Autor Wątek: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki  (Przeczytany 231737 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Pan M

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1500 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 18:02:38 »
To się nie klei. Superman stawia czoło inwazji kosmitów, broni Ziemi przed przekształceniem w nowy Krypton. Batman już wie, że Ziemia może znów zostać zaatakowana przez obcą cywilizację, więc powinien szukać w Supermanie sojusznika, ale jednocześnie być przygotowanym na jego pokonanie, a nie starać się go od razu wyeliminować. To, że podczas walki wielu ludzi zginęło, to nie była bezpośrednia wina Supermana, nawet jeśli to jego obecność na Ziemi spowodowała atak obcych. Bo gdyby patrzeć w ten sposób, to Batman też pewnie w tamtym świecie przez wiele lat walki ze świrami doprowadził do tego, że cywile ucierpieli (bo np. Joker kogoś otruł, żeby zwrócić jego uwagę), więc równie dobrze mógłby zacząć od siebie i palnąć sobie w łeb.

Celem było doprowadzenie do bójki Batmana i Supermana na ekranie, ale droga do tego wyglądała słabo. Choć w komiksach też zwykle tak to wygląda (jakieś nieporozumienie i obaj dobrzy myślą, że ten drugi dobry jest zły).

Batman to jest taki hipokryta w tym całym Snyderverse, że ja pierdziele. Prawdopodobnie zginał przez jego krucjatę Robin, w ogóle chłop ma pr jak Punisher, gdzie nie jest przytyk do Castle, tylko tego konkretnego Batmana, który ma taki pr, że w sumie ludzie wyłącznie się go boją. Ja wiem, że Batman kojarzy się ze strachem, to jest jego emploi ale wersja Snydera to już jakieś ekstremum z tym zabijaniem.

Mało tego Batman to idiota. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć wariację, ze to  taki tam psuedo Punisher, ale na litość boską jedna z najinteligentniejszych postaci komiksowych robi się tutaj typem z mindsetem dresiarza, który daje się napuścić na Supka. Luhtor gra na jego paranoi, podsyła jakieś zryte liściki itd. a Wayne to łyka wszystko jak pelikan. Superman przyczynił się do śmierci cywilów fakt, ale na usprawiedliwienie brałbym pod uwagę, że to był jego debiut w Snydervesre i ostatecznie ocaił tą ziemię co prawdą za cenę zgruzowania Metropolis. Gacek tymczasem działa dekady i jest starym zgorzkniałym dziadem z problemami psychicznymi i ten typ jest od ferowania wyroków.

Wracając do Luthora. Matko bosko jaki Eisnberg jest w tym wszystkim zły. Odklejeniec z głupimi tikami. Przy okazji potwierdzenie kolejne zresztą, ze Snyder chcial zbatmanić całe DC filmowe. Jak eS to Batman tyle, że z mocami, tak Luthor to taki upośledzony brat bliźniak Jokera. Wiem, że niektórzy tutaj mają wysrane na zgodność z komiksami itd i spoko, ale miliard razy bardziej wolę pierwotną wersją Luthora, która jest bardziej złożoną i interesująca postacią. To nie jest tak, ze Luhtor to jakieś wcielone zło. Facet święty nie jest, ale ma swoje rację, można zrozumieć jego perspektywę na to, że  superherosi ograniczają rozwój ludzkości i uzależniając ich od swojej pomocy zrobili z nich bezwolne dzieci. Luthor w życiu nie układał by się z typem z Apokolpis, prędzej wsparłby JL w walce z kosmicznym najedzcą, których mocno się obawiał. To wszystko przy równoczesnym zachowaniu całego swojego vilainowskiego spojrzenia na bohaterów. Miliard razy bardziej interesujące a u Snyder jest jakiś cringowy przećpany łeb, który w ogóle rozwala jeszcze poważną tonację całości BvS. Makabra.


