Autor Wątek: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki  (Przeczytany 231923 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Offline Pan M

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #690 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 11:01:22 »
  Plusem Whedona napewno to że załagodził całość gdzie się dało. W wersji Snydera ten film to nie powinien nazywać się "Liga Sprawiedliwości" tylko "Liga Katów". Ta scena z Wonder Woman w muzeum może i wizualnie dobra, ale jest kompletnie chora, co ona tam wyprawia na oczach wystraszonych dziewczynek? Ogólnie postać Wonder Woman jest kiepsko skonstruowana, psychologicznie sprzeczna. Ten Superman z wiecznie zaciętą miną wybierający czarny strój, na co to? Chce dzieci straszyć "jak będziecie niegrzeczne to was rozj...ę jak waszych kolegów i koleżanki w Metropolis"? Ta końcówka straszna, dlaczego oni się znęcają nad tym Steppenwolfem? Jeszcze odsyłają go Darkseidowi w kawałkach, a jak się patrzą na siebie przez ten portal to byłem przekonany, że zaraz któreś krzyknie "następny też wróci w kawałkach i znajdziesz koński łeb w łóżku!!!", albo wlecą tam i zrobią kolejny roz...ol. Jedynym superbohaterem był chyba ten zdziwaczały Flash. Jeszcze gorzej niż wcześniej wygląda Batman, fizycznie słaby i ciężki kompletnie nieprzydatny, pod względem umysłowym tak samo bo za niego wszystko wie Cyborg, Affleck kręci się tylko i gada o miłości i nadziei jak jakaś Czarodziejka z Księżyca. Może i ogólne założenia zrobienia czegoś poważniejszego nie były złe, ale to nie miało szansy się utrzymać. Warner chciał filmów superbohaterskich a nie kolejnej wersji Watchmen w której lekarstwo nie jest lepsze od choroby.

Wypaczenie herosów w kinie jest powszechne. MCU ma podobnie. Tylko tam nie wali to aż tak po oczach, przez inny ton filmów, poza tym jest parę wyjątków od reguły w tamtych filmach. Ja się nie spodziewałem niczego innego od Snydera, oglądałem ten film z próbą wyciągnięcia zmian na lepsze przy pełnej świadomości jak to będzie wyglądać. Jak będę chciał normalnej Ligii to odpalę JL TAS. Snyder po prostu ciągle opowiada trawestacje "Watchmen". Przy czym tamtej historii też do końca  nie rozumiał, tam slow motion podkreślające jakie te postacie są silne, pasuje do wymowy historii jak pięść do oka. Superman w czarnym stroju byłby spoko jakby był normalnym sobą. Mi się jeszcze nie podobało, co  Snyder w kontynuacji umyślił sobie, że "Lois jest kluczem" w tym sensie, że
Spoiler: PokażUkryj
 Superman jest tym złym w przyszłości, bo Lois zginęła  pewne w trakcie inwazji Darkseida.


To byłoby spoko jakby to była jakaś wariacja niezależna od głównej linii filmów, cos jak Injustice a nie główny kanon filmowy. Co do Supermana to wkurza też, że on praktycznie ma gdzieś resztę bohaterów, jego główny motor napędowy to Lois, matka i nic poza tym. Lois to i tamto, to nie jest Supek, przyjaciel innych bohaterów. Ta wizja przyszłości złego Supermana, który jest wściekły o Lois  zresztą świetnie się z tym zgrywa. Scena, kiedy włączył mu się tryb berserka na resztę Jl i przestał bo pojawiła się Lois to taka kropka nad i. Nie wiem jak reszta JL moze ufać komuś takiemu. Wiadomo, że u Whedona było to samo, ale Knightmare w tej 4 godzinnej wersji to już takie dobicie postaci eSa. Może nadinterpretuje , ale Superman w wersji Snyder bez Lois nie jest w stanie być tym dobrym. Lois wręcz go definuje. Lane zawsze była niesamowicie istotna dla mitologii Kal- Ela, ale nie do końca o to chodzi w tej postaci.

