Już abstrahując od wszystkiego innego, ktoś tak z ręką na sercu jest w stanie powiedzieć, że Superman, który miał się stać zły i dołączyć do Darkseida bo Lois by się zmarło to taki fajny super pomysł? Przypominam, że mówimy cały czas o czymś co miało być głównym kanonem filmowym. Może i było to odważne, ale robienie z eSa postaci pokroju Anakina ze star wars jest kuriozalne. Niech sobie będą te wszystkie Homelandery, Supki z 3 rzeszy, Injustice ale główny kanon robiący z Supermana taką postać to się nadaje do zsypu. Zresztą inne pomysły też były dziwaczne jak Batmana zaczynający jak Punisher, by potem przejść przemianę w turbo pozytywnego tęczowego misia z misja. Jedno i drugie nie pasuje do Batmana. Generalnie Snyderverse strasznie dało ciała z zaprezentowaniem laikom filmowych inspiracji ikonami komiksów DC. Ja wiem, że to nigdzie nie były ekranizacje jakiegokolwiek komiksu, podobnie jest w Marvelu, ale tam generalna sylwetka postaci w tamtym DC była totalnie rozjechana względem uniwersum z kreskówek, komiksów etc. Żeby nie było w mcu, też są takie przypadki gdzie zrobiono sobie z danej postaci przysłowiowe kpiny. Thor był spoko do czasu aż Waititi w Love and Thunder nie odkleił się na całego i zrobił z niego po prostu głupka,, Ultron do dziś to chyba najbardziej zmarnowany złoczynca w mcu. Przykłady można mnożyć.
W ogóle to stare filmowe uniwersum DC było bardzo kuriozalne z wieloma innymi decyzjami jak np. uczynienie Jokera autentycznie żywiącym uczucia do Harley. Nigdzie nie oczekiwałem dosłowne adaptacji, ale takie zmienianie materiału wręcz robiące z niego jakiś dziwny fanfik w stosunku do faktycznego komiksowego świata było mocno meh.