Dokładnie. Mnie to naprawdę najmniej interesuje czy się to komuś podoba czy nie. A już tekst o masach rozwala mnie całkowicie. To tak jak z tymi miliardami much co to g..no jedzą.
Mnie się podoba, Panu M - nie. Nie mam z tym problemu ale gdy próbuje mi się inputować swoją (jedynie słuszną?) wersję to już dziękuję za rozmowę. To przestaje być dyskusją, a staje się próbą narzucania swojego zdania. Podlewanie krytyki mojej opinii czy gustu tekstami typu: "gówno", "głupia rozrywka" czy "małpowanie"  - jest nie dość, że prostackie to całkowicie eliminuje chęć jakiejkolwiek polemiki.

Cytuając Giefriega "ostatni Batman był gównianym, nudnym klocem" to Ci już nie przeszkadza. Hipokryzja level hard. Sorry ale faktycznie nie ma sensu tutaj żaden dialog, skoro ty widzisz tylko jedną stronę monety.

« Ostatnia zmiana: So, 02 Grudzień 2023, 18:06:30 wysłana przez Pan M »

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1501 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 18:21:08 »
To się nie klei. Superman stawia czoło inwazji kosmitów, broni Ziemi przed przekształceniem w nowy Krypton. Batman już wie, że Ziemia może znów zostać zaatakowana przez obcą cywilizację, więc powinien szukać w Supermanie sojusznika, ale jednocześnie być przygotowanym na jego pokonanie, a nie starać się go od razu wyeliminować. To, że podczas walki wielu ludzi zginęło, to nie była bezpośrednia wina Supermana, nawet jeśli to jego obecność na Ziemi spowodowała atak obcych. Bo gdyby patrzeć w ten sposób, to Batman też pewnie w tamtym świecie przez wiele lat walki ze świrami doprowadził do tego, że cywile ucierpieli (bo np. Joker kogoś otruł, żeby zwrócić jego uwagę), więc równie dobrze mógłby zacząć od siebie i palnąć sobie w łeb.

Celem było doprowadzenie do bójki Batmana i Supermana na ekranie, ale droga do tego wyglądała słabo. Choć w komiksach też zwykle tak to wygląda (jakieś nieporozumienie i obaj dobrzy myślą, że ten drugi dobry jest zły).

Trzeba mieć w pamięci dwie pierwsze sceny: Bruce widzi rozpierduchę w Metropolis, Batman w porcie jest zaskoczony przez Supermana, gdy nagle z nieba zlatuje wbija mu się w Batmobile, rozrywa drzwi i mówi coś w stylu "jak cie nie ma, to cie nie ma", na co mu Batman odszczekuje dialogiem będziesz krwawił. Ciężko więc o pojednanie na początku.

Batman ma traumę spowodowaną tym, że był świadkiem śmierci rodziców. Uczucie bezradności, bezsilności podsycane przez Luthora powodują, że Bruce odczuwa współodpowiedzialność. Niektórzy mogą nie pamiętać jak to u Nolana zostało rozwiązane, gdy przy ognisku Bruce rozmawia z Ra’s al Ghulem o śmierci swoich rodziców i on mu mówi coś takiego "to nie wina napastnika, to Twoja wina, że nie byłeś wystarczająco silny by go powstrzymać".

Offline SawiK

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1502 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 20:37:11 »
Kurna chata, żeby ktoś tak rozbierał sceny z mcu gdzie absurd i brak scenariusza to standard...

Offline Koalar

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1503 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 21:01:28 »
Batman ma traumę spowodowaną tym, że był świadkiem śmierci rodziców.