Niech mi nikt nie pisze, że nie da się zrobić postaci Supermana inaczej, bo każda bardziej pozytywna próba wypadnie naiwnie. Cap w MCU jest nadal idealistą, ale w takim Winter Soldier nie wypada ani grama naiwnie.
« Ostatnia zmiana: Nd, 21 Marzec 2021, 11:18:25 wysłana przez Pan M »

sum41

  • Gość
Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #691 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 11:09:45 »
Ja chyba nie obejrzę drugi raz wersji Snydera. Gdyż recenzja Bród z kosmosu uświadomiła mi, że niezależnie od wersji - im się dłużej zastanawiać, ten film ma mniej sensu :) Więc ten raz mi wystarczy. Choć widać też że Julian jest trochę uprzedzony.

Moglbym sie zalozyc przed premiera o tysiac zlotych ze bedzie mial takie podejscie, nie ogladam juz go od dawna bo idzie droga narzekacza Stelmacha czy Rogowskiego...

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #692 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 11:33:20 »
Cytuj
Nie wiem jak reszta JL moze ufać komuś takiemu...

  Ale dlaczego się czepiasz skoro Batman mu ufa? Batman ufa wszystkim z czego jest znany zresztą, ale Kal-Elowi (bo raczej nie Clarkowi w tym przypadku) najbardziej, chociaż się za bardzo nie znają. "Superman wróci i wszystko będzie w porządku, bez niego nie damy rady nie myślę nawet co będzie jak nie wróci bo to nie leży w moim charakterze. Wróci napewno bo to nadzieja, pozabija kogo trzeba i znowu wzejdzie słońce. Damy mu wogóle czapkę kapitana bo jest taki wyczesany, ja nawet nie marzę żeby tu dowodzić, Aquaman się za mnie bije, Cyborg za mnie myśli bo jestem taką trochę wiecie...mameją". W kółko tak gada, skoro to gada Batman to nie wypada się nie zgodzić.
   To, że to Injustice to było wiadomo już w BvS, tylko że tak oczywiście Superman powinien ściągać najpierw kotki z drzew, aby można było obejrzeć długą drogę w dół jaką przeszedł od superbohatera do tyrana. Tutaj od już na starcie wygląda jak ktoś gotowy do tej roli. Gdzieś już wcześniej wspominałem możliwe, że tutaj że Superman od samego początku w Człowieku ze Stali zachowuje się jak czarny charakter. Z jednej strony jest to psychologicznie dosyć prawdopodobne z drugiej jakoś takie mało "literackie".

Offline Pan M

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #693 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 13:37:49 »
To co zostało w filmie Snydera między gackiem a człowiekiem jutra jest bardzo szczątkowe. Dynamika ich relacji, była zdecydowanie mocniej nakreślona w Batman v Superman. Snyder w ogóle nie ma pomysłu na relację Batman-Superman inną niż konflikt. To nie jest normalna liga gdzie Batman ma jakaś relację z Supermanem. To jego pokładanie wiary w Supka z ZJL, to nie relacja tylko laurka. Dlatego nadal będę się spierał, że właśnie Snyder nie ma normalnego pomysłu na uniwersum, w który Batman i Superman współpracują, znają się jak normalni ludzie, tylko jakaś post-apo wariację końca świata w świecie DC, gdzie Superman jest zły a Batman prowadzi ruch oporu. To nie jest baza do budowania franszyzy filmowej na wiele lata. Kent niepotrzebnie rośnie do miana złoczyńcy. Mało to jest czarnych charakterów w przebogatym świecie DC? Można mówić, że wizja Snydera jest odważna, inna, ale myślę, że nie ma nic dziwnego w poczuciu niesmaku, że chyba największa ikona DC ma być tak po prostu zła? No i serio
Spoiler: PokażUkryj
 stanie się złym z powodu  ukochanej? Bardziej oklepanie się nie dało? Superman to nie jest Darth Vader
Dlatego o ile to post-apo podoba mi się estetycznie i trafia do mnie ten nietypowy skład drużyny, gdzie
Spoiler: PokażUkryj
Deathstroke współpracuje z Batmanem
tak to co bezpośrednio prowadzi do tej wizji świata już nie. Brakuje mi bardziej zniuansowanego Batmana, który miał wątpliwości wobec metaludzi, ale nie sięgał od razu po środki fizycznej perswazji. Jakiegoś powolnego przekonywania się do tych wszystkich nadludzi, z zachowaniem wciąż własnego introwertycznego charakteru, bez popadania w ten hurraoptymizm właśnie. Dla mnie konflikt eS vs Batman powinien być przejściowy, nie prowadzić do ostatecznego upadku wszystkiego.


