Autor Wątek: Boku no Hero Academia  (Przeczytany 369 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Itachi

Boku no Hero Academia
« dnia: Cz, 07 Listopad 2019, 21:57:53 »
Najnowsza azjatycka zajawka, w ciągu 10 dni!!! obejrzałem ponad 60 odcinków. Jak to zazwyczaj bywa zaczyna się płaczliwie, ma się ochotę wcisnąć klawisz escape i wybrać inne anime, ale po dwóch trzech odcinkach wkręciłem się niesamowicie. My Hero Academia to niezwykle dynamiczny serial, jak to zazwyczaj w gatunku shounen bywa, pełen walk demonstracji sił czy próby udowodnienia że jest się w stanie osiągnąć cel.

Aktualnie rozpoczął się czwarty sezon, natomiast wcześniejsze wyglądały następująco. Pierwszy sezon zamknął się w 13 odcinkach, dwa kolejne miały już po 25 także jak widać anime musiało zaskoczyć niezwykle pozytywnie.

O czym jest BnHA? O chłopaku imieniem Izuku (zwanym zazwyczaj Deku), który pragnie zostać największym superbohaterem na świecie. Tym natomiast jest All-Might, wielka inspiracja Deku. Ma on jednak wielką tajemnicę, która w pewien sposób staje się główną osią fabularną serialu. Bardzo szybko obu bohaterów scala więź, a ich zażyłość z czasem doprowadzi do wielkiego tasowania na rynku herosów.

Ci w anime przedstawieni są dosyć nietypowo. Wspomnę jednak od tego iż czasy w jakich odbywa się akcja są nietypowe. Dlaczego? Ponieważ 80% dzieci rodzi się z mocami, a tylko co piąta osoba nie ma do nich predyspozycji. Nietypowe prawda? Oczywiście z czasem nie wszyscy swoje umiejętności kierują ku dobrym uczynkom, także wytwarzają się dwa obozy. Dobrych i złych.

Pomimo swojej wydaje się prostoty, film zadaje pytanie uderzając w poważne tony. Deku starając się dynamicznie nadrobić zaległości wśród rówieśników, przekracza wiele barier, okalecza swoje ciało aby tylko sprostać wyzwaniom i aby nie zawieść bliskich. To w czasach obecnych już staje się problemem, kto wie czy za kilkanaście lat motyw My Hero Academia nie stanie się jeszcze precyzyjniejszy. Sport staje się zamordystyczny, często nie przypomina już założeń na jakich opierał się u podstaw. Aktualnie doładowujemy swoje ciała czynnikami zewnętrznymi, co doskonale widać po rosnącej ilości afer z tym związanych.

Wracając do głównego bohatera, ten zdobywa przyjaciół oraz szkole się w tytułowej szkole. Tam zaczynają się poważne przygody oraz cała gama wyzwań jakie będą pojawiały się krok po kroku.

Ze swojej strony chętnie polecam zapoznanie się z BnHA.

Odp: Boku no Hero Academia
« Odpowiedź #1 dnia: Pt, 08 Listopad 2019, 22:23:34 »
Świat japońskiej animacji, to arcy-bogate Uniwersum. Paradoksem jest to, że nie wiem, czy znajdę w nim coś, co będzie tak na równi pasjonujące w gatunku anime ,,Uberkoks", czy ,,Overpowered", jak "One-Punch Man" lub "Mob Psycho 100". Jest ponoć dość dobre "Overlord" i "Saiki Kusuo no Ψ-nan", jednak z mojej perspektywy nie będzie to miało tej samej mocy i charyzmy głównych postaci, jak dwa wyżej wymienione tytuły. Zostaje dynamiczne "Boku no Hero Academia", które od ponad roku, wraz z końcem pierwszego obejrzanego sezonu, już nie śledzę. Może i to źle z mojej strony, kto wie; musiało się sporo wydarzyć przez kilkadziesiąt odcinków drugiego i trzeciego sezonu produkcji. "Itachi", świetnie z twojej strony, że wspomniałeś o tym ostatnim, wymienionym przeze mnie serialu, i co nieco go zrecenzowałeś, bowiem w jakiś sposób kieruje mnie to do kontynuowania tej pozycji. "Boku no Hero Academia" ma swój styl, to fakt. Jednak najpierw dokończę intrygujący, dynamiczny, z ciekawym miksem - nazwijmy to - ,,zombizmu", małoekranowy twór japońskiej animacji, "Kōtetsujō no Kabaneri (2016)", co zresztą polecam. Dopiero wtedy, po dokładnym rozważeniu tej opcji, dokładnie, odcinek po odcinku, oglądnę "Boku no Hero Academia".

P.S. Proponowałbym już nie tworzyć, dla każdego z anime, na grupie tematycznej tego forum: "Filmy i seriale" kolejnego wątku. Sam stworzyłem w tej grupie wątek "Anime - Filmy, seriale, adaptacje (Dział ogólny)"; myślę, że na tym obszarze możemy śmiało dzielić się informacją o "Boku no Hero Academia", rozmaitej mandze, czy innych tytułach anime.

