won’t land soon. For Mosteirin, meanwhile, the challenge is not timing, it is retaining the atmospheric vibe the team created. Two runs and about 14 episodes in total is the plan.

“We can sustain it for a second season, but no more than that,” he says. “We feel that, artistically, that is the cycle to we need to sustain the mystique and the adventure of making the show. We want to challenge ourselves in the second season just as we challenged ourselves in the first one. We want to go for more, technically and creatively. We want to use all the knowledge we gained to do things on the second season that we didn’t manage to do on the first.”

Tłumacząc fragmenty i dodając wnioski: osoba od lokalnej ramówki Netflixa opowiada, że planują zamknąć historię w ośmiu odcinkach i/bo dłużej nie utrzymają tego poziomu, twórca/reżyser serialu będzie kontynuował pracę, te bardziej "odjechane" motywy sci-fi o jakich już kilka słów napisałem mają być znacząco uwypuklone. Pierwszy sezon to 8 miesięcy kręcenia i rok postprodukcji, na drugi nie ma żadnych oficjalnych planów (harmonogramy itp.) poza ww. ogłoszeniem, a jeszcze to trzeba napisać i jw. rozplanować produkcję, więc 3 lata to takie minimum wg mnie, żeby to było na tym samym lub wyższym poziomie co pierwszy sezon.

Ogólnie to ten serial przypomniał mi jak dobre rzeczy można zrobić w gatunku jeśli nie dochodzi do jego nadmiernej ekspozycji, czyli kiedy idzie się w jakość, nie w ilość. Już wiele innych produkcji jakie El Eternauta mi przypomniał wypisałem, ale np. postać Tano/Favalliego, nie tylko napisana równie dobrze jak główny bohater (a może i lepiej), to z wyglądu (niekoniecznie z zachowania) przypominała mi Kenny'ego z gry Telltale The Walking Dead. Świetna gra (przynajmniej pierwsza), tak się zastanawiałem ostatnio czy ten głośny obecnie motyw z The Last of Us (serial, wcześniej gry) został właśnie z niej zapożyczony (na pewno nie, po prostu w ostatnich latach jest popularyzowany, a pewnie "stary jak świat")... Miałem w planach (dawno temu) dokończyć "granie" (lub obejrzeć po prostu czyjś gameplay, bo to taki interaktywny film - świetne postaci, nie ustępujące tym w innych mediach), ale w sumie nie wiem czy się w ogóle uda, wiem że zły wątek, ale może ktoś podpowie - czy kolejne kilka "sezonów" gry Telltale są równie mocne jak ten pierwszy?


Wracając jeszcze do El Eternauta, z racji że w kilku miejscach nie zrozumiałem dialogu oglądając to wróciłem i miejscowo porównałem napisy, oczywiście te angielskie zdają się też być dosyć luźnym tłumaczeniem, ale miejscami te polskie kompletnie gubią sens. Przykładowo tutaj - dialog między postaciami, główny bohater rozmawia z postacią epizodyczną z którą był razem w armii, osoba straciła nogę i nie radziła sobie z życiem, spotykają się w tej nowej rzeczywistości i główny bohater pyta dlaczego ten drugi nie przyszedł porozmawiać (poprosić o pomoc), na co odpowiedź, że nie przyszedł, bo uważał, że główny bohater rozmawiać nie będzie chciał. Po polsku w "Nie sądziłem, że chcesz" kompletnie nie wiadomo o co chodzi - "chcesz" co? Zwłaszcza że to cały dialog dotyczący tego tematu...


