Autor Wątek: Avengers: End Game  (Przeczytany 8888 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Marvelek

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #120 dnia: Nd, 28 Kwiecień 2019, 22:18:57 »
Gniot może nie, ale subiektywnie rzecz ujmując nie widzę słabszej części "Avengers".

Ale może wpływ na to miało to, że zarówno IW jak "Koniec gry" miały ogromną promocję i baloniki były pompowane od dawna. Przy poprzednich Avengersach promocji na taką skalę nie było. Oczekiwania były więc duże a jeśli byłeś zachwycony poprzednim filmem, to tym bardziej spodziewałeś się wciśnięcia w fotel. Mi ten film oglądało się dobrze, ponieważ paradoksalnie rozczarowało mnie IW, więc i oczekiwania miałem nie za duże.
Przypomniało mi się jeszcze coś odnośnie rozwiązywania wątków. W poprzedniej części mogliśmy obserwować zatwardzenie Bannera, który choć chciał nie mógł przemienić się w Hulka. Tutaj
Spoiler: PokażUkryj
 nastąpił jakiś szybki przeskok. Nie dość, że Banner zzieleniał na dobre bez żadnego zatwardzenia, to jeszcze kompletnie opanował w sobie bestię. Jakoś to tłumaczenie przy sweet fociach mnie nie przekonało

Offline death_bird

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #121 dnia: Nd, 28 Kwiecień 2019, 22:30:24 »
Promocja i hype spłynęły po mnie jak po kaczce dziwaczce. Z "Endgame" widziałem jedynie pierwszy zwiastun. Jedyne co mnie intrygowało to w jaki sposób
Spoiler: PokażUkryj
odkręcą wiadome zgony.
Nie sądzę żebym sobie zbytnio napompował balonik. Chyba, że takim balonikiem był sam fakt oczekiwania równie dobrej produkcji co "IW".
Ale jeśli mam być szczery: w zw. z aferą wokół Larson i jej obecnością w tym filmie byłem też lekko sceptycznie nastawiony pod kątem skali politycznej poprawności. Toteż summa summarum nie wydaje mi się, żebym sam zrobił sobie kuku w głowę nadmiarem oczekiwań. To już chyba nie ten wiek żeby oczekiwać cudów na kiju. :)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline Michael_Korvac