Dlatego  jakby ten film nie był bardziej kompetentny od dziwoląga Whedona tak dalej nie leży mi autentycznie styl Snydera. No nie czuje tego, jakbym się nie starał wczuć to styl Snydera nie jest adresowany do mnie. Stworzył sobie po prostu swoja alternatywną wariację jak Nolan, ale to nie jest moje uniwersum DC. Niech robi swoje rzeczy, ale  ja nadal czekam na inną wersję JL i wcale niekoniecznie w stylu MCU. Pewnie oceny i odbiór w sieci nastroiły mnie zbyt pozytywnie.
« Ostatnia zmiana: Nd, 21 Marzec 2021, 13:54:17 wysłana przez Pan M »

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #694 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 14:49:23 »
Nie jestem przekonany, czy Supermana może być rozpatrywany jako złoczyńca z filmu, ja mam spore wątpliwości. Gdy spojrzy się na całość, jak to jest skonstruowane, to od początku u podstaw działalności S leży chęć niesienia pomocy innym, nie szukał poklasku, bardzo szybko znikał z miejsc zdarzenia ... dopiero w BvS jest bardziej otwarty do ludzi. W MoS poddaje się wojsku, daje się zakuć w kajdany i jest otwarty w swoich intencjach ... pokonuje najeźdźców i co się dalej dzieje? Rząd USA chce go przesłuchać, na co się zgadza wahając się mocno. Jeżeli chodziło o konflikt z Batmanem, to on daje mu wyjście - rozkaz - aby się usunął bez konsekwencji. Może ludzkość nie wierzy w niego tak, jak on w nią - to może prowadzić do koncepcji tyranii, ale S. nie miał w żadnym momencie ambicji władzy, to ciągle prosty chłopak ze wsi, gdzie nasiąkł kodeksem moralnym wpojonym przez Kentów i nie odbiega od niego.

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #695 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 15:43:51 »
  To kodeks moralny Kentów pozwala na torturowanie Steppenwolfa? Bo przecież to wczoraj oglądałem, ten złol nie stanowił dla niego jakiegokolwiek zagrożenia a Supek nie dość że go katował to później jeszcze do spółki z Aqumanem i Wonder Woman go zabili. Nie twierdzę, że jest czarnym charakterem, ale jest bardzo blisko wystarczy wcisnąć przełącznik. W Człowieku ze Stali miażdży z Zodem całe miasto a nawet dwa licząc rozróbę w Smallville w niektórych scenach nawet nie próbuje przenieść walki gdzieś indziej czy przejąć ciosu na klatę tylko wskakuje prosto w budynki albo pozwala miotanym pociskom aby latały gdzie chcą. W większości jak się pojawia jest zimny i wycofany, nawet to że nie szuka poklasku i odrazu się chowa jest dziwne, w komiksach zawsze znalazł czas aby pomachać do tłumu albo do kogoś zagadać w końcu miał być symbolem nadziei i przykładem dla innych. Nie podoba mi się wcale ta wersja Supermana, już Batman wydaje się sympatyczniejszy a to nie tak powinno wyglądać. W tej Lidze oni żadnych ludzi przecież nie ratują są tylko dwie takie sceny, jak Cyborg odpycha policjanta podczas ataku ożywionego Supermana w którym ten też przecież zabija i początek z Wonder Woman w której ta ratuje dzieci miażdżąc głowy terrorystom o ścianę i zwalając pół budynku na głowy policjantom nie wiadomo po co. Te akcje tych superbohaterów to bardziej wyglądają jakby jakichś czubków spuścili ze smyczy, którzy wogóle nad sobą nie panują. A to tak naprawdę nie panuje nad sobą Snyder kręcąc wszystko aby było tylko hardcore i edgy a nie zastanawiając się jaki to ma sens. On nie ma żadnej swojej wizji na DC, to jest jego uniwersalna wizja na wszystkie filmy, które z wyjątkiem Żywych Trupów i tej animacji o sowach wyglądały identycznie.

