Skasował Snyderverse, które miało złego Supermana i Batmana- Punishera. Normalnie jest czego żałowac

De facto Warner to sam bez przerwy kasował ciągle jakieś projekty, choćby New Gods, które miało mieć scenariusz Toma Kinga, przypadek Batgirl, która została nakręcona a nigdy nie trafi choćby na streaming to już totalne kuriozum. Tam nie było na nic planu, tylko była sraczka w postaci gonitwy za MCU co skończyło się fiaskiem z co większymi failami na czele z BvS i Squadem z 2016. Były nieco lepsze filmy jak WW i Aquaman, ale wyszło na to, ze to się nie łączy za grzyba z resztą sraki Snydera i po prostu Warner klepał filmy, które w ogóle nie działały jako część większego świata.
Co do "miecia czegoś w d" to przeciętny normik, co nie trzymał w ręce komiksu to nie miał zielonego pojęcia kto to jest Iron Man, nie mówiąc już o takich postaciach jak Ant-man czy Strange a jednak normiki to łykneły. Postaci DC, które mają dostać te filmy w nowym uniwersum to nie jest wcale jakiś hardrorce do oporu. Swamp Thing to jest całkiem wdzięczna postać w DC, do tego przecież są też pierwszoligowcy jak Superman i Batman.
Jeżeli zrobią to dobrze, to przeciętny normik będzie się podniecał Swamp Thingiem od Mangolda, który przecież wysmażył Logana, jeden z najlepszych filmów komiksowych ever. No i własnie na nazwiska bym tutaj patrzył, bo choćby Gunn umie w mniej znane postaci.
Problem nie leży w tytułach, bo np. Authority to klasyk i w opor autorski tytuł i to jeszcze taki, który pierwotnie nawet nie był częścią tego corowego świata z Batmanem i resztą, więc rządził się własnymi zasadami i miał dużo swobody. Jak ktoś uważa to za srakę, nawet nie znawszy tytulu to niech sobie uważa, ale to nie jest żaden wyznacznik tego, ze to są srakowate rzeczy w powszechnej opinii. Problem w tym czy plan na nowe DC w kinie nie trafi na trudny grunt w postaci chyba wypalenia u widzów, chociaż są od tego wyjątki jak gotg vol 3 i i spiderverse. Nie zmienia to faktu, ze Warner powinien skasowac ten gnój Snydera zaraz po Bvs a oni woleli dalej podlewać gównowersum pelne koszmarnych pomysłów. Można sobie zaklinać, że nie Snyder to było zloto, ale patrząc przez pryzmat tego co ten chłop wyprawiał i jakie miał pomysły to od początku było skazane na klęskę.
Serio np. ktos sobie wyobraża mcu odnoszące sukces ze smętnym Capem, który ma się stać złym kolegom Thanosa albo guaridanów w edgy wydaniu w ciemnych filtrach bez grama humoru?
Snyder miał poronione pomysły na główny kanon filmowy, zbyt na siłę, na przekór. Superman, który staje się zły, to jest dobrym materiał na elseworlds pokroju Injustice a nie corowe uniwersum filmowe.