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #122 dnia: Nd, 28 Kwiecień 2019, 22:45:45 »
W roku ubiegłym byłem chyba jedną z niewielu osób, której "Infinity War" się nie podobało. Po długim pompowaniu balonika film okazał się dla mnie takim rozczarowaniem, że nie miałem zamiaru wybrać się na tegoroczny wielki finał. Do kina zaciągnęli mnie jednak znajomi.
Czasu spędzonego w kinie nie żałowałem. Myślę, że dużym plusem tego filmu jest to, że posiada on nieco większą fabułę niż nieustanne nawalanki od pierwszej po ostatnią scenę. W IW co prawda podobał mi się wątek Thanosa, ale czułem niedosyt, ponieważ miałem wrażenie, że nie był on w pełni wykorzystany.
Jak to jest w mojej ocenie z "Końcem gry".
Bez względu na to jak oceniamy część poprzednią, Avengers znaleźli się w bardzo nieciekawej sytuacji. To co mnie osobiście zastanowiło po obejrzeniu trailerów było to w jaki sposób Stark wróci na Ziemię. To co zobaczyłem w filmie było żenujące.
Spoiler: PokażUkryj
 Oto pojawia się  Kapitan Marvel i holuje statek na naszą planetą - no litości. Myślałem, że bracia Russo zafundują mi jakąś emocjonalną bombę, bo było wiadomo, że Downing Jr kończy występy w MCU. Czy nie o wiele bardziej dramatycznym końcem Iron Mana byłoby to gdyby zginął na pokładzie statku z braku powietrza? To by było o wiele bardziej realistyczne, zaskakujące i przejmujące
. Pierwszym momentem zaskakującym
Spoiler: PokażUkryj
 była śmierć a w zasadzie egzekucja Thanosa
. Podobał mi się
Spoiler: PokażUkryj
 przeskok w fabule o 5 lat
, ale to co zrobili w tej części filmu, w której
Spoiler: PokażUkryj
 bohaterowie zmagają się z traumą po kataklizmie było za długie i sztuczne. Oni na serio nic nie robili przez te 5 lat tylko usiedli w kącie jak emo, zgasili światło i płakali za tym co było? Nie rozmnażali się, nie odbudowywali miast, służb i instytucji? Thanos pstryknął palcami, zniknęła połowa populacji - jasne, to straszne, no ale ludzie życie toczy się dalej. Rozumiem jeszcze gdyby żyli w strachu, że Thanos może to powtórzyć, ale przecież na tym etapie filmu Avengers wiedzieli, że nie ma już rękawicy i kamieni a sam Thanos nie żyje.  Kompletny idiotyzm. Całe szczęście, że ludzkość po II wojnie światowej nie wpadła w taki marazm
.
Najbardziej rozwaliła mnie
Spoiler: PokażUkryj
 kwestia cofania się w czasie. Nie zrażam się, że to żaden nowatorski pomysł, ale kurcze goście, którzy jak sami o tym mówią nie mają o tym pojęcia i/lub nie wierzą w coś takiego jak podróż w czasie ogarniają sprawę w kilka minut? Kompletnie nie kupiłem tego już na etapie wyjaśniania przez Ant Mana
. W tym filmie bohaterowie są
Spoiler: PokażUkryj
 niezwykle asertywni. Tony ma żonę i córkę i odmawia swojej pomocy kierując się dobrem rodziny - racjonalne i w pełni zrozumiałe dla mnie widza i dla każdego kto ma rodzinę. Ale kurde,za chwilę zmiana o 180 stopni - "a co tam córka i jej przyszłość, grunt, że trzeba ożywić Parkera"
. Tony'ego mogę jeszcze zrozumieć, było nie było to bohater a nawet superbohater więc jakieś większe pokłady altruizmu ma, ale
Spoiler: PokażUkryj
 że jego żona nawet słowem nie protestuje przeciwko temu, że chce narażać swoje życie oraz życie jej i przede wszystkim dziecka? No sorry, ale pokażcie mi taką żonę i matkę
. Tytuł mistrza asertywności należy jednak do
Spoiler: PokażUkryj
 Gamory. Po scenie z Nebulą, gdy ta jest w niewoli u Thanosa myślałem, że spadnę z kinowego fotela. "Co między nami zaszło?" "A wiesz, próbowałam cię zabić kilka razy, ale potem zostałyśmi psiapsiółkami i siostrami" a Gamora na to "chodź, możemy powstrzymać Thanosa", innymi słowy "no dobra, to mi całkowicie wystarcza przekonałaś mnie".

Najlepiej bawiłem się w tej części filmu, kiedy
Spoiler: PokażUkryj
 bohaterowie przenoszą się w czasie - był to fajny ukłon w stronę historii MCU i w miarę oglądało mi się to najlepiej.
. Był wszakże jeden wyjątek, który trąci mi dużą niekonsekwencją a wspomnę o nim, ponieważ wielu bez względu na oceny filmu uważa go za bardzo dobry. Chodzi o pozyskanie
Spoiler: PokażUkryj
 kamienia duszy. W poprzedniej części filmu dowiedzieliśmy się, że aby go zdobyć trzeba zaprzedać siebie - oddać coś co się ma najcenniejszego - "dusza za duszę". W tej części również zostało to powtórzone. Scena z IW z Thanosem i Gamorą była przejmująca i naturalna - Thanos tam płacze, odwraca wzrok od córki, widać że poświęca coś najdroższego. I teraz pytanie: dlaczego Hawkeye/Ronin otrzymuje kamień? Przecież nawet jeśli zakładając, że w sytuacji, w której się znalazł po śmierci swojej rodziny, to przyjaźń Nataszy jest najcenniejszym co ma, Natasza sama rzuca się w przepaść, mało tego, Hawkeye robi wszystko, by do tego nie dopuścić. Czemu dostaje więc kamień? Dla mnie to kompletny brak logiki
.
Kolejna nielogiczność względem poprzedniego filmu to
Spoiler: PokażUkryj
 rękawica nieskończoności. W IW dowiedzieliśmy się, że Thanos musiał mieć specjalny artefakt dla kamienic, bo tak wielką mają moc a tutaj nagle okazuje się, że wystarczy zwykła rękawica Iron Mana? Skoro na końcu Tony przechwytuje swoją zbroją kamienie, czemu nie zrobił tego w IW podczas bitwy na Tytanie?
. Podobnie nie rozumiem Thora. Na początku filmu
Spoiler: PokażUkryj
 odcina Thanosowi głowę, a wcześniej rękę. Topór miał już w IW - rozumiem, że Thanos miał hełm i trudno byłoby odciąć mu głowę, ale nie mógł mu lądując odrąbać łapy? Przecież zbroja Thanosa jest taka bardziej na lato, bez rękawów, nie?
.
Samo zakończenie było niestety bardzo przewidywalne. Rozumiem, że box office musi się zgadzać i musiała być
Spoiler: PokażUkryj
 rozpierducha, ale to jest tak często powtarzany schemat, że zamiast zachwycać te sceny męczą. Jasne, montaż sceny, ujęcia i efekty wszystko wow, ale żebym się tym emocjonował, raczej nie.
. No i do tego Kapitan
Spoiler: PokażUkryj
 wymachujący młotem Thora - serio? A tak przy okazji. Thor podczas wizyty z przeszłości zabrał swój młot. Co w takim razie z Thorem, który żył w tamtym czasie?
. Po seansie zacząłem się też zastanawiać nad jednym. Thanos
Spoiler: PokażUkryj
 wyparował ( pomijam, że wybijając ogromną armię Tony dokonał ludobójstwa a nawet jeśli nie, to przynajmniej zbrodni wojennej na masową skalę) a kamienie zostały wysłane do swoich linii czasowych. Ale chyba inne wersje Thanosa (poza tymi dwoma zabitymi w filmie) nadal poszukują kamieni, więc chyba lepiej była naprawdę zostawić sprawy jakie są, po tym jak bohaterowie odkryli, że kamienie są zniszczone a Thor zgilotynował Thanosa.
. I jeszcze jedno.
Spoiler: PokażUkryj
 Kapitan Marvel przybyła na ziemię, bo została wezwana za pomocą urządzenia, które dała Fury'emu. Tam dowiaduje się co się stało, ale przecież problem nie dotyczył tylko Ziemi. Zniknęła połowa populacji wszechświata i ona tego nie zauważyła? No to współczuję innym cywilizacjom takiej kompetentnej strażniczki i zaczynam się cieszyć, że Ziemi bronią Avengers - przynajmniej orientują się co się dzieje


