Spejalista od Flasha nie jestem, ale to co czytalem z tą postacia nijak się ma do tego dziadostwa Millera. W Flashponicie to dosc ogarnieta postac a w grupowym Jl, owszem wprowadza element luzu ale to nie jest jakis koles co zachowuje się jak autysta ale normalny luzny smieszek. To jest raczej casus Spiderow Raimiego gdzie Parker jest tam postacia siegajaca bardzo wczesnych poczatkow, ale nijak się ma do tego co pozniej. Do tego Flash w fimowym Jl to jakis typ co dostaje prawie ejaklulacji bo Wonder Woman się na niego pzewrocila.
,,Prawda nie może psuć dobrej opowieści" - Ezra Miller musi w nadchodzącym czarnym koniu DCEU zagrać tak, aby wyróżnić się aktorsko, czyli tak aby stworzyć kreację, która zostanie zapamiętana i będzie na swój sposób znakiem rozpoznawczym filmu "The Flash". Może i Miller robić z siebie onirycznego wariata, ale musi stworzyć opowieść, która się po prostu sprzeda. Flash w jego aranżacji, to bardzo odważna kreacja, osobnicza, nietuzinkowa, bardzo indywidualna i tworząca według mnie perfekcyjny kontrast w stosunku do postaci Batmanów Keatona i Afflecka, czy do całego pełnego patosu i powagi tonu opowieści, którym film na pewno będzie epatował.
Nie jestem w stanie zrozumieć negatywnej, bardzo pesymistycznej nagonki na kreację szkarłatnego speedstera w DCEU w filmie "The Flash", którą ukaże nam w pełni (i to ,,w pełni!" nie za bardzo spasuje marudzącym fanom) swych jakże... ,,specyficznych aktorskich możliwości" Ezra Miller. Również nie ogarniam w żaden pojmowalny fanowski sposób, dlaczego co drugi fan, widz kina rozrywkowego, geek i ktokolwiek inny narzeka na efekty wizualne VFX effects w zapowiadanym "The Flash". Tak, jest ich dużo, ale są one dostosowane do tempa narracji, do patosu etc. - składowych wynikających m.in. z samego obrazu, stylu reżysera, który jak widać kontynuuje w "The Flash" w pewien sposób podejście Zacka Snydera do tworzenia filmów w DCEU, czy ogólnie filmów superbohaterskich. Te efekty wizualne będą w kolejnym superheroe movie od WB, od strony technicznej nienaganne: niezaburzona ostrość, dokładność przy ,,slowmo", szczególnie, gdy widać najdrobniejsze szczegóły np. błysku energetycznego Flasha przy zbliżeniach. Sama temperatura efektów energetycznych (błyskawice, wyładowania, wybuchu, zjawiska fizyczne etc.) w stosunku do ciemniejszych i statycznych fragmentów tła według mnie jest perfekcyjnie ujęta (znaleziono tu idealny punkt, idealny schemat) - na pewno idealna do tego, jak ma być przedstawiony "The Flash" w wizualnej koncepcji i stylistyce. I według mnie tu nic graficznie nie odstaje - to tylko kwestia przyjęcia określonej koncepcji dzięki takim a nie innym VFX effects, scenografii, plenerom etc. To jest tego typu dzieło, które nie nadaje się do oglądania w zwykłych kinach, a tylko w salach z technologią kinową: Dolby Atmos, 4K i HDR oraz IMAX/IMAX 3D/IMAX HFR.
Kupowanie tego filmu później, po kilkumiesięcznej premierze, na DVD albo na Blu-Ray, to jak na moją opinię: czysty idiotyzm. Powodzenia.