Blue Beetle to film spóźniony jakieś 10 lat. Jest to dziwna mieszanka scenariuszowa Iron-man i Spider-man, czyli wszystko co już wcześniej widzieliśmy. Główny zły grany przez Susan Sarandon to taki odpowiednich Obadiah Stane'a z MCU, tylko z pomocnikiem, który w finale staje do walki zamiast niej, mając taką samą moc co główny bohater. Natomiast Jamie jest tu Peterem, który zostaje "ugryziony" przez kosmicznego skarabeusza zamiast radioaktywnego pająka. Sam kostium znowu zachowuje się trochę jak symbiot z Venoma, przez co cały film wygląda trochę jak potwór Frankenstein pozszywany z różnych motywów filmowych.
Widać też, że w pewnym momencie dosypano więcej kasy, aby miał premierę kinową zamiast streamingową. A powód jest prosty, bo film jest skierowany do konkretnej grupy odbiorców, a slogan reklamowy "pierwszy latino-amerykańskich" superbohater brzmi bardzo dobrze i jest go łatwiej sprzedać (przynajmniej w założeniach). Wychodzi przez to średniak, który niczym nie zaskakuje. Ale..... to co wyróżnia ten film na czele innych produkcji superbohaterskich (aktorskich) jest to, że dużą rolę odgrywa w nim rodzina głównego bohatera (coś takiego jest tylko w animowanym Spider-man Uniwersum). Ich interakcje pomiędzy sobą oraz głównym bohaterem są świetnie zagrane. Aktorsko jest ok, najlepiej wypada George Lopez, najgorzej Susan Sarandon, która nie ma tak naprawdę nic do zagrania, po za byciem złą, chciwą babą na czele korpo produkującej broń. Humor jest ok, choć zwiastun wg mnie popsuł bardzo zabawny dowcip, no ale ta scena dobrze wyglądała w trailerze.
Są dwie sceny po napisach. Pierwsza, która ustawia potencjalną kontynuację oraz druga na koniec, która z tego co wyczytałem, bo nie wiedziałem, jest hołdem dla lation-amerykańskiego komika i fabularnie nie ma znaczenia (serio, można ją sobie odpuścić). W filmie jest też sporo nawiązań do komiksów Blue Beetle i to tych najwcześniejszych.
Ciężko mi polecić ten film, bo jest strasznie przeciętny w zakresie kina superbohaterskiego, ale z sporym potencjałem i w sporej części zrobiony z sercem.
Już jutro premiera "Blue Beetle". Film zgarnia całkiem dobre opinie m.in. 60/100 na Metacritic czy 83% na Rottenie z 82 recnezji.

I jak zwykle po premierze oceny spadły. Na rottenie ma obecnie 77% od krytyków, ale co zaskakuje to oceny od widzów wynoszą 91%.