Jeszcze kilka niejasności w samym serialu (m.in. powiązane z tym co wskazał @Rodrigues):
Spoiler: PokażUkryj
  • działanie/nie działanie "śniegu" trzeba brać na logikę wewnątrz świata przedstawionego - nie ma chyba sensu nad tym myśleć w ramach faktycznego "science", bo skoro to cząsteczki gdzieś z orbity, to opadając ze "śniegiem" opadłyby i z deszczem i z, po prostu powietrzem, a tylko śnieg zabija, i to jak szybko, a nie zostawia żadnych śladów na ciele...;
  • jeśli bieguny się odwracały, i ostatecznie odwróciły, to co z wiarygodnością np. filmów Emmericha (2012 czy w którym ten motyw był), gdzie skutek odwracania się biegunów ziemi to apokalipsa, tymczasem tutaj to, jeśli ludzie (i zwierzęta) odpowiednio przygotowani (pod dachem itp.) to kilka dni "niedogodności"? Czytam na wikipedii, że "Przebiegunowanie jest procesem trwającym od 1000 do 10 tysięcy lat" https://pl.wikipedia.org/wiki/Przebiegunowanie_Ziemi, więc tu też braki w "science", z drugiej strony wikipedia podaje, że "Nie ma jednak żadnych nieodpartych naukowych dowodów (...)", więc znów - można uznać że takie zasady są w tym świecie przedstawionym;
  • już bardziej socjologiczny czy behawioralny aspekt: potrzebne są zasoby, zasoby są wszędzie wokół, w każdym domu i mieszkaniu, tymczasem bohaterowie (przynajmniej ci główni) kierują się do sklepów, jasne, w sklepie zasobów więcej, ale inni też się do sklepów kierują... albo mijając martwych już "uchodźców" na autostradzie nie wzięli całego ich bagażu, w którym przecież musiały być same potrzebne do przetrwania rzeczy...;
  • tu już typowo "fiction": dlaczego ludzie kontrolowani przez obcych atakowali selektywnie, niektórych zabijając a innych oszczędzając, dlaczego córka głównego bohatera w związku z tym miała reakcję wobec postaci ze sparaliżowaną twarzą - on miał zginąć a jego siostra miała przeżyć, pewnie żeby być częścią planu obcych? Obawiam się że ten plan obcych to jak Battlestar Galactica - czyli plan z dziurami logicznymi, to zdaje się potwierdzać opis dalszej fabuły komiksu, który nie wiem czy odpowiada na wszystkie pytania zanim główny bohater zamknie swoją historię (a ostatecznie to co się dzieje kręci się wokół głównego bohatera).

@Horyzont Snu świetnie piszesz o komiksach, też sci-fi z tego co kojarzę, stąd dziwi mnie nieco, że odbiłeś się od El Eternauta.

Offline Yorik

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #358 dnia: Nd, 20 Lipiec 2025, 16:20:22 »
Filmożercy z nowym filmem - lubiany przeze mnie format, czyli popkulturowy rachunek sumienia i retrospektywa wielu ciekawych produkcji. Chociaż kontrowersyjnych wyborów próżno w niej szukać, a takie zestawienia zawsze budzą najwięcej ciekawości.

PS. Gal Gadot na okładce chyba admin forum wymusił.  ;)

"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Tymon Nadany

Odp: Filmy i seriale oparte na komiksach
« Odpowiedź #359 dnia: So, 26 Lipiec 2025, 14:26:24 »
Oglądałem ostatnio odcinek „Mechanik” z Batman: The Animated Series  ze starym dubbingiem z Andrzejem Ferencemi nie mogę się pozbyć wrażenia, że ma sporo wspólnego z serialem Viper z 1994 roku. Oba tytuły mają ten komiksowy vibe, który sprawia, że czujesz się jak w opowieści o superbohaterach, nawet jeśli Viper to bardziej live-action.  Po pierwsze, scena w „Mechaniku”, gdzie bandyci strzelają do Batmobila, a ten jest praktycznie niezniszczalny, to jak żywcem wyjęte z pościgów w Viper, gdzie Viper (ten wypasiony Dodge) też znosi ostrzał bez mrugnięcia. Batmobil i Viper to niemal postacie same w sobie – zaawansowane technologicznie bestie, które kradną show.  Po drugie, mamy czarnoskórych geniuszy mechaniki: Earl Cooper w Batman: TAS projektuje Batmobil, a Julian Wilkes w Viper (grany przez Doriana Harewooda) ogarnia technologię Vipera. Obaj są kluczowi dla działania tych maszyn i mają ten sam klimat „mózgu” operacji.  No i wisienka na torcie: muzyka Shirley Walker! Ta pani stworzyła ścieżkę dźwiękową do Batman: TAS i pierwszego sezonu Viper. Jej orkiestrowe, dynamiczne motywy w scenach akcji (np. pościgi Batmobila czy Vipera) dają obu produkcjom podobny, epicki feeling.  Metro City w Viper to takie futurystyczne Gotham, a Power Station to jakby Jaskinia Batmana. Całość w Viper ma ten klimat „day after tommorow”, ale korzenie w komiksowym stylu Batman TAS są ewidentne.