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #696 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 16:08:09 »
może sens jest w tym przelączniku, to ciekawe. Ja od początku widzę kogoś kto przedklada dobro innych nad swoje - autobus, śmierć ojca w MoS, czy poświęcenie się w BvS. Dla mnie S nie jest mroczny -nie widziałem JLSC- jest od samego początku wiarygodny, dlatego ja trochę rozumiem jego postępowanie i rolę Lois, mi to składa.

Offline michał81

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #697 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 16:31:16 »
może sens jest w tym przelączniku, to ciekawe. Ja od początku widzę kogoś kto przedklada dobro innych nad swoje - autobus, śmierć ojca w MoS, czy poświęcenie się w BvS.
Akurat śmierć ojca nie była tym o czym piszesz. To ojciec mu zabronił ratowania siebie. Zresztą papa Kent całe życie wpajał Clarkowi, że nie powinien się ujawniać.

Offline SawiK

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #698 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 16:37:39 »
Cytuj
Co znaczy "nie powinny"?
W kilku scenach było dość nieprzyjemnie np jak Darksaid rąbał i go rąbali  ;)
Ps to chyba żaden spoiler  dla tych co jeszcze nie widzieli ;)

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #699 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 17:03:51 »
zabronił z troski o syna, bo jego istnieje wywróciło by świat, które nie był na niego gotowy. Chwilę wcześniej była scena rozmowy, gdy ojciec powiedział, że być może nie powinien ratować dziecaków z autobusu, bo cena mogłaby być dla niego za wysoka. Nie uratowanie ojca, osoby, która była dla niego bardzo ważna jest dużym poświęceniem. co mogliby mu zrobić, skoro jak powiddziano na początku fimu zanim go odesłano z Kryptona, że bedzie dla Ziemian Bogiem?
« Ostatnia zmiana: Nd, 21 Marzec 2021, 17:09:17 wysłana przez isteklistek »

Offline michał81

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #700 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 17:08:40 »
Zasadnioczo scena śmierci papy Kenta jest jedną z głupszych w kontekście późniejszych wydarzeń, kiedy ratuje ludzi na platformie, a ci go widzą. Poświęcenie być może, ale totalnie głupie, tym bardziej że wcześniej jak wspominasz ratuje dzieciaki w autobusie.

Offline isteklistek

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #701 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 17:13:19 »
co innego, gdy nastolatek zostaje wrogiem nr 1 USA, a co innego, gdy jest to dorosły facet.

Offline Gieferg

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #702 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 17:14:43 »
W kilku scenach było dość nieprzyjemnie np jak Darksaid rąbał i go rąbali  ;)
Bez przesady.
Ile dzieciaki mają lat?

