Ja raczej żadnych obaw nie mam, wczoraj przyszło mi na myśl czy nie za dużo tych postaci, ale nie nawiedziła mnie oczywista myśl, że połowę mogą odstrzelić spokojnie w pierwszych 5 minut. W pełni ufam Gunnowi, chociaż Strażnicy Galaktyki 2 to jeden z najsłabszych filmów z całego uniwersum, z wyjątkiem Scooby Doo przypadły mi do gustu wszystkie jego filmy które widziałem. Na żadne "Rogue 1" bym nie liczył, Gunn to człowiek Tromy, kicz, tandeta i durny, często klozetowy humor to jego znaki rozpoznawcze, zresztą wystarczy spojrzeć na postacie jakie dobrał do ekipy, to nie może być kręcone na poważnie. Zresztą sam fakt tego, że mimo oskarżeń o rasizm, faszyzm, homofobię, mizoginię i Bóg wie co jeszcze Disney zdecydował się na ściągnięcie go na powrót do siebie świadczy o tym, że zdawali sobie sprawę, że zrobił tam dobrą robotę.
No i skoro mowa o kinie wojennym lat 70-tych to nie zapominajmy o "Parszywej Dwunastce", która była jednym z wzorników dla teraźniejszego Suicide Squad i teoretycznie przynależąca do kina wojennego bardziej jednak była kinem przygodowym nie pozbawionym humoru więc pewnie o to chodzi. W obsadzie jest jakiś Presidente General z hiszpańsko brzmiącym nazwiskiem więc pewnie jakaś tajna misja na Santa Prisca czy czymś podobnym. Fajnie, że Cena, fajnie że Kinnaman, fajnie że Courtney ci goście są drewniani na maksa, myślę że będą świetnie pasować do filmu z czerstwymi one-linerami a takiego oczekuję. Do tego Rooker, Elba i Robbie którzy pewnie nieco podciągną artystycznie całość. Ja tam czekam.