Ależ czytam ze zrozumieniem i będę się jednak upierał, że deklarowałeś 150, 200 prawd.
Zamiast pisać takie bzdury zacytowałbyś gdzie rzekomo napisałem, że coś takiego zrobię (ja podałem cytat, w którym stoi jak wół, że nie zamierzam).
Ahaha, tak, celowo "kłamię" na forum pod tezę, bo nie lubię Matta Reevesa. Mocno pożeglowałeś... 
Jako fan forever Batmana powinieneś wiedzieć, że Gacek nigdy nie doprowadziłby do sytuacji, w której w czasie pościgu za przestępcą ginęliby niewinni ludzie.
LOL. Kolejna bzdura. Włącz sobie pościg w
Batman Forever, gdzie na koniec również jest wielkie BUM! pod blokiem mieszkalnym, włącz sobie pościgi u Nolana, który niszczy ścigające go radiowozy (Alfred w
Batman Begins rzuca, że to cud, że nikt nie zginął) albo otwórz jakikolwiek komiks z pościgiem batmobilem. Ja w przypadku BvS wypunktowałem pozbawioną sensu, idiotyczną scenę walki i zachowania bohaterów, a ty na razie wjeżdżasz na: a) konwencję kina akcji, gdzie odgórnie wiadomym jest, że pościgi są over-the-top, bo jakby miały być realistyczne to skończyłyby się na pierwszym zakręcie; i b) w postać Batmana ogólnie, a nie w jego interpretację Matta Reevesa.
I tak, kłamiesz, bo - powtórzę - Batman w tej scenie nie niszczy żadnych samochodów, nie doprowadza do kraks, itd. choć twierdzisz, że tak jest.
I na pewno nie kontynuowałby poscigu, tylko zatrzymał się i ratował ludzi.
No przecież się zatrzymał

A że nie ruszył w pożar - to nie jest Superman, nie wejdzie w ogień, z którego sam może nie wyjść żywy, zostawił to odpowiednim służbom. W poprzednich filmach też nie zatrzymywał się przy każdej kraksie, aby pomóc cywilom.
BTW Dlaczego Gordon nie zabrał Oza na dołek?
Bo ruszył za Batmanem. Mieli zadanie, które chcieli wykonać (złapać grubszą rybę, a nie płotkę, jaką w filmie jest Oz).
BTW Dlaczego potem nie dopilnował czy Oz jest w areszcie? Przecież Oz doprowadził do śmierci iluś osób.
I jedynym tego świadkiem jest mściciel w stroju nietoperza, za którym komisarz wysłał list gończy tego samego wieczoru. Kiepski świadek, a GCPD jest tak skorumpowana, że jeszcze tego samego wieczoru Oz może mieć alibi, że wcale go tam nie było. Co Gordon mógł więcej zrobić?
Jako fan Batmana i Keatona (jak ja), czy zadałes sobie trud, żeby zrobić wiwisekcję Batman (1989) i Batman returns (1992)? - tam to byś dopiero głupoty wynalazł. 
Oczywiście, że zrobiłem. Już naście lat temu dyskutowaliśmy o błędach logicznych, absurdach i nieścisłościach w filmach Burtona na forum Batcave. Nie ma tam tego aż tak dużo, szczególnie że część można usprawiedliwiać baśniową, groteskową konwencją Tima.