Autor Wątek: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki  (Przeczytany 231543 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Yorik

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1725 dnia: Nd, 13 Lipiec 2025, 23:13:42 »
Masz rację. Wiem, że trolluje, że stratą czasu jest wdawanie się z nim w dyskusję, ale wolę kilkoma wiadomościami "wyjaśnić kolegę" niż zostawiać to bez odzewu - jeszcze ktoś przeczyta, uwierzmy mu w te idiotyzmy i podobnie jak on nie pójdzie do kina mimo innych zamiarów

Kolega Adolf ma jakiś ewidentny problem ze sobą, i nie wiem czy z nudów/choroby psychicznej wymyśla coś na temat użytkowników, więc najlepsze co mogę zrobić, to go zignorować, i poczekać aż zajmie się tym moderacja.

Natomiast nie rozumiem skąd Ty wyciągnąłeś wnioski, że trolluje. Od początku konkretnie wskazuje mój problem z twistem Gunna, i zaznaczam że filmu nie widziałem. Nie piszę opinii na temat filmu, bo przecież jej nie mam. Jednak w toku dyskusji wytłuściłem chyba wystarczająco, dlaczego ów zmiana jest dla mnie mocnym problemem.

Nigdy nie padło z moich ust/wiadomości, że komuś film odradzam, albo uważam za zły. Polecam czytać co piszę, bo nie piszę nic ponad to... o czym pisałem. Zróbmy mały eksperyment myślowy. Gdybym pisał tu przed premierą The Batman, zirytowany że Reeves postanowił pobawić się wątkiem "grzechów ojca Batmana" (notabene, akurat to bywało w komiksach tu i tam lekko liźnięte) i wyrażałbym frustrację z tego powodu, to odebrałbyś to tak samo?

Jasne, że gdybym oceniał film którego nie widziałem, to nie różniłoby się to niczym jak hejt tzw. "snyderbotów". Ale jestem treściwy i konkretny w swoim żalu do Gunna. Zrobił edgy autoparodie z wątku, który w komiksach i animacjach był mi drogi, i tylko i aż z tego powodu wyrażam swój żal. Żal z powodu, że idealista walczący z establishmentem swojej nacji, został przemianowany na pospolitego faszystę. Nawet Brian M. Bendis, gdy stwierdził że trochę przejedzie śrubką po szkle jego idealnego wizerunku, to miał na tyle ogłady twórczej, że pozostawił jego przekonania z komiksów.

Cytuj
Suma summarum mi się podoba koncept, że filmy nie są 1:1 przeniesionymi komiksami, bo to jest droga odtwórcza a przy tej liczbie materiału źródłowego można było łatwo ulec takiej pokusie.

Suma summarum, mi też. Ale nie każda zmiana mi musi odpowiadać. I ta zdecydowanie nie odpowiada.

Nie przeszkadzało mi, gdyby Oliver Queen w serialach Arrowverse miał osobowość Midnightera/Batmana, bo grało to z charyzmą Stephena Amella. Ale przeszkadzało mi, gdy Spider-Man w MCU zamiast wujka Bena miał wujka Starka. Nie przeszkadzało mi, gdy Flash z lat 90 romansował z Tiną McGee, która w komiksach jest partnerką jego siostrzeńca, bo mieli świetną chemię na ekranie. Ale za to przeszkadzało mi, gdy Bruce Timm pominął Jasona w Batman: TAS i przeszedł od razu do Tima. Nie przeszkadzałoby mi, gdyby Dick Grayson został zagrany przez czarnoskórego aktora, ale przeszkadzałoby mi gdyby był to Peter Parker, bo to by zabrało wyjątkowość Milesa Moralesa.  I tak mógłbym wymieniać i wymieniać, co było dla mnie ok a co nie. Bo żaden człowiek nie jest symetryczny, i nawet będąc z gruntu otwartym na zmiany i "renowacje", część z nich może dla mnie kłócić się z esencją oryginału.

Odnoszę wrażenie że dyskurs odnośnie zmian jest dziś tak skrajny jak może. To znaczy albo jesteś otwarty by w 100% zmieniono wszystko, albo jesteś w 100% przeciwko najmniejszej zmianie. Nic pomiędzy. Może przedstawiłem bardziej skrajny obraz niż jest w rzeczywistości, ale czasem takie wrażenie odnoszę. Również po tej dyskusji.