Offline Pan M

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #703 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 17:26:04 »
Odnoszę wrażenie, że Superman made in Snyder nawet spotyka się z poklaskiem u niektórych, bo w końcu nie jest "harcerzykowaty" jest edgy, trafia do ludzi, którzy nie lubią super hero jako takiego z wyjątkiem dekonstrukcji pokroju "The Boys". Postaci prezentujące nadzieje, jednoznacznie prezentujące światłość są dla niektórych dziś passe, musi być na modłę Punishera. Wielkim fanem Supka nie jestem, ale strasznie mnie to odrzuca, niektórych na forum jw też. Snyder umie robić niezłe filmy, trzymając się niewolniczo materiału źródłowego jak w przypadku 300, ale to co zrobił z kryptończykiem pokazuje, że to też nie jest żaden geniusz. Zrobienie z Supermana zdystansowanego do ludzi kosmity, a potem przerobienie na złoczyńcę to akurat pójście po linii najmniejszego oporu. Przedstawienie sensownie i wiarygodnie Supka tym, kim jest, to co symbolizuje bez popadania w uproszczenia i śmieszność wymaga lepszego warsztatu reżyserskiego. Ja nie kupuje tłumaczeń, że się nie da tego dobrze zrobić. Do diabła, jeżeli Stark w pierwszym Iron Manie swoją przemianą prezentuje już więcej nadziei niż Superman to coś jest nie halo. Superman jako ten zdystansowany, odgradzający się od ludzi, przechodzący w złoczyńcę to mógłby być materiał na fajną solową wariację ala "Joker" z Phoenixem, ale nie fundamentem na główny kanon. Można zrobić film o Ultramanie czy innym Supermanie z nazistowskiej ziemi, ba obejrzałbym z chęcią taki film w klimacie niczym Brightburn, ale robienie z tego podstawy na cały kanon filmowy to jest po prostu jechanie na kontrowersji. W ogóle Jonathan Kent , też tam w wizji Snydera nieźle irytuje. Rozumiem rozpatrywanie różnych negatywnych wydarzeń, jakie mogłoby wywoływać ujawnienie się na świecie Kal-Ela, ale w momencie w którym stary Kent ma ból dupy, że Superman uratował dzieci tonące w autobusie, to wychodzi, że coś jest nie tak z postacią grana przez Costnera. Przecież jakby się kierować wymową samych tych filmów, to  postać Costnera jest tym kto sabotuje Clarka i dopiero jego biologiczny ojciec sprowadza go na sensowną drogą. Oczywiście in Snyderverse Superman ostatecznie zostaje
Spoiler: PokażUkryj
kumplem Darkseida
więc i tak można uznać logiką filmów Snydera, że stary Kent miał rację. Tym samym pojawienie się Supermana w tym świecie w ogóle nie ma sensu. Ot taki sens symbolu nadziei oddano w tych filmach ;D Kurcze im więcej myślę o ZJL tym bardziej ten film mnie męczy.
« Ostatnia zmiana: Nd, 21 Marzec 2021, 18:13:21 wysłana przez Pan M »

Michael_Korvac

  • Gość
Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #704 dnia: Nd, 21 Marzec 2021, 18:52:09 »
Patrząc się na te kilka stron powyższych postów
w niniejszym dziale tematycznym forum, o samym filmie "Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera" mało się tu pisze; wszystko, jak widać, idzie kosztem większej ilości jakiegoś moralizowania, wynikającego... a sam nie wiem z czego. O moralności pisał Joseph Conrad w powieści pt. "Jądro Ciemności", także podkreślał jej znaczenie w kształtowaniu się Cywilizacji cholernie kontrowersyjny eksperyment Milgrama, przeprowadzany w latach 1961-62. Wiecie, z filmami Zacka Snydera, co widać na przykładzie fenomenalnie zrealizowanej, genialnie się prezentującej w formacie/współczynniku proporcji 4:3 produkcji "Liga Sprawiedliwości Zacka Snydera" (Boże... w życiu nie widziałem tyle piękna i głębi filmu w takim formacie. Snyder Cut mi to dopiero pokazał... piękne kuriozum, które wyszło poza skalę sztuki!), na której doświadczaniu stanąłem na dwóch godzinach i jednej minucie (ach, nastawiony budzik na połówkę filmu, plus OLED 65 cali zrobił swoje), jest ten problem, że mają one bardzo odważną wymowę społeczną. Zack Snyder bardzo dobrze wręcz wprowadza w nich jak najbliższe naszej rzeczywistości sytuacje w fikcyjnym kinie superbohaterskim. Po prostu Zack intuicyjnie wręcz prowadzi dialog na lini superbohater-społeczeństwo, czego w żadnym filmie, który tworzyły i tworzą obecnie: franczyza Marvela, czy całokształt dotychczasowych adaptacji Kinowego Uniwersum DC, także inne obrazy kinowe z motywem herosów z rozmaitych światów komiksowych, do ukazania się co najmniej "Man of Steel", tym bardziej "The Snyder Cut" nie było... I chyba długo nie będzie. Bo prędko kogoś takiego jak Zack - tak odważnego, trzeźwo myślącego, traktującego kino jako medium, które może pewne idee, wizje, emocje przekazywać, a nie jako bank do zarabiania przez korporacje filmodolarów, nie znajdziecie.

