Jedyne uniwersum, które nie kończy się Knightmarem to to, w którym Batman poświęca się. Jednak, zgodnie z tym, co Joker mówi w epilogu, Batman nie ma cojones, by to zrobić (oczywiście Joker trochę manipuluje i pewnie jest inaczej) i próbuje ciągle odkręcać czas, tworząc nowe linie czasowe. Być może za każdym razem, jak nakrywa ich Superman, Bruce jakoś cofa czas (coś jak w tej mandze/filmie All You Need Is Kill).
W filmie są cliffhangery...
1. szykować armadę!
2. Bruce'owi cały czas śni się Knightmare
3. skąd smutek i wycofanie w oczach Bruce'a, gdy się budzi? Dlaczego czuje, że coś stracił? Dlaczego tak wychudł (tak, wiem, Affleck, ale jakieś uzasadnienie w fabule też to musi mieć)? Dlaczego patrzy na puste miejsce na łóżku, jakby kogoś się tam spodziewał? Jakie jest znaczenie obrazu nad łóżkiem? Czy wraca jego zgorzknienie?
Wszystkie drogi są otwarte, także ta z romansem Bruce'a i Lois. Snyder pozostawił możliwości, które pozwolą eksplorować każdą drogę.