Jak dla mnie właśnie nieporozumieniem w DCEU było, że pierwszy i ostatni Superman był 10 lat temu, a filmu o Batmanie w ogóle nie dostaliśmy. A teraz po ledwie 11 filmach dostajemy Flashpoint i resetowanie uniwersum. Tak na dobrą sprawę tu nie ma czego resetować, to prędzej MCU mogłoby sobie zrobić coś takiego.
Oczywiście dałoby się kontynuować od miejsca, w którym uniwersum zostawił Snyder. Natomiast reset to było mocno prywatne postanowienie nowych osób decyzyjnych. Gunn nie chciał rozwódki z gromadką brzdąców. Zainteresowany był czystą kartą i pozostawieniem w pełni swojego dziedzictwa. Ja twórczość Snydera lubię, tę z DC również, choć to nie jest bezgranicznie pozytywne uczucie.
Trzeba jednak spojrzeć na fakty i obiektywnie przyznać, że wyniki finansowe DCEU były rozczarowujące. Szukając sukcesów, wskażemy raczej filmy pokroju Wonder Woman i Aquamana. Te najgłośniejsze premiery nie potrafiły dobić do miliarda dolarów, a dla wydarzeń pokroju pierwszej kinowej konfrontacji Batmana z Supermanem, czy debiutu Ligi Sprawiedliwości, to jednak był obowiązek. Toż nawet przerośnięte smurfy wykręcają po 3 miliardy. Dość powiedzieć, że BvS miał porównywalne, a JL gorsze wyniki w porównaniu do... pierwszego Suicide Squad. Ten Gunna z tej perspektywy to kompletny niewypał. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę oznaczenie Rated R, to The Suicide Squad przyniósł 0,5 miliarda mniej od Deadpooli czy Logana. Patrząc na suche liczby to Black Adam był większym sukcesem od pierwszego dzieła Gunna dla DC.
Reasumując temat, z jednej strony Gunn i spółka woleli zacząć od - niemal - zera, tym bardziej przy okazji Flashpointu za rogiem. Z drugiej przemawiały za tym także względy ekonomiczne. Co się robi w komiksach, gdy sprzedaż siada? Jak wcześniej pisałem, DC zaprezentuje nam czwartego, zarówno Batmana, jak i Supermana w ciągu około dwóch dekad, czyli kolejny reset i start od nowa z #1 na okładce.
Wracając do cytowanego posta, braki solowego Batmana i kontynuacji Supermana wzięły się na początku z gonitwy za MCU. Co do Supermana, Snyder miał zresztą plany przedstawienia jego złej wersji, toteż wystarczył mu origin story i prezentacja pierwszego kontrowersyjnego czynu bohatera. Dalej to już nie było wiele miejsca na osobną historię dla tej postaci, biorąc pod uwagę wydarzenia z BvS. Dopiero po JL byłaby okazja, ale to był czas największego burdelu w DC (i Warnerze ogólnie) oraz trwały prace nad Snyder Cut dla HBO Max, gdzie też pewnie rekordowe wyniki tej wersji w streamingu mogły nawet uratować Snyderverse.
Batman też miał swoje problemy zakulisowe z Affleckiem. Myślę, że teraz będą chcieli skorzystać na popularności Nightwinga czy Red Hooda. Gunn zapowiedział batrodzinę i pewnie po wprowadzeniu tych postaci w głównym Batmanie, dostaną one szansę na solowe historie kinowe lub - większe szanse, bo niższy budżet - streamingowe. Dziwi mnie trochę fakt, że nie anulowali tego badziewnie wyglądającego na zwiastunach Gotham Knights. Nie sądzę, by ta produkcja miała na uniwersum DC pozytywniejszy wpływ od takiej Batgirl, na którą zmarnowano przecież znacznie więcej pieniędzy, a mimo tego odcięto się od niej.
Latarników osadzono na Ziemi raczej ze względów praktycznych tj. finansowych... I to jest bardzo dobra decyzja. Jakoś specjalnie nie widziałem ich kosmicznych przygód w formacie TV. To za dużo by kosztowało. A na Ziemi też da się zrobić dobre wprowadzenie tych bohaterów w postaci 2-3 sezonów.
Kosmiczne przygody pewnie i tak zobaczymy w pełnometrażowych filmach o GL. No bo nie wierzę, że takie nie powstaną. Oczywiście o ile WB znowu nie zmieni za 3 lata planów...
Gunn przy okazji Latarni wspomniał chyba, że to one natrafią na przerażającą tajemnicę, która odciśnie piętno na całym uniwersum. Nie wiem, czy takie zagrożenie mogłoby być pochodzenia ziemskiego, bo nie znam dobrze tych postaci, widziałem jedynie film oraz całkiem udany serial animowany. Jestem do tego projektu sceptycznie nastawiony, mamy na ziemi dość detektywów, by latarniom zostawić kosmiczny rozmach.
3. Związane z pkt. 2 nie wplatanie w ten plan 'głównych' postaci, nie robienie kolejnego Batmana co roku czy co 2 lata, myślę że tu nauczyli się na 'błędach', ale czy to wyjdzie na dobre finansowo to ciężko mi stwierdzić. Chodzi mi o to, że jakby w tym planie był jeden film o nowych postaciach, drugi o Batmanie, trzeci o nowych, czwarty o Batmanie itd. to mogłoby to negatywnie rzutować na popularność całości (co drugi film byłby oglądany przez wielokrotnie większą ilość ludzi, a tak ciężko prowadzić łączącą filmy linię fabularną). Z kolei Marvel pokazał, że da się robić tak jak wyżej, czyli przeplatać znane postaci z tymi 'mniej znanymi', a że DC uczy się na błędach miałem na myśli, że już próbowali naśladować ten model i się nie udało, ten nowy plan o ile np. mnie nie 'ekscytuje', to może mieć sens i w jakiś sposób ugruntować to co budują w tym DC.
Tylko wiesz... Z Batmanem Pattinsona to wyjdzie właśnie jeden Batman co rok, maksymalnie dwa lata. W tym roku Batman Keatona we Flashu i jego dalsze losy w sumie nie są znane (chyba że już puszczono jakieś grubsze spoilery z testowych emisji). Dla mnie uśmiercenie go we Flashu jest prawdopodobne, ale nie jest też pewne. Nawet bez niego pozostaje jednak Batman 2 w 2025 roku. The Brave and the Bold w 2026? Najpóźniej 2027, ale to i tak Batman co 2 lata i - co gorsza dla niewtajemniczonych - równocześnie alternatywne wersje. Zatem tego braku skierowania na siebie większości reflektorów przez starych wyjadaczy, nie byłbym taki pewien. Jest jeszcze jedna kuriozalna możliwość. W najgorszym dla Gunna przypadku Batman Reevesa... będzie cieszył się większą popularnością od tego z głównego uniwersum i podbierze mu widownię.
Nie zapominajmy, że w pewnym momencie na ekranach możemy mieć... trzech Jokerów. Elseworld z Joaquinem Phoenixem, elseworld u Batmana Pattinsona i wersja z DCU. Łatwo mi sobie wyobrazić, że DC zacznie zjadać własny ogon. I wtedy, gdy okaże się, że te produkcje się nie zwracają, pozostanie im już chyba tylko wrzucić wszystkich do jednego,
kryzysowego filmu, gdzie Keaton, Affleck, Bale, Pattinson, ten z DCU (i może jeszcze dzieciak z serialu Gotham, jeśli Bale odmówi

) będą ramię w ramię napierniczać się ze złem, na wzór niedawnego ruchu z multiwersum konkurencji DC.