To jest doświadczony Batman. Jego celem jest walka ze złem, ochrona słabszych (np. Ziemi przed inwazją kosmitów). Jeśli przy zimnej ocenie sytuacji większy wpływ ma na niego trauma z dzieciństwa niż analiza oczywistych faktów (lepiej mieć Supermana po swojej stronie), to to jest po prostu źle napisany Batman.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1504 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 21:45:34 »
Nie jestem przekonany, czy sojusz z kimś, kto przed chwilą brał udział w zniszczeniu Metropolis, a za chwile jest kolejna scena, gdzie ma miejsce rzeź z najemnikami, gdzie ginie chyba Jimmy Olsen - to chyba potwierdzone, że to ta postać. Za chwile okazuje się, że medialna nagonka na Supermana sięga tak daleko, że Kongres się nim interesuje, ale jak to mówią w mediach nie wiadomo, czy Superman będzie chętny do współpracy, aby być przesłuchanym przed sądem. W ludziach wrze Superman przychodzi do sądu po czym efekt jest taki, że znowu bierze udział w wydarzeniu, gdzie jest mnóstwo ofiar. Trochę tych ofiar się wokół niego zbiera, to rodzi podejrzliwość i brak zaufania. Batman prędzej rzuci się na wroga z pieścami niż pozostanie bierny w przeglądaniu się cierpieniu niewinnych, nie ma miejsca, ani chwili na to, aby być bezradnym. Oczywiście propagandowa maszyna Luthora sprawnie do tego doprowadziła, no chyba, że udajemy, że to nie miało miejsca, a Batman jest głupi, bo się nabrał. Nie powinien być w tej sytuacji nieufny i że bezpieczniejszym rozwiązaniem jest bezgranicznie zaufać Supermanowi, czy może zastosować zasadę ograniczonego zaufania. Chyba każdy Batman niezależnie w jakim medium zawsze jest paranoikiem, trochę zamkniętym i nieufnym podążający własną drogą. Batman optymista to źle napisany Batman.

Offline Juby

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1505 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 21:51:43 »
Nie jestem przekonany, czy sojusz z kimś, kto przed chwilą brał udział w zniszczeniu Metropolis, a za chwile jest kolejna scena, gdzie ma miejsce rzeź z najemnikami, gdzie ginie chyba Jimmy Olsen - to chyba potwierdzone, że to ta postać. Za chwile okazuje się, że medialna nagonka na Supermana sięga tak daleko, że Kongres się nim interesuje, ale jak to mówią w mediach nie wiadomo, czy Superman będzie chętny do współpracy, aby być przesłuchanym przed sądem. W ludziach wrze Superman przychodzi do sądu po czym efekt jest taki, że znowu bierze udział w wydarzeniu, gdzie jest mnóstwo ofiar.
Sorry za być może zbytnią bezczelność, ale co ty w ogóle za bzdury wypisujesz? Superman nie brał udziału w zniszczeniu Metropolis, tylko on je OCALIŁ. Przez następnych 18 miesięcy (co jest pokazane w filmie) ratował ludzi na całym świecie, z pożarów, z powodzi, z katastrof wahadłowców, tankowców, a po wydarzeniu w Kapitolu, gdzie jest mnóstwo ofiar Superman POMAGA strażakom i ratownikom w zbieraniu rannych i próbie pomocy tym, którym jeszcze można pomóc. To wszystko jest w filmie, czego albo nie pamiętasz, albo reinterpretujesz i nadinterpretujesz to w taki sposób, aby usprawiedliwić bezsens BvS, ale zupełnie ci to nie wychodzi, bo - jak już wspomniałem - widziałem film 5 razy, więc dobrze go znam.

Scena, która analizujesz ma mnóstwo odniesień do poprzednich scen, ale też do pierwszego spotkania i tego jako ono się toczyło
Nie widzę tu żadnych odniesień do poprzednich scen, a do pierwszego spotkania B&S odnosi się tylko pierwszą linijką tekstu Batmana. Jeśli jest inaczej, wymień proszę te odniesienia. Poza tym, gdybym miał wymienić najgłupszą scenę z BvS, którą pocisnąłbym jeszcze bardziej, to byłoby to właśnie ich pierwsze spotkanie i poprzedzający je arcydebilny pościg.

Scena, którą opisujesz jest przyczynowo-skutkowa do sceny, gdzie oboje się spotykają.
Nie, nie jest. Przyczynowo skutkowa jest do scen zamachu na Kapitolu oraz szantażu Luthora na Supermanie (scena na dachu).