I jeszcze jedno, @Kyms. Zerknij na inne forum na którym obaj jesteśmy, i obaj się udzielamy w temacie DC, jak przez miesiące broniłem inicjatywy Gunna przy DCU tam i mu kibicowałem, więc jaką mógłbym mieć intencję by zniechęcać ludzi do wizyty w kinie. Bo literalnie od pół roku nie robiłem w temacie DCU nic innego, jak szarpałem się z hejterami i snyderbotami. I być może dlatego, tak się wściekłem z powodu genialnego "twistu" Gunna.
« Ostatnia zmiana: Pn, 14 Lipiec 2025, 00:43:28 wysłana przez Yorik »
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Kyms

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1726 dnia: Nd, 13 Lipiec 2025, 23:43:22 »
Natomiast nie rozumiem skąd Ty wyciągnąłeś wnioski, że trolluje. Od początku konkretnie wskazuje mój problem z twistem Gunna, i zaznaczam że filmu nie widziałem. Nie piszę opinii na temat filmu, bo przecież jej nie mam. Jednak w toku dyskusji wytłuściłem chyba wystarczająco, dlaczego ów zmiana jest dla mnie mocnym problemem.
Tak, wytłuściłeś, że zmiana wpływa na status quo. Poproszony o konkrety nie jesteś w stanie podać ani jednego tylko jak zepsuta płyta w kółko podajesz to samo. Zawalasz forum długimi ścianami tekstu bez konkretu. Nie dziwię się, że nie jesteś w stanie ich podać. Ciężko merytorycznie odnieść się do tematu, kiedy masz o nim pojęcie w 1% - coś tam gdzieś przeczytałeś, nic więcej nie wiesz i nie bierzesz pod uwagę zdania osób, które wyjaśniają Ci tu i owo.

Nigdy nie padło z moich ust/wiadomości, że komuś film odradzam, albo uważam za zły. Polecam czytać co piszę, bo nie piszę nic ponad to... o czym pisałem.

To samo polecam Tobie, bo nigdzie nie napisałem, że odradzasz  :) Czytanie ze zrozumieniem jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło.
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Yorik

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1727 dnia: Nd, 13 Lipiec 2025, 23:44:59 »
Edytowałem post. Jeśli dalej Ci mało, mogę podać więcej przykładów.

Cytuj
To samo polecam Tobie, bo nigdzie nie napisałem, że odradzasz  :) Czytanie ze zrozumieniem jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło.

Napisałeś, że ktoś może zrezygnować z seansu przez to co napisałem, więc zaprzeczyłem, jakoby było to moją intencją. Więc należy wspomnieć, że świadomość dwojakich znaczeń własnych słów, też jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
« Ostatnia zmiana: Nd, 13 Lipiec 2025, 23:48:10 wysłana przez Yorik »
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Kyms

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1728 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 00:04:05 »
Nie wiem, który post edytowałeś, i nie zamierzam bawić się w Sherlocka. Jeśli oczekujesz poważnego traktowania Ciebie, a nie w kategorii "troll", to ponawiam pytanie, na które odpowiedzi nadal nie ma - w jaki sposób TA ZMIANA ZMIENIŁĄ STATUS QUO SUPERMANA U JAMESA GUNNA?

Film widziałem w kinie dwa razy i nie zauważyłem, aby to o czym mówisz jakkolwiek zmieniło Supermana w stosunku do komiksowego przedstawienia, także czekam na konkrety  :)

Napisałeś, że ktoś może zrezygnować z seansu przez to co napisałem, więc zaprzeczyłem, jakoby było to moją intencją. Więc należy wspomnieć, że świadomość dwojakich znaczeń własnych słów, też jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Napisałem tak, zgadza się. Nie sugerując, że to było Twoją intencją. Wyraźnie napisałem, że po prostu ktoś może zrezygnować czytając takie idiotyzmy
« Ostatnia zmiana: Pn, 14 Lipiec 2025, 00:06:47 wysłana przez Kyms »
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Yorik

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1729 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 00:22:57 »
Cytuj
w jaki sposób TA ZMIANA ZMIENIŁĄ STATUS QUO SUPERMANA U JAMESA GUNNA?

Zawarłem to w edytowanej wiadomości:

Cytuj
Zrobił edgy autoparodie z wątku, który w komiksach i animacjach był mi drogi, i tylko i aż z tego powodu wyrażam swój żal. Żal z powodu, że idealista walczący z establishmentem swojej nacji, został przemianowany na pospolitego faszystę. Nawet Brian M. Bendis, gdy stwierdził że trochę przejedzie śrubką po szkle jego idealnego wizerunku, to miał na tyle ogłady twórczej, że pozostawił jego przekonania z komiksów.

