Każdy twórca ma prawo do przedstawienia postaci i historii tak, jak mu się podoba i tak, jak Nolan miał prawo do zrobienia edgy filmu z absurdalnym Jokerem, tak Snyder może sobie wziąć po kawałku z każdego komiksu i wrzucić go do filmu. Ciekawe, czy tak samo krytykujesz elsworldowe komiksy czy też grę Injustice. Też odmawiasz im prawa do istnienia, bo tam np. Superman zabija?
To chyba jest jakaś projekcja, bo to ty tutaj pozujesz na znawcę, a Snyder nigdy się sam o sobie nie wypowiadał. No ale wy lepiej wiecie, co siedzi w głowie Snydera.
No i po raz tysięczny mamy tutaj typowe dla was działanie: "bohaterowie są inni niż w moim wyobrażeniu, więc film jest zły". Chciałbym zobaczyć, jak krytykowałeś Disneya za nasranie na dorobek Marvela swoim MCU albo Nolana za swojego totalnie niekomiksowego Mrocznego Rycerza. Macie obsesję na punkcie Snydera, a waszą religią jest "krytykowanie" go za niezgodność z jakimś "standardem" DC, który istnieje tylko w waszej głowie.
Każdy odbiorca ma prawo do krytyki obrazu twórcy. Nie trzeba być kucharzem, żeby oceniać pracę kucharza.
Wizja Nolana nie do końca mi leżała, ale doceniam ją, bo to dobre filmy są po prostu. Do tego Nolan zrobił sobie swoją wariacje, zamknięta całość skupioną głównie na Batmanie, postaciach z Gotham i tyle. Snyder miał być głową twórczą całego konceptu uniwersum DC ze wszystkimi czołowymi sh. To jest drobna różnica.
Elseworlds lubię, idea multiwersum zawsze podobała mi się i w Marvelu i DC, tylko co to ma do tego?Snyder miał tworzyć główny kanon filmowy, nie żaden elseworlds. Jeżeli w głównym kanonie jest Superman i Batman morderca to mi to może po prostu nie leżeć. To, że teraz Warner przy filmie o Flashu ogłosił, że multiwersum zagości oficjalnie w filmach to jest inna para kaloszy. Snyder miał stworzyć konkurencje dla MCU, nie wypaliło więc Warner robi co się da, żeby jakoś z tego wszystkiego wybrnąć.
Snyder zresztą tworzy jakaś dziwaczną narrację broniąca go na zasadzie "miałem wizję". Każdy twórca ma swoją wizję, a odbiorca ma prawo o tej wizji powiedzieć co uważa za słuszne. Chyba, że się bawimy w dyktaturę, tych tam wysoko twórców i każdy ma z zachwytu cmokać nad dziełami, tychże, żeby żaden nie poczuł się urażony. Jak ktoś nie umie sobie radzić z krytyką, to widocznie tworzenie filmów niekoniecznie jest zajęciem dla niego. Jeszcze ta obrona na zasadzie "film dla fanów". To może pora przestać bawić się w profesjonalnego reżysera, który tworzy dla dużej wytwórni i przerzucić na fanfilmy?
Wskaż mi, cytując , że mam na tym forum, "obsesje na punkcie Snydera". Może napisałem parę postów o twórczości tego człowieka na ponad 200. No i czemu wrzucasz mnie w jakaś grupę, pisząc do mnie na wy?
Zresztą większość tego komentarza to zwyczajne ad personam. Ja jestem za stary na takie przepychanki, to albo rozmawiamy normalnie albo wcale.
Bo, żeby nie było, zwyczajnie widać, że to zmierza w stronę flamewaru, kolejnej dramy na forum i lądowaniem postów w koszu.