Offline Itachi

Odp: Boku no Hero Academia
« Odpowiedź #2 dnia: Pt, 08 Listopad 2019, 23:21:27 »
Ja jestem zwolennikiem rozdziału wątków ;)

Z czasem robi się misz-masz i zaczyna się pisać o wszystkim, przez co utrudnione są dyskusje odnośnie poszczególnych serii. Na starej gildii w tematyce anime było kilku stałych użytkowników dzielącymi się spostrzeżeniami, także jeżeli tutaj także temat chwyci nie będzie problemów z cotygodniowymi dyskusjami odnośnie kolejnych odcinków czy chapterów.

BnHA w pierwszym sezonie dopiero się rozkręcała, chociaż finalny akt był już naprawdę udany. W dalszych sagach dzieje się jednak bardzo dużo, także jesteś dopiero na początku drogi, na jakimś 20% obecnie dostępnych odcinków. Z chęcią poczytam co sądzisz o kontynuacji.

Odp: Boku no Hero Academia
« Odpowiedź #3 dnia: Wt, 19 Listopad 2019, 13:11:33 »

BnHA w pierwszym sezonie dopiero się rozkręcała, chociaż finalny akt był już naprawdę udany. W dalszych sagach dzieje się jednak bardzo dużo, także jesteś dopiero na początku drogi, na jakimś 20% obecnie dostępnych odcinków. Z chęcią poczytam co sądzisz o kontynuacji.

Jedyną obawą i zgrzytem, a może i niepotrzebnie mnie to nurtuje, przed rozpoczęciem oglądania drugiego sezonu "Boku no Hero Academia", który rozpocznę po skończeniu odważnej, brutalnej, ale z drugiej strony momentami refleksyjnej - tu wchodzi w grę niespokojny, przygnębiony duch Draculi - ni to animacji, ni to anime (sam nie wiem do jakiego stylu tę produkcję przyporządkować) pt. "Castlevania (2017-19)", są ilości odcinków do obejrzenia, które przygotowały dla mnie sezony drugi i trzeci produkcji. Mówiąc krótko, po tym anime oczekuję podobnej emocjonalności i intensywności akcji, co w 12-13 odcinkowych produkcjach z gatunku overpowered: "Mob Psycho 100" i "One-Punch Man".

P.S. Skończyłem oglądać "Koutetsujou no Kabaneri (2016)", które było ciekawym, wzbogacającym moje obycie z kulturą Anime, doświadczeniem. Serial, mimo swych 12 odcinków oglądało się tak
Spoiler: PokażUkryj
, jakby miał ich dwa razy tyle. Dość podobna, ale nie znowu ,,bardzo podobna", do "Attack on Titan" problematyka ludzkości, będąca częścią tego serialu, która polega na tym iż ludzkość od nieznanego zagrożenia ,,odcina się murem" - w przenośni i dosłownie, starając się w ten sposób przeżyć w swej twierdzy i trochę poza nią, rozwiązując przy okazji wewnętrzne konflikty, w "Koutetsujou no Kabaneri" nie spełniła swojego zadania. Rysunki, wypełnienia tła, i pejzaż kreślony w charakterystycznym stylu były tu dość sporym plusem, nie wystarczającym jednak do tego, aby ocenić anime w wysokich wartościach. "Koutetsujou no Kabaneri" daję notę: 6/10

Offline Itachi

Odp: Boku no Hero Academia
« Odpowiedź #4 dnia: So, 11 Styczeń 2020, 17:52:09 »
Kończy się saga z Chisakim, historia trzymająca w napięciu, niezwykle emocjonująca oraz piekielnie dobrze skonstruowana w technicznych aspektach. Dawno nie czułem takiego zniecierpliwienia czekając siedem dni na kolejny odcinek. Deku z Eri stworzył piekielnie zabójczy duet, natomiast to była wisienka na torcie. Wcześniej cała armia bohaterów musiała wykorzystać całkowitego maksa ze swoich indywidualności, oczywiście najmocniej szkoda Lemilliona. Ten utracił najwięcej. My Hero Academia to fenomen, rzadko spotyka się aby odcinki szły w tak wysokiej jakości, rzadko kiedy można wychwycić słabsze momenty, mniej pracy twórców. W tym dzisiejszym realizacja przeszła samą siebie, muzyka poruszała, dynamika była zachwycająca. Po prostu... Plus Ultra!!!

Odp: Boku no Hero Academia
« Odpowiedź #5 dnia: Cz, 16 Styczeń 2020, 09:43:08 »


https://shinden.pl/news/879/view


Jak widać na wyżej załączonej info-grafice i odnośniku do strony internetowej, za niecałe dwa miesiące na rynku gier video zadebiutuje produkcja z Uniwersum "Boku no Hero Academia". Dla fanów anime, którzy lubią spędzać czas przy dobrym gamingu na ulubionych platformach growych, to zapewne nie lada gratka. Dla mnie na ten moment gra wzbudza średnio-umiarkowane zainteresowanie. Powód? Niestety, z anime tym mam słabe doświadczenie: jeden sezon obejrzany, i to dość dawno. Braki w znajomości treści serialu są widoczne, a z racji tematyki "Boku no Hero Academia", to kwestia czasu jak się zapewne za serial zabiorę; najpewniej będzie to wtedy, gdy skończę oglądać 26-odcinkowego "Triguna" z 1998 roku, w którym główny bohater jest często aż nadto poważny a niekiedy genialnie groteskowy. A nie wspomnę o szacie graficznej, oddającej westernowsko-postapokaliptyczny klimat, bo ta jest soczyście dobra, ujmująca!