Była taka urocza scena w komiksach, w ramach której Superman mógł na chwilę się przenieść w czasie przed wybuchem Kryptonu i zamienić słowo biologicznymi rodzicami. Płakali ze szczęścia, na wieść o tym, że syn znalazł porządną adopcyjną rodzinę i ułożył sobie życie. Nie oczekiwali, że syn pochwali się podbojem planety i posiadaniem Haremu. Nie wyobrażam sobie takiej sceny w DCU, przy takim Jor-Elu. I wracamy do punktu wyjścia - Gunn miał swój pomysł, miał prawo coś zmienić. Miał. A ja nie mam obowiązku być z tej zmiany zadowolonym, tym bardziej że całkowicie przestawia część fundamentów Supermana.

Z obejrzanych videofelietów na temat filmu wiem już, że Kentowie zostali pokazani jak należy. Ale co to za argument że są dzięki temu przeciwwagą dla kryptońskich rodziców, skoro nigdy nie trzeba by było stawiać ich w takim kontraście, by docenić. Jonathan Kent spełnił swoją rolę rodzicielską tak samo dobrze w komiksach i animacjach, nie potrzebując by jego odpowiednik z Kryptona był gnojkiem, by bardziej docenić Pape Kenta.

Superman jest dziedzictwem bezradnych naukowców próbujących uratować cały świat, i poczciwych farmerów z Kansas. I nawet jeśli w filmie Gunna Elowie wciąż robili wszystko by uratować swoją planetę, to będąc osobami jakimi według spoilerów są, czyli mają mentalność Generała Zoda, burzy to szlachetną kryptońską część Supermana. Ojciec z ziemi nauczył go jak być wartościowym, wrażliwym facetem, a ojciec z Kryptonu dał przykład determinacji nawet gdy walka jest przegrana. Nie mówiąc o byciu ideologicznie w opozycji takich kryptończyków, jak Zod.

Dla mnie zabranie części tego, jest wyraźną zmianą status quo. Ponieważ znaczy to, że ten Superman jest sobą tylko dzięki Kentom, zniknęła ta druga część układanki. Dla mnie osobiście, z sentymentu do komiksowego, animowanego, serialowego lore Kryptonu, było to czynnikiem zniechęcającym do wizyty w kinie.

Czy gdyby sprawa dotyczyła innej postaci, np. Hawkmana również darłbym szaty? Pewnie nie.
« Ostatnia zmiana: Pn, 14 Lipiec 2025, 00:27:06 wysłana przez Yorik »
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Kyms

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1730 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 00:50:27 »
Nadal zero konkretu jak ta zmiana rzeczywiście zmieniła status quo postaci w filmie.
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Yorik

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1731 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 00:58:51 »
Film ustanawia swojego Supermana od początku, tak jak zrobił to Zack Snyder, i gdyby Gunn sobie wymarzył że nie tylko Jor-El jest kosmicznym faszystą, ale jeszcze Kentów co tydzień zabija tornado, to może sobie tak zrobić bo sam ma zapewnić spójność swojego obrazu. Od początku piszę o zmianie statusu quo względem lore Supermana. Od pierwszej mojej wiadomości w tym wątku. Skoro od początku pisze że nie widziałem filmu, dlaczego zadajesz mi pytanie związane z treścią filmu? Ile razy jeszcze muszę napisać, że wypowiadam się o konkretnym wątku? Już dosadniej wyjaśnić o co mi chodzi jak w poście powyżej, się nie da. Napisałem w temacie od siebie już wszystko co mogłem. Jak dalej się nie rozumiemy, to trudno. Dobrej woli z mojej strony na wyjaśnienie nie brakowało.
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Kyms

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1732 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 01:02:10 »
Zadaje Ci pytanie związane z treścią filmu, którego nie widziałeś, bo cały czas krytykujesz jego element co samo w sobie jest kuriozalne :) Skoro nie znasz wykonania to przestań pisać, że ktoś zmienił status quo postaci, bo nic takiego nie miało miejsca. Już dosadniej nie da się tego wytłumaczyć.
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline Yorik

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1733 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 01:08:42 »
Ostatni raz odpisuje, bo męczy mnie pisanie w próżnie. Jedno pytanie:

1) Czy Jor-El okazał się kosmicznym faszystą, chcącym by jego syn władał Ziemią?