Charakter pierwszego spotkania jest taki, że każda ze stron obwieszcza swoje stanowisko i będzie się go trzymać, oni na pierwszym spotkaniu nie rozmawiają, tylko rzucają wobec siebie groźby. Czy po takim spotkaniu spodziewać się mam, że na kolejnym spotkaniu zaczynają ze sobą rozmawiać i wyjaśniać waśnie, czy raczej tego, że będą walczyć i interesuje ich tylko wygrana?
No przecież Superman nie trzyma się swojego stanowiska. Wcześniej mówi do Lois wprost, że leci do Gotham aby przekonać Batmana do pomocy, bo nie chce go zabić, a gackowi prosto po wylądowaniu, że mylił się i pragnie, aby ten go wysłuchał. Oglądałeś film, czy zająłeś się czymś innym między tymi dwoma scenami (które dzieli dobre 40 minut), bo na razie cytując twoje wypowiedzi mam poważne wątpliwości?

Superman ani w filmie, ani w komiksach - być może się mylę - nie jest mistrzem strategii, ani nie włada jakąś sztuką walki w jakimś stopniu
Mylisz się. Zarówno w komiksach Superman zna sztuki walki z Kryptona i chyba w dodatkach do Man of Steel jest mowa, że u Snydera też chciano to pokazać, dlatego walczy on w zupełnie innym stylu od Faory, która jest mistrzynią w innej technice.

Wcześniej była scena, gdy Superman oddaje się systemowi sprawiedliwości, staje przed sądem i wynik tego, to kolejne ofiary. To też pominąć w analizie sceny, którą podałeś?
Napisałem wyraźnie, że to analiza tylko tych 9 minut, bo na całość szkoda mi czasu. Ale wierz mi - scena przed sądem i co do niej doprowadziło to równie kretyński, pozbawiony sensu wątek, co każdy inny w tym filmie, szczególnie w wersji kinowej (w Ultimate Edition przynajmniej pokazano o co właściwie oskarżany jest Superman przez tę wieśniaczkę z Afryki).

Jeżeli chodzi o walkę i przebieg walki, to nie rozumiem zarzutu.
Jeśli po tym jak tak obszernie opisałem całą walkę prawie sekunda po sekundzie ty nadal nie rozumiesz zarzutów, to już bardziej nie jestem w stanie pomóc.

Wykorzystał doskonale miejsce i przygotował je do walki, chyba, że spodziewamy się tego, że miał w krótkim czasie zbudować skomplikowany kompleks przygotowany na kogoś z Kryptona.
No wykorzystał doskonale, bo walczy z Supermanem-bezmózgiem, który mógłby super-szybko podlecieć, złapać Batmana za pelerynę i wywlec w zupełnie inne - pozbawione pułapek, bardziej dogodne dla siebie - miejsce z dala od miasta, ale tego nie robi. Nie rozumiem też czemu miałbym spodziewać się budowania jakiegoś kompleksu(?), ani czemu Batman miałby go budować "w krótkim czasie", przecież nikt go nie poganiał, mógł stoczyć walkę z Supermanem równie dobrze za miesiąc, za rok, za dwa...

Jeżeli chodzi o Supermana, to o ile dobrze mi się wydaje w wielu filmach i komiksach pada, że on się wstrzymuje, że nigdy nie pokazał pełni swoich możliwości.
Sorry, ale nie dyskutujemy o tym co tobie się wydaje, lub co jest w innych filmach i komiksach, ale o tym co jest w BvS. A w BvS nigdy nigdzie nie jest pokazane, ani nawet wspomniane, że Superman się hamuje i nie pokazuje w pełni swoich możliwości (zresztą w innych filmach i w komiksach też z czymś takim się nie spotkałem).

W każdym z filmów Snydera Superman się wstrzymuje nawet wtedy, gdy walczy z Zodem do samego końca.
Nope, to ponownie jedynie twoja (nad)interpretacja.

