Pies z kulawą nogą nie słyszał o Henrym Cavillu przed Człowiekiem ze Stali tak samo jak i o reszcie aktorów wcielających się w tę postać. Żaden Superman nie był znany przed występem w swoim filmie/serialu a co najśmieszniejsze na dobrą sprawę po nim też przestawał być znany. Trochę inaczej miała się sprawa z aktorkami wcielającymi się w Lois Lane, każda z nich to była wschodząca gwiazda (może z wyjątkiem Amy Adams, która już była gwiazdą na pełen etat) z conajmniej jedną dużą rolą na koncie i tutaj Brosnahan też wpisuje się w schemat. Nie wiem jak on, ale ona to bardzo dobry wybór, jest świetna.
Niepokoi mnie trochę ten Gunn na stanowisku szefa, lubię go jako reżysera (chociaż wielkim fanem Strażników Galaktyki to ja nie jestem), ale na dobrą sprawę każda produkcja w której maczał palce była po części komedią. Mam nadzieję, że nie będą wciskać wszędzie tych sucharów kopiując Marvela. Jedną z niewielu a o ile nie jedyną zaletą Snyderverse było to, że nie było co 5 minut jakiegoś (najczęściej słabego) żarciku i przynajmniej starały się (mniej lub bardziej udolnie, częściej mniej) udawać coś z poważniejszym konfliktem dramatycznym. Dobór nowych tytułów interesujący, natomiast nie rozumiem dlaczego oni pchają się w rzeczy wymagające sporo efektów w stylu Green Lantern czy to o drużynie potworów skoro są kiepscy w tym temacie?
A przyczyny katastrofy Flasha nie upatrywałbym chyba specjalnie w dziwolągu w roli głównej bo filmy nie z takimi czubkami odnosiły sukcesy czy tam nawet w tym zamieszaniu w uniwersum, bo taki Spider-Man kosił miliardy a niby był w MCU niby nie, że już nie wspomnę o Venomie, który przed premierą wydawał się kompletnie nonsensownym projektem a w tym, że ich filmy są szczerze mówiąc przeciętne. Ja tam je lubię osobiście, ale tak z czystym sercem to jako filmy dobre właśnie jako filmy to wskazałbym jedynie nie powiązane z niczym Jokera i The Batman.