Jeśli tak, to powyżej napisałem, dlaczego to zmienia dla mnie kulturowy status quo Supermana. Napisałem bardzo dokładnie, posługując się przykładami i swoim postrzeganiem tego bohatera i jego dziedzictwa. Jeśli znam treść tego twistu, co zmieni że go zobaczę na ekranie? Jak to ma zmienić moje podejście? Czy w filmie jednak okazuje się potem, że wcale w ten sposób tej postaci nie zmieniono? Pojawia się w filmie cokolwiek, co by to kwestionowało?

Z tego co się dowiedziałem z internetu, to nie. Więc wszystko co napisałem, pozostanie niezmienne. Nawet jeśli reszta filmu będzie dla mnie istną perfekcją kina, to wszystko co napisałem na temat tego pomysłu, będzie aktualne. Bo do niczego innego się nie odnosiłem.

Cytuj
bo cały czas krytykujesz jego element co samo w sobie jest kuriozalne

Nie, bo krytykuje ten element a nie film, którego nie widziałem.
« Ostatnia zmiana: Pn, 14 Lipiec 2025, 01:10:34 wysłana przez Yorik »
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Kyms

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1734 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 01:17:26 »
Tak, tresc wiadomości jest ta sama. Nic więcej nie wiadomo o samej moralności eLów, o podejściu politycznym Kryptponu czy ich zabawach międzygalaktycznych, Superman wychował się na klasycznym fragmencie a nowy go nie zmienia. Tyle aż tyle jeśli chodzi o te naciągane "zmianę statusu quo".
Zapraszam na portal o DC https://uniwersumdccomics.com.pl/

Zapraszam na portal o serialach https://serialomaniak.com/

Offline michał81

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1735 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 05:17:59 »
Jeśli tak, to powyżej napisałem, dlaczego to zmienia dla mnie kulturowy status quo Supermana.
Nie zmienia bo charakter Supermana został zachowany. Wiedziałbyś to gdybyś obejrzał film. Podaj konkretne sceny z filmy które udawadniaja to co piszesz.

Offline Yorik

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1736 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 16:02:35 »
Michał, dosłownie wystarczy przeczytać moje ostatnie posty. Jest w nich zawarta odpowiedź na to co piszesz. A raczej wyjaśnienie (któreś z kolei) że nic takiego jak Ty przytaczasz, nie napisałem. Dosłownie nawet wspominałem o charakterze Supermana. Naprawdę zaczynam czuć że jestem w jakiejś ukrytej kamerze.

Jaki jest sens rozmowy, jeśli ktoś wchodzi i ewidentnie nie czytał co było wcześniej, każe mi powtarzać znów to samo? To może zróbmy inaczej, bo ja już nie mam siły do prowadzenia takiej dyskusji, podstawie Ci pod nos, byś nie musiał "szukać":

Cytuj
Była taka urocza scena w komiksach, w ramach której Superman mógł na chwilę się przenieść w czasie przed wybuchem Kryptonu i zamienić słowo biologicznymi rodzicami. Płakali ze szczęścia, na wieść o tym, że syn znalazł porządną adopcyjną rodzinę i ułożył sobie życie. Nie oczekiwali, że syn pochwali się podbojem planety i posiadaniem Haremu. Nie wyobrażam sobie takiej sceny w DCU, przy takim Jor-Elu. I wracamy do punktu wyjścia - Gunn miał swój pomysł, miał prawo coś zmienić. Miał. A ja nie mam obowiązku być z tej zmiany zadowolonym, tym bardziej że całkowicie przestawia część fundamentów Supermana.

Z obejrzanych videofelietów na temat filmu wiem już, że Kentowie zostali pokazani jak należy. Ale co to za argument że są dzięki temu przeciwwagą dla kryptońskich rodziców, skoro nigdy nie trzeba by było stawiać ich w takim kontraście, by docenić. Jonathan Kent spełnił swoją rolę rodzicielską tak samo dobrze w komiksach i animacjach, nie potrzebując by jego odpowiednik z Kryptona był gnojkiem, by bardziej docenić Pape Kenta.

Superman jest dziedzictwem bezradnych naukowców próbujących uratować cały świat, i poczciwych farmerów z Kansas. I nawet jeśli w filmie Gunna Elowie wciąż robili wszystko by uratować swoją planetę, to będąc osobami jakimi według spoilerów są, czyli mają mentalność Generała Zoda, burzy to szlachetną kryptońską część Supermana. Ojciec z ziemi nauczył go jak być wartościowym, wrażliwym facetem, a ojciec z Kryptonu dał przykład determinacji nawet gdy walka jest przegrana. Nie mówiąc o byciu ideologicznie w opozycji takich kryptończyków, jak Zod.

Dla mnie zabranie części tego, jest wyraźną zmianą status quo. Ponieważ znaczy to, że ten Superman jest sobą tylko dzięki Kentom, zniknęła ta druga część układanki. Dla mnie osobiście, z sentymentu do komiksowego, animowanego, serialowego lore Kryptonu, było to czynnikiem zniechęcającym do wizyty w kinie.

Czy gdyby sprawa dotyczyła innej postaci, np. Hawkmana również darłbym szaty? Pewnie nie.

Tldr; nigdy nie kwestionowałem charakteru Supermana ani niczego w tym filmie, tylko jak zmiana Jor-Ela zmienia mi percepcje na niego. Że Clark Gunna wydaje się wholesome empatycznym facetem, to zauważyłem już na trailerach. Chyba wspomniałem wcześniej, że w końcu bardzo na ten film czekałem? Może jak napiszę to jeszcze kilkadziesiąt razy, to będzie to w końcu jasne. Bo byłem przekonany, że nie może tu być nic niejasnego.

PS. I proszę, zróbcie coś z tym trollem Adolfem, bo przyszedłem podyskutować tu z innymi komiksiarzami, a od pierwszej wiadomości tutaj muszę czytać jakieś jego psychopatyczne pochody do mnie.
« Ostatnia zmiana: Pn, 14 Lipiec 2025, 16:08:58 wysłana przez Yorik »
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline michał81

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1737 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 17:06:38 »
Podaj konkretne przykłady z filmu o tej wielkiej zmianie charakteru o której ciągle piszesz. Cały czas czekamy z @Kyms, bo może zbyt mało uważnie oglądaliśmy film w porównaniu do ciebie, który to przecież widziałeś, bo tak uporczywie dyskutujesz.

Online Xmen

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1738 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 18:24:33 »
Wszystkiego nie chce mi się czytać ale chyba dobrze rozumiem, kłócicie się z typem o film ale gościu go nie oglądał? xddd
Jeleń to zwierzę leśne, którego widok napawa podziwem. Jego majestatyczny wygląd najlepiej podkreśla poroże – inaczej też wieniec, przypominający koronę. Jest postrzegany jako król lasu. Od początku dziejów pozostaje symbolem męstwa, witalności, władzy, a także walki i zwycięstwa.

Offline Yorik

Odp: Filmowe uniwersum DC Comics - zapowiedzi, plotki
« Odpowiedź #1739 dnia: Pn, 14 Lipiec 2025, 21:07:28 »
Nie. Gościu pisze o pewnej zmianie w filmie, odnosi ją do komiksów wyrażając swoje niezadowolenie, cały czas podkreśla że pisze tylko o tym i filmu nie widział, filmu nie ocenia, a dwóch kolegów przez kilka stron dalej zachowuje się, jakby go nie czytało. Próbując udowodnić mi coś, czego ja nigdy nie stwierdziłem, a mi już siada cierpliwość tłumacząc ętny raz to samo. I gościowi już ręce opadają.

Michał, wyjaśniłem Ci dwa razy, o czym pisałem, zacytowałem całą swoją wiadomość. Ty nie przeczytałeś posta który jest nad Tobą. Dwa razy z rzędu nie przeczytałeś posta który jest nad Tobą. Nie ma innego wytłumaczenia, jeśli dalej brniesz w to samo. Ostatni raz, bo to już zakrawa o tragikomedię.

Przestań mi wmawiać, że pisałem o jakiejś zmianie charakteru, gdy o niej nie pisałem, tylko od kilku cholernych stron próbuje wbić Wam do głowy, że nie podoba mi się zmiana względem lore Supermana, zrobienie z Jor-Ela faszysty, i pisze, pisze, i pisze, licząc że w końcu do ciężkiej cholery, przeczyta zamiast wmawiać mi stwierdzenia i opinie, których nigdy tu nie wyraziłem.

Ten cholerny post, JEST NAD TWOIM. WYSTARCZY PRZECZYTAĆ.

Kuźwa, kilkanaście lat w sieci, a jeszcze się z czymś takim nie spotkałem. To jeszcze raz, może tym razem przeczytasz to co zacytowałem:

Cytuj
Była taka urocza scena w komiksach, w ramach której Superman mógł na chwilę się przenieść w czasie przed wybuchem Kryptonu i zamienić słowo biologicznymi rodzicami. Płakali ze szczęścia, na wieść o tym, że syn znalazł porządną adopcyjną rodzinę i ułożył sobie życie. Nie oczekiwali, że syn pochwali się podbojem planety i posiadaniem Haremu. Nie wyobrażam sobie takiej sceny w DCU, przy takim Jor-Elu. I wracamy do punktu wyjścia - Gunn miał swój pomysł, miał prawo coś zmienić. Miał. A ja nie mam obowiązku być z tej zmiany zadowolonym, tym bardziej że całkowicie przestawia część fundamentów Supermana.

Z obejrzanych videofelietów na temat filmu wiem już, że Kentowie zostali pokazani jak należy. Ale co to za argument że są dzięki temu przeciwwagą dla kryptońskich rodziców, skoro nigdy nie trzeba by było stawiać ich w takim kontraście, by docenić. Jonathan Kent spełnił swoją rolę rodzicielską tak samo dobrze w komiksach i animacjach, nie potrzebując by jego odpowiednik z Kryptona był gnojkiem, by bardziej docenić Pape Kenta.

Superman jest dziedzictwem bezradnych naukowców próbujących uratować cały świat, i poczciwych farmerów z Kansas. I nawet jeśli w filmie Gunna Elowie wciąż robili wszystko by uratować swoją planetę, to będąc osobami jakimi według spoilerów są, czyli mają mentalność Generała Zoda, burzy to szlachetną kryptońską część Supermana. Ojciec z ziemi nauczył go jak być wartościowym, wrażliwym facetem, a ojciec z Kryptonu dał przykład determinacji nawet gdy walka jest przegrana. Nie mówiąc o byciu ideologicznie w opozycji takich kryptończyków, jak Zod.

Dla mnie zabranie części tego, jest wyraźną zmianą status quo. Ponieważ znaczy to, że ten Superman jest sobą tylko dzięki Kentom, zniknęła ta druga część układanki. Dla mnie osobiście, z sentymentu do komiksowego, animowanego, serialowego lore Kryptonu, było to czynnikiem zniechęcającym do wizyty w kinie.

Czy gdyby sprawa dotyczyła innej postaci, np. Hawkmana również darłbym szaty? Pewnie nie.

Zrozumiałeś czy setny raz mam powtórzyć? To jeszcze raz, by każdy zrozumiał:

Nigdy nie stwierdziłem, że zmiana charakteru i roli Elów, zmienia Supermana jako postać, w rozumieniu bohatera i decyzji które podejmuje, jego charakter, osobowość, dobroć. Napisałem, że zrobienie z Kryptończyków Viltrumitów z Invincible Kirkmana, odbiera mi część składową Supermana, i siłą rzeczy jego superman-stuff wynika tylko z jednej części dziedzictwa, a nie dwóch jak w komiksach. Tak jak napisałem, ale pewnie nie chciało Ci się i tak czytać, dla mnie to duża zmiana, nawet jeśli Superman z charakteru pozostaje niezmienny względem komiksów, dalej jest miły i uprzejmy, to kryptońska część jego schedy w takiej formie - Jor-Ela faszysty - traci swój pierwotny wydźwięk.

Co ja mam zrobić, gdy ignorowane jest co mówię od 2 stron tematu? Jak mam pisać, może lepiej po angielsku? Rozumiem że dyskusje w internecie rozbijają się często o różnice w komunikacji, doborze słownictwo, ale nie sądziłem że możliwe jest bym pisał tyle razy to samo, a ktoś dalej to ignorował i zmuszał mnie do wyjaśnienia poglądów, który nie mam i tu nie wyrażałem. Przecież to zakrawa o jakąś paranoje.

I co, tego też nie przeczytacie? Znów będę musiał wyjaśniać co miałem na myśli? Bo ja kuźwa nie wiem, jak to inaczej mam ubrać w słowa, by było w końcu dla Was jasne. Co tu w ogóle się dzieje? Piszę i nikt nie czyta co piszę, Adolf trolluje mnie swoimi opowieściami fantastycznymi. Przecież tutaj jobla idzie dostać.

No powiedz Michał, teraz jest jasne czy nadal nie?
"Go ahead....I've had to deal with worse."