Scena, gdy Lois mówi po imieniu do Supermana. Batman chce skończyć żywot Supermana i ktoś krzyczy Superman ewidentnie dając znać, że jest po jego stronie może zostać zignorowane
Nope, po prostu u Snydera to notoryczne, że Lois krzyczy "Clark" na Supermana przy ludziach, to samo było w Man of Steel, chociażby pod domem Kentów, kiedy przywiozła ją policja. I niby czemu krzycząc Superman "ewidentnie dawałaby znać, że jest za nim"? I czemu Batman miałby inaczej zareagować na słowo "Clark" skoro nie zna sekretnej tożsamości Supermana?

Kurna chata, żeby ktoś tak rozbierał sceny z mcu gdzie absurd i brak scenariusza to standard...
Jeśli masz takie zdanie o filmach MCU to droga wolna, chętnie poczytam twoje analizy.
Filmy Marvela też na niejednym forum rozkładało się na czynniki pierwsze, chociażby konkurencyjny Captain America: Civil War z tego samego roku. Z tym, że filmy MCU nawet gdy bywają podobnie durne i naciągane (plus kijowe wizualnie) to wygrywają na innych płaszczyznach. Np. konflikt Steve'a Rogersa i Tony'ego Starka w CW jest kapitalnie przemyślany i napisany, a finałowa konfrontacja ma bardzo udany zwrot akcji, odejście od typowych klisz i jedno z najlepszych starć superbohaterów w kinie ever. Przy tym całość jest wciągającym kinem akcji z dobrymi scenami pościgów i walk oraz z dobrze napisanymi bohaterami drugoplanowymi. Dlatego nawet jeśli super-hiper-mega-doskonały plan Zemo jest w nim równie naciągany, co plan Luthora, to nie zwraca się na to tak uwagi. Co innego w przypadku BvS - trzygodzinnego, niewciągającego trailera innych filmów bez własnej fabuły, z zaledwie jedną dobrą sceną akcji i bez choćby grama poczucia humoru.

A co do sceny spotkania Batmana z Supermanem - poniżej wklejam the best of the best. Powód spotkania, konfrontacja postaw, charakterów, sposobów działania, podobieństw i różnic między bohaterami, dialogi, wykorzystanie swoich umiejętności aby poznać prawdziwą (lub tajną w przypadku Supermana) tożsamość drugiego bohatera - wszystko jest tu napisane, zrealizowane i zagrane tak dobrze, że nigdy wcześniej i nigdy później nie powstało (i już pewnie nie powstanie) nic lepszego:

« Ostatnia zmiana: So, 02 Grudzień 2023, 22:00:48 wysłana przez Juby »

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1506 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 22:04:06 »

No przecież Superman nie trzyma się swojego stanowiska. Wcześniej mówi do Lois wprost, że leci do Gotham aby przekonać Batmana do pomocy, bo nie chce go zabić, a gackowi prosto po wylądowaniu, że mylił się i pragnie, aby ten go wysłuchał. Oglądałeś film, czy zająłeś się czymś innym między tymi dwoma scenami (które dzieli dobre 40 minut), bo na razie cytując twoje wypowiedzi mam poważne wątpliwości?


To już jest ich trzecie spotkanie, gdy Luthor nakazał Supermanowi zabić Batmana w zamian za życie swojej matki. To było po wydarzeniach z Kongresu. To był moment, gdy Batman szykował się do konfrontacji na całego.

Offline Juby

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1507 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 22:12:52 »
Odmawiam dalszej dyskusji. Wypisałem ci 28 prawd o starciu Batmana z Supermanem, a ty nie odniosłeś się do żadnej z nich, stwierdzasz że nadal nie rozumiesz zarzutów względem filmu, a teraz ponownie udowadniasz, że albo w ogóle go nie pamiętasz, albo nie oglądałeś go z uwagą skoro uważasz, że to było ich trzecie spotkanie... Nawet jeśli bym przyjął że tak jest (doliczyłbym poznanie Bruce'a z Clark'iem na imprezie - choć nie powinienem, bo Bruce do końca filmu nie wie, że właśnie spotkał Supermana) nie wiem co to zmienia we fragmencie mojej wypowiedzi, którą zacytowałeś, ani co ma to do tego i co oznacza to, że Batman wtedy szykował się do konfrontacji "na całego" (co w sumie też jest kretyńskie - Bruce ma iść na solo z kimś o boskiej sile, więc uznaje że to dobry czas na mocną pompę na siłce - tak, na pewno ci to pomoże Batmanie).
« Ostatnia zmiana: So, 02 Grudzień 2023, 22:15:29 wysłana przez Juby »

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1508 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 22:21:18 »
Ok, skoro odmawiasz, to nie odpowiadam dalej.

