isteklistek, wszystko co napisałeś to prawda, ale warto to uporządkować. Co zabawne, dopiero ok. roku temu dostaliśmy naprawdę soczyste konkrety jak to wszystko miało wyglądać, które bardziej to wszystko spinały w całość. Tylko postawmy jedną sprawę jasno.
Zack Snyder chciał zbudować swoją serię filmów z konkretnym początkiem i zakończeniem, a nie "uniwersum filmowe" w takim rozumieniu, jakie nadał mu dzisiaj Marvel. Oczywiście, jedno i drugie może być tym samym, ale zaznaczmy jak to widział Snyder. Widział swoją epicką sagę filmową o Supermanie i Justice League na 7 filmów, a później Warner mógłby robić reboot.
Wielu ludzi wieszało psy na tym jak Zack przedstawił w swoich filmach Supermana. Przyznam że sam z początku nie byłem przekonany do smutnego i mrocznego Supermana z BvS, aż z czasem nie zacząłem dostrzegać że to układanka większej całości. Snyder przyznał w wywiadzie, że to miała być droga Clarka Kenta, od człowieka zagubionego ze swoimi mocami, podejmującego różne złe decyzje, do prawdziwego herosa i harcerzyka którego znamy. Man of Steel, BvS, i kolejne części Justice League miały być drogą ewolucji Clarka w bohatera, którego znamy z komiksów. Wszystkie jęczubuły i pożal się boże komiksowi puryści, którzy i tak z tego co widziałem głównie byli widzami kreskówek i filmów, dostaliby "klasyczynego" Człowieka ze Stali, tylko po kilku filmach realistycznej ewolucji postaci.

Scena z Flashem, która tak mierziła wielu widzów. Wszystko miało być wyjaśnione w JL, lub JL2 – Flash w scenie z BvS (która była swoją drogą nawiązaniem do historii Crisis on Infinite Earths) przeniósł się w czasie, i jak pamiętasz krzyczał o tym że Bruce Wayne miał racje co do Supermana, a Lois Lane jest „kluczem”. W JL2 Darkseid miał zabić Lois Lane i zmienić Supermana za pomocą Anti-Life w swojego żołnierza, który uległ mocy Uxasa przez traume po śmierci ukochanej. Scena z BvS, w której Batman śni o post-apokaliptycznym świecie rządzonym przez Supermana i Parademony, miał być rzeczywistością w kolejnych filmach. Batman miał mieć sojusz z Flashem i Cyborgiem. Teraz wróćmy do Flasha – w scenie z BvS, miał na sobie specjalną zbroje. Zbroja ta miała się już pojawić w finale JL, zanim Zack odszedł z projektu a zastąpił go chałturnik i pseudo-feminista hipokryta Joss Whedon.
W scenie po napisach JLA mieli się pojawić dwaj Zieloni Latarnicy – Kilowog i Tomar-Re, którzy mieli złożyć wizytę Batmanowi. Miało to być wprowadzenie do pojawienie się Green Lanterna w kolejnej części Ligi. Darkseid poza zabiciem Lois, miał także uśmiercić Aquamana i Wonder Woman, ale pamiętajmy że po to właśnie Flash cofnął się w czasie, by to tych wszystkich wydarzeń nie dopuścić. Ta wyśmiewana scena z Flashem, czy „Knightmare” z post-apo i parademonami, wszystko było tam po coś, tylko studio nie pozwoliło by dokończyć właściwą historię. Później Liga miałaby spotkać Green Lantern Corps, gdy w JL2 udaliby się na Apokolips. I tak jak powiedział Isteklistek, Batman miał się poświęcić w ostatnim filmie z JLA.
Zamiast tego ten chałturnik Whedon poucinał wszystkie kluczowe dla historii z BvS i JL wątki. Już było tu powiedziane dlaczego Whedon zniszczył film nie raz, także nie będę się rozwijać na ten bolesny i oklepany już dla nas temat.
Małżeństwo Snyderów wszystko pięknie zaplanowało, i było dopięte na ostatni guzik. Wystarczyłoby poczekać cierpliwie, nie od razu Rzym zbudowano, a MCU kiedy startowało również wypadało różnie - dobrze odebrany pierwszy Iron Man przeplatał się z kiepsko odbieranymi Incredible Hulkiem (osobiście lubie, jeden z poważniejszych filmów MCU) czy Iron Manem 2 (nędzny tak samo jak i trzecia część od Shane'a Blacka).