Spider-verse to ewidentnie najlepsze co stworzylo Sony w temacie pajeczaka. Filmy z Hollandem to nie ten poziom, bo przez wrzucenie go w mcu za mocno zrobiono z niego podopiecznego Starka, a kiedy ten odchodzi to znowu jest problem z robieniem ze Spidera fanservise the movie.
Technika animacji to swietna rzeczy w animowanym pajeczaku. Kolorystyka o ile w filmie aktorskim moglaby wypasc jarmarcznie,btak tu dziala swietnie. Slynne gubienie klatek, nie jest jakos bardzo upierdliwe jezeli wezmie sie na poprawke, ze to umyslny zabieg. Modele postaci sa miodzio
Vulture z renesansowego swiata czy Spider-man 2099
to moi faworyci. Fabularnie to nie jest jakies niesamowicie zlozone sh, ale robi rzeczy dobrze. Przede wszystkim podoba mi sie zrobienie ze
na poczatku kompletnie nieudolnego zloczyncy, by w finale zaczal sie jawic jako niesamowicie creepy, nieludzki twor. To jest zdecydowanie ciekawy obrot po Kingpinie, ktory mial jakies ludzkie odruchy w zwiazku z zona i synem. Fajnie, ze wiecej czasu dano Gwen i szczerze to w sumie jest bardziej film jej niz Milesa.
Konflikt jaki zarysowal sie miedzy postaciami na zasadzie roznic racji imo dziala sporo lepiej niz w filmowym Civil war, mam tyko nadzieje, ze nie pojda w zrobienie zloczyncy z jednej strony konfliktu.
Multwiersum dziala znacznie lepiej niz w mcu, bo raz ze skupia sie tu na prezentowaniu innych swiatow, postaci bez koniecznosci nostalgic shitu a skupieniu na ich innosci, a dwa, ze dochodzi tu wrecz juz do takiej mieszaniny stylow jak
swiat Lego czy zywi aktorzy
Nostalgic shit jest tu bardzo subtelny
pojawiaja sie sceny ze Spiderow Raimiego Weeba
ale to sa wrecz malutkie smaczki a nie cos co steruje calym filmem. To niepojete, ze Sony robiac film o multiwersalnych wersjach jednej postaci robi to sporo lepiej niz mcu, ktore moze operowac czym tylko z Marvela chce.
Muzycznie to nie do konca moja bajka, ten rap to juz bardziej rzecz dla pokolenia Z z ktorym dzieli mnie dekada roznicy, co nie znaczy, ze muzycznie to calkowita padaka. Main themy Spider-gwen i futurtystycznego Spidera sa swietne.
Dubbing polski sobie odpuscilem, oryginalny ma swietnego Oscara Issaca i chocby dlatego warto wybrac wersje ang.
Najwieksza wada filmu to koncowka z clifhangerem ale rozumiem, ze tworcy chceli nakrecic ludzi na trojke zeby zrobila swietny wynki w box office.
Btw Zdecydowanie bardziej chcialbym zobaczyc animowany spin-off o Spider-man noir niz kolejne po Morbiusie live action wyrzygi od Sony.