Offline Koalar

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1509 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 22:38:49 »
Sorry, isteklistek, ale ciężko mi już rzeczowo odpowiadać, bo kręcisz się w kółko i podajesz dość dziwne argumenty.

Trochę tych ofiar się wokół niego zbiera, to rodzi podejrzliwość i brak zaufania.

Gdyby np. Rosja zaatakowała USA i w walkach wojsk ucierpiało Gotham, to Batman uznałby wojsko USA za zagrożenie? Bo zbiera się wokół niego wiele ofiar, jest potężne i może zwrócić się przeciwko obywatelom? Zniszczyłby wojsko (gdyby mógł) i pozostawił USA bezbronne?

Nie powinien być w tej sytuacji nieufny i że bezpieczniejszym rozwiązaniem jest bezgranicznie zaufać Supermanowi, czy może zastosować zasadę ograniczonego zaufania. Chyba każdy Batman niezależnie w jakim medium zawsze jest paranoikiem, trochę zamkniętym i nieufnym podążający własną drogą. Batman optymista to źle napisany Batman.

Nie wiem, czemu piszesz o bezgranicznym zaufaniu, skoro pisałem, że Batman powinien spróbować zawrzeć sojusz z Supermanem, ale jednocześnie być gotowym, żeby go wyeliminować. To nie jest optymista, tylko pragmatyk. A taki, który zabija obrońcę Ziemi (bo podczas tej obrony pojawiły się ofiary), to jest idiota.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1510 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 23:17:01 »
Sorry, isteklistek, ale ciężko mi już rzeczowo odpowiadać, bo kręcisz się w kółko i podajesz dość dziwne argumenty.

Gdyby np. Rosja zaatakowała USA i w walkach wojsk ucierpiało Gotham, to Batman uznałby wojsko USA za zagrożenie? Bo zbiera się wokół niego wiele ofiar, jest potężne i może zwrócić się przeciwko obywatelom? Zniszczyłby wojsko (gdyby mógł) i pozostawił USA bezbronne?

Otwierająca scena BvS - jest pokazana masakra, która się dzieje w Metropolis, gdy Superman walczy z Zodem. Bruce widzi zniszczenia jakie są dokonywane. Dramatyzmu nadają dwa zdarzenia: rozmowa telefoniczna podczas prowadzenia samochodu z przyjacielem, który za chwile zginie, bo jest w jednym z budynków; drugie zdarzenie, to gdy znajduje dziewczynkę, która zgubiła rodziców, pokazuje miejsce, gdzie są,  że pod stertami gruzów zawalonych budynków zginęli. Bruce ogarnia wściekłość na całą sytuację, spogląda w niebo jakby grożąc Supermenowi - to jest interpretacja moja. Jak mam rozumieć te scenę? Kolejna scena, gdzie Superman atakuje Batmana będąc przekonanym, że on jest zły i należy go powstrzymać też nie wpisuje się w fabularnie w rozbudowanie konfliktu?

Trudne pytanie, bo wojsko USA jest przedstawicielem USA i działa w granicach jego prawa. Nie wiem, czy podobne pytanie nie jest, czy Batman rozwiązałby policję? Skorumpowaną, gdzie policjanci wykorzystują swoją pozycję, aby krzywdzić niewinnych zamiast ich bronić na pewno. Jeżeli wojsko miało by zbombardować całe miasto, aby unieszkodliwić kilku groźnych przestępców kosztem życia cywili zamieszkujących miasto, to wydaje mi się, że nie pochwalałby tego np. Smallville z Man of Stell, gdyby stało się poligonem walki, który ostrzeliwano by rakietami, a ostatecznie zrzucono by atomówkę (co w filmie nie miało miejsca!) - takie wojsko z pewnością by rozwiązał i uważał, że jest zagrożeniem, z którego jest więcej szkody niż pożytku, gdy nie ceni się życia cywili.
« Ostatnia zmiana: So, 02 Grudzień 2023, 23:19:16 wysłana przez isteklistek »