Zack Snyder w swym najnowszym dziele udowadnia, ba!, sądzę raczej: wykłada kawę na ławę w jednej dość istotnej kwestii. Film superbohaterski podnosi on do rangi prawdziwego, pięknego mitu. Do czegoś niesłychanie potężnego, co można by nazwać wzorem, archetypem, symbolem, tym szczerym, odpowiedzialnym i prawdziwym filmem z motywem ,,superheroe". Może i są to dwa różne obrazy, ale w obrębie tego gatunku, patrząc się na "Ligę Sprawiedliwości Zacka Snydera", reżyser tego dzieła w stosunku do "Avengers: Infinity War & Endgame" dał światu taki film, że wyrasta on w moich oczach na popkulturowy kwiat o ukrytym niewypowiedzianym pięknie, które trzeba chcieć dostrzec. Nie chcę nikogo obrażać, jakkolwiek znieważać i krzywdzić czyjąś opinię i gusta, ale dwa ostatnie filmy MCU z Infinity Saga pozostają za "The Snyder Cut" daleko w tyle. Natomiast "Liga Sprawiedliwości" Josha Whedona w stosunku do całkiem innej odsłony tego obrazu Snydera, jawi się jako jednostajna, bezkształtna szara masa, taka ,,świnia żrąca gówno we własnym korycie". To było przeznaczenie; ten czterogodzinny majstersztyk, ta sztuka dla sztuki Snydera po prostu musiała powstać. To obraz bardzo rewolucyjny, i oby to przesłanie się wypełniło i kino superbohaterskie się zmieniło, idąc za przykładem "The Snyder Cut".

P.S. Przede mną druga część "Ligi Sprawiedliwości Zacka Snydera". Pozostałe dwie godziny filmu w 4K, Dolby Atmos, na TV OLED 65 cali, wypełnią mnie równie pięknymi i pełnymi emocjami, jak pierwszy seans. Jestem absolutnie dogłębnie poruszony; naprawdę nie wiem co mam powiedzieć; czy to dźwięk, czy warstwa wizualna tej produkcji, czy bardzo płynny, odpowiednio stonowany jej montaż, a może wszystko to razem zaimplementowane do formatu obrazu 4:3, razem elementy te zostały perfekcyjnie dostrojone, wtłoczone do struktury filmu idealnie. Jedynie dodam, że ,,opadanie kopary" w wydźwięku pierwszej części "JLSC" (tak już zostanie do końca filmu), zaczęło się u mnie ostatecznie od scen Wonder Woman w londyńskim banku; emocjonalnie natomiast zupełnie pękłem (coś we mnie po prostu puściło) od momentu ujęć w Norwegii filmu, gdy jakaś tutejsza kobieta żegnała pięknym śpiewem odchodzącego Aquamana.

I jeszcze jedno:
Spoiler: PokażUkryj
"Broda" czy "Brody z Kosmosu", mniejsza z tym... Kto to jest? Jakiś kolejny Youtuber, komiksowy influencer narzekający na każdy kolejny wychodzący film z motywem superheroe, nieważne z jakiego Studia, Uniwersum, i jaka by to była adaptacja? Z całym szacunkiem do twórczości takowych entuzjastów; wystarczą mi w tym względzie: liczne popkulturowe recenzje zagraniczne, felietony na portalach popkulturowych i wideo-recenzje od "Napisy Końcowe" (to co z Łukaszem Stelmachem się aktualnie dzieje prywatnie, to jak namnożyły się wokół niego, mówiąc delikatnie, ,,problemy", za bardzo mnie nie obchodzi; w sferę życia osobistego, intymnego nie wchodzę, w tym na jego kanał. "Napisy Końcowe" i tyle mnie wokół pana Łukasza obchodzi)