Nie rozumiesz tego filmu...Nie rozumiem takich ludzi, jak Ty forumowiczu. Kolejny widz, a nie ,,fan". Czytasz komiksy, znasz się na popkulturze? Gusta gustami, szanuję zdanie każdego... nawet nie doczytałem tych gniotów do końca. Już dłużej na temat twoich głupot nie będę się rozwodził...

Offline Cypher

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #123 dnia: Nd, 28 Kwiecień 2019, 22:54:55 »
Nie rozumiesz tego filmu...Nie rozumiem takich ludzi, jak Ty forumowiczu. Kolejny widz, a nie ,,fan". Czytasz komiksy, znasz się na popkulturze? Gusta gustami, szanuję zdanie każdego... nawet nie doczytałem tych gniotów do końca. Już dłużej na temat twoich głupot nie będę się rozwodził...
No to już wiesz, co czują ludzie, gdy czytają twoje bzdury.

Offline Koalar

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #124 dnia: Nd, 28 Kwiecień 2019, 23:32:59 »
Mam sugestię, żebyście nie robili tyle osobnych spojlerów (dużo klikania, mała czytelność). Kto chce, to i tak raczej odsłoni wszystkie spojlery, bo obejrzał cały film.
Spoiler: PokażUkryj
Co do Thora, to mnie się przemiana podoba, na gościa przez parę lat spadło mnóstwo ciosów (śmierć matki, ojca i brata, stosunki z bratem, strata dziewczyny i oka, Ragnarok, śmierć mniej więcej połowy populacji jego rasy, pstryknięcie Thanosa, za które obwinia siebie samego, bo mógł celować w głowę). Załamanie nerwowe, alkoholizm i zapuszczenie się pasują mi jak ulał. Oczywiście wyszło komicznie, ale ja akurat lubię ten marvelowski humor.
Mniej mi się podoba Hulk, który ani nie pasuje do starego Hulka, ani do Bannera, jakiś taki sztucznie wyluzowany (wolałbym Hulka bardziej przypominającego starego Bannera). Sama zmiana w Hulka rozumnego mnie nie dziwi (w sumie czekałem na nią), miał na nią zresztą 5 lat.
Co do poświęcenia Czarnej Wdowy, to wolałem, żeby spadł Clint. W ogóle nie mam sentymentu do tej filmowej postaci (tyle że go lubię, bo jest sympatyczny i dobrze walczy), gra trzecie skrzypce w filmach. Moment, kiedy cokolwiek ciekawego się z nim zaczęło dziać, wyglądał tak, że do swojego ukrywanego przed większością domu zaprosił całą ekipę Quinjetem i naraził swoją rodzinę na atak ze strony Ultrona... Zmiana w Ronina jest (jak wiele wątków w Endgame) potraktowana po łebkach.

Zgadzam się, że interwencje Avengers i tak narobiły bałaganu i potworzyły się alternatywne rzeczywistości (zabranie młota, cząsteczek Pyma, przejście Gamory, Thanosa i reszty).

Myślałem jeszcze nad końcówką i nie czaję reakcji Pepper. Pojawia się, grzecznie odpycha Parkera. Jakby już od razu była pogodzona, że jej facet za parę chwil umrze, bez jakiejś niepewności, nerwowości, nadziei. Jakby, kurde, znała scenariusz tej sceny.
A w ogóle wymyśliłem, że mogłoby się skończyć jak w Strażnikach Galaktyki, że Stark nie wytrzymuje mocy kamieni, ale pojawia się Thor, dalej Kapitan Ameryka łapie kolegę za rękę (ostateczne pojednanie), dołącza reszta drużyny, Tony pstryka i tak Avengers jako drużyna pokonują Thanosa. Stark nie umiera (może zapaść w śpiączkę). Trochę autoplagiat i powtórka z rozrywki, ale podkreśliłoby drużynowość Avengers, a Tony by przeżył.
pehowo.blogspot.com - blog z moimi komiksami: Buzz, PEH, Horror.

Offline R~Q

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #125 dnia: Pn, 29 Kwiecień 2019, 07:38:31 »
Akurat zawiodłem się na Twoim wpisie. Jak tylko obejrzałem film i wszedłem w ten temat szukałem Twoich postów jak gnoisz parodię jaką zrobiono z Thora :). Jeśli chodzi o mnie, chętnie się rozpiszę w wolnej chwili. Póki co w skrócie - piękny fanserwis i hołd dla 10 lat filmów, idealne pożegnanie bohaterów. Film ma swoje problemy ale wynagradza to innymi zaletami. Było by prawie idealnie, gdyby nie Thor. Był najmocniejszym punktem poprzedniego filmu, tutaj w otwarciu również zalicza świetny moment, później jednak robią z niego autoparodie. Szkoda.

Ale aż takim fanem Thora nie jestem. Już zamazał mi się w pamięci Thor z Thora 1 i 2 (kiczowaty, ale fajny), dla mnie Thor został zrujnowany "Ragnarokiem". Ten sam film zrujnował dla mnie także Hulka.

Podobało mi się, że, poza alkoholizmem i roztyciem się, jednym z symbolem degeneracji jest także Fortnite.
Zapraszam do swojego małego bloga: https://kompatybilneokulary3d.blogspot.com/

Offline Lou

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #126 dnia: Wt, 30 Kwiecień 2019, 08:29:27 »
W końcu obejrzałam End Game. I szczerze, to jestem bardzo zawiedziona. Poprzednia część całkiem przypadła mi  do gustu, a ta zupełnie. Przede wszystkim film był za długi. Nuda przez większość czasu, bo z połowa filmu to oglądanie scen i słuchanie dialogów, które już się wcześniej widziało i słyszało. Podobało mi się jedynie starcie z Thanosem. Wkurzony Tony i Thor w wersji zapijaczonej też mocno ok. Za dużo scen "powiedz mamie że nie bolało" i te wspomnienia i rozkminy "ojej ojej zawiedliśmy ojej ojej". Dobra, wszyscy o tym wiedzą, nie trzeba tego powtarzać co 10 minut. Bardzo słabe zakończenie.

Offline Antari

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #127 dnia: Śr, 01 Maj 2019, 23:36:53 »
Ale aż takim fanem Thora nie jestem. Już zamazał mi się w pamięci Thor z Thora 1 i 2 (kiczowaty, ale fajny), dla mnie Thor został zrujnowany "Ragnarokiem". Ten sam film zrujnował dla mnie także Hulka.

Podobało mi się, że, poza alkoholizmem i roztyciem się, jednym z symbolem degeneracji jest także Fortnite.

Zgadzam się w 100%. Ten Thor z Endgame był dla mnie kapitalny. Jego degrengolada i stoczenie się, które było efektem przeżytych traum, miały uzasadnienie. Nie to co w Ragnaroku gdzie zmienił się o 180 stopni bez powodu, bo trzeba było nadpisać tę postać. Ten GotG