Offline Pan M

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1511 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 23:33:47 »
Szanuje za wrzucenie fragmentu z animowanego uniwersum DC. W ogóle to jest srogi nokaut, Batman TAS i Superman TAS robią tam wszystko na tylu poziomach lepiej od tych filmów Snydera, że to jest masakra. Do tego to są też ciagle też seriale animowane dla dzieci i to jest w tym najlepsze  ;D

Absolutnie tutaj nie sugeruje, że oglądanie tego jako dorosły to jakiś blamaż, te baje do dziś ogląda się bardzo dobrze.


Nie wiem, czemu piszesz o bezgranicznym zaufaniu, skoro pisałem, że Batman powinien spróbować zawrzeć sojusz z Supermanem, ale jednocześnie być gotowym, żeby go wyeliminować. To nie jest optymista, tylko pragmatyk. A taki, który zabija obrońcę Ziemi (bo podczas tej obrony pojawiły się ofiary), to jest idiota.


To idealnie opisuje cały problem. Batman, który chce zabić Supka to jest d nie Batman. Nawet w Powrocie Mrocznego Rycerza z którego Snydera radośnie sobie czerpie
Spoiler: PokażUkryj
 Batman zamiast w zaparte szukać na serio broni, która zabije człowieka ze stali po prostu robi ustawkę ze swoją smierćią by w rzeczywistości dalej działać w podziemiu. Oczywiście eS w finale na niby pogrzebie też tam bodajże czuje, że to wszystko sciema i obydwoje dają sobie spokój
U Snydera Batman dosłownie chce zamordować Supermana no i super  ;D


Offline Juby

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1512 dnia: So, 02 Grudzień 2023, 23:49:04 »
Dramatyzmu nadają dwa zdarzenia: rozmowa telefoniczna podczas prowadzenia samochodu z przyjacielem, który za chwile zginie, bo jest w jednym z budynków; drugie zdarzenie, to gdy znajduje dziewczynkę, która zgubiła rodziców, pokazuje miejsce, gdzie są,  że pod stertami gruzów zawalonych budynków zginęli. Bruce ogarnia wściekłość na całą sytuację, spogląda w niebo jakby grożąc Supermenowi - to jest interpretacja moja.
1) Ten przyjaciel jest w jednym z budynków, bo jest kolejnym bezmózgiem, który dopóki Bruce nie zadzwonił i nie nakazał mu ewakuacji, sam by na to nie wpadł, choć widział przez okno że kryptoński statek dziesiątkuje Metropolis ;D
2) Dziewczynka wskazuje niebo = puste miejsce po budynku, który tam stał, nie żadną stertę gruzów.

Jak mam rozumieć te scenę?
Dobrze ją rozumiesz, Bruce się wścieka i widzi w tym wszystkim winę Supermana. Z tym, że zaraz po tej scenie masz plansze z napisem "18 miesięcy później" w trakcie których Superman bronił Ziemi i pomagał ludziom dzień po dniu, co jest pokazane w późniejszym montażu. Nie trzeba być największym detektywem na świecie, ani nawet średnioogarniętym właścicielem smartfona, aby widzieć, że Superman to "ten dobry" i nawet jeśli ktoś przez niego zginął w wydarzeniach z Metropolis, to Superman odpokutowuje to i będzie to robił do końca życia.

Kolejna scena, gdzie Superman atakuje Batmana będąc przekonanym, że on jest zły i należy go powstrzymać też nie wpisuje się w fabularnie w rozbudowanie konfliktu?
W filmie nie ma ani takiej sceny, ani takiego konfliktu... A Batman w tym filmie jest zły (przekonania Supermana są słuszne), bo morduje z zimną krwią kurierów skrzynki ze statku nie wiedząc nic o nich.

