@Yorik to ominie cię jeden z lepszych filmów tego roku. I nie rozumiem oceniania filmu po twiście, którego całego kontekstu nie znasza. Zresztą ten twist jest wykorzystany do przekazania prostego, ale jakże prawdziwego przesłania, które wybrzmiewa w scenach na farmie i rozmowie z przybranym ludzkim ojcem czy też w finalnych scenach w fortecy samotności: Każdy jest kowalem swojego losu. To twoje decyzje stanowią to jakim jesteś człowiekiem, a nie gdzie się urodziłeś. @wayne_collector ten twist nie będzie miał znaczenia dla kolejnych części, choć może być ciekawie rozwinięty jeśli zdecydują się wprowadzić postać Zoda w kolejnych filmach.
A co do samego filmu to jest to najbardziej komiksowy Superman jakiego dostaliśmy do tej pory, w duchu eSa Christopher Reeve'a tylko ze świeżym podejściem do tej postaci. Jest wyważony humor, jest kolorowo, jest momentami absurdalnie i szalenie, jest emocjonująco na wielu poziomach i jest przed wszystkim świetna akcja. Wzięto z komiksów bardzo dużo, ale nie starano się tego na siłę tłumaczyć czy urealniać, ten świat po prostu taki ma być i żyje swoim życiem.
I ten świat żyje dzięki drugiemu planowi: cała ekipa z Daily Planet, Gang Sprawiedliwości, roboty z fortecy samotności, pomocnicy Luthora przy monitoringu, czy nawet Eve pokazują tylko jak MoS był płaski, gdzie drugi plan prawie nie istniał.
I rewelacyjnie wypadają relacje pomiędzy postaciami. Czuć chemię nie tylko między Lois i Clarkiem, ale także pomiędzy Luthorem i Supermanem. David Corenswet czują tą postać zarówno jako Superman, ale także jako Clark. Ma swoje dylematy i rozterki, czuje spoczywający na nim obowiązek jako Superman, więc ten twist fabularny działa na niego druzgocząco, przez co widać jeszcze bardziej jego człowieczeństwo. Rachel Brosnaha jako Lois wypada rewelacyjnie jako postać dziennikarki, ale także jest wsparciem dla głównego bohatera, przez co jej wątek związku z Clarkiem wypada bardzo naturalnie, nawet pomimo problemów jakie stawia przed nimi los. I Nicholas Hoult jako Lex Luthor jest trzecią gwiazdą tego filmu, zabójczo inteligentny i szalony na swój sposób, a pojedynki słowne między nim a eSem są świetne. W bonusie Edi Gathegi jako Mister Terrific kradnie show z drugiego planu wraz z Nathanem Fillionem jako Guyem Gradnerem
Choć tak naprawdę cały film kradnie jedna postać, a jest nią Krypto, a kiedy dzieje się z nim coś złego w wyniku działań Luthora to nawet widz poczuje to ukucie bólu i złości, tak jak dzieje się to z Supermanem.
Można nie lubić Jamesa Gunna, ale widać, że miał pomysł na film i określoną wizję na ten świat. Widać że rozumie komiksy, a nie tylko przenosi z nich kardy na ekran. To jest nowe otwarcie. Totalnie inne w porównaniu do poprzedniej filmowej wersji Supermana jak i całego uniwersum DC, a zarazem bardzo w duchu klasycznych komiksów, gdzie każdy zwariowany pomysł może się zadziać. I jest kilka gościnnych występów, których nie było w zwiastunach plus dwie sceny po napisach.