Ja zaczynam mieć poważne obawy. Drugi sezon Dark na dobrą sprawę dał więcej pytań niż odpowiedzi, których już po pierwszym sezonie było naprawdę sporo. Linie czasowe, przeszłość, czasy które rozpoczęły sezon oraz przyszłość zaczynają powodować totalne zamieszanie w umysłach widzów. Nie wiedząc kiedy zaczął się cykl mamy problem kto tak naprawdę decyduje o życiorysie danej postaci. Czy standardowo przeszłość wpływa na wydarzenia z przyszłości? Czy to może późniejsze wydarzenia powodują iż podróże w czasie zmieniają przeszłość? 33-letni cykl ciągle wibruje, transformuje i ewoluuje. Kim tak naprawdę jest Adam? Na czym polega jego konfrontacja z Bogiem? Czy opanowując czas chce zamienić się z nim miejscem? Dlaczego Jonas II generacji zachowuje się tak biernie w tym sezonie, skoro ma znacznie większą wiedzę oraz motywację niż Jonas poznany w "teraźniejszości". W finale poznajemy oś fabuły trzeciego sezonu. Alternatywne światy. Alternatywne linie czasowe, alternatywne ziemie... Obawiam się o kondycję serialu. Mam nadzieję że forma nie złamie smaku treści. To jest poważne pytanie, na które należy odpowiedź. Czy skomplikowana zależność czasowo nie przysłania na ten moment całkowicie lekkości i przyjemności z oglądania?