Offline Koalar

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1513 dnia: Nd, 03 Grudzień 2023, 00:44:40 »
Jak mam rozumieć te scenę?

Batman jako gość działający od co najmniej kilkunastu lat powinien wiedzieć, że tam, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Co miał zrobić Superman? Sorry, napastnicy, powalczmy na pustyni? Robił, co mógł, żeby powstrzymać zniszczenie Ziemi. Bronił siebie i Ziemi przed agresorami. Że podczas tej walki zginęli ludzie, to jest tragedia, ale nie z winy Supermana. I Batman tego nie rozumie? Sorry, ale to jest jakieś myślenie pięciolatka, który widzi dwóch bijących się ludzi w sklepie i uznaje, że winnym wywróconych puszek jest ten, który został zaatakowany, bo okazał się silniejszy.

Trudne pytanie, bo wojsko USA jest przedstawicielem USA i działa w granicach jego prawa. Nie wiem, czy podobne pytanie nie jest, czy Batman rozwiązałby policję? Skorumpowaną, gdzie policjanci wykorzystują swoją pozycję, aby krzywdzić niewinnych zamiast ich bronić na pewno. Jeżeli wojsko miało by zbombardować całe miasto, aby unieszkodliwić kilku groźnych przestępców kosztem życia cywili zamieszkujących miasto, to wydaje mi się, że nie pochwalałby tego np. Smallville z Man of Stell, gdyby stało się poligonem walki, który ostrzeliwano by rakietami, a ostatecznie zrzucono by atomówkę (co w filmie nie miało miejsca!) - takie wojsko z pewnością by rozwiązał i uważał, że jest zagrożeniem, z którego jest więcej szkody niż pożytku, gdy nie ceni się życia cywili.

No właśnie, ale Superman nie robił nic złego, nie było sytuacji, że lekceważył życie zwykłych ludzi, że niepotrzebnie czy bezmyślnie przesadzał z użyciem siły. Robił to, co musiał, tak jak policja czy wojsko robiłyby to, co muszą w momencie zagrożenia. I Superman obronił Ziemię przed zniszczeniem. A Batman mimo to postanowił go zabić, prewencyjnie, tak na wszelki wypadek. Po jakimś czasie sam zaczął montować ekipę superludzi, bo widział jakieś zagrożenie. A to zagrożenie powinien dostrzec już po ataku Zoda.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, Fungi, PEH.

Offline Juby

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1514 dnia: Nd, 03 Grudzień 2023, 09:56:55 »
Co miał zrobić Superman? Sorry, napastnicy, powalczmy na pustyni? Robił, co mógł, żeby powstrzymać zniszczenie Ziemi. Bronił siebie i Ziemi przed agresorami. Że podczas tej walki zginęli ludzie, to jest tragedia, ale nie z winy Supermana.
No, tu akurat na pewno mógł zrobić więcej -> starać się przenieść walkę poza miasto, a na pewno nie rzucać Zodem w budynki i nie unikać cystern lexcorpu, które wybuchają burząc parking wielopoziomowy, z czego niedawno tłumaczył się storybordzista filmu :P Ale finał Man of Steel ma tak świetną choreografię walki, tak ciekawą pracę kamery, tak fantastyczną muzykę Zimmera i jest tak emocjonujący, że spokojnie można przymykać oko na tych kilka momentów, w których Superman mógł zrobić więcej i cieszyć się niesamowitą sekwencją akcji (przynajmniej ja tak robię).

Co bym nie naurągał sobie na Snydera, Człowieka ze stali uwielbiam, Ligę też w miarę lubię (zarówno wersję kinową, która pod 2-3 względami wygrywa z ZSJL, jak i 4-godzinną wersję Snydera), a jak patrzę na plany Jamesa Gunna, to żałuję że jednak nie zostawili Zacka z jego pokręconym planem. U niego przynajmniej Cavill nadal byłby Supermanem i nie byłoby niby-rebootu bez rebootu.
« Ostatnia zmiana: Nd, 03 Grudzień 2023, 09:58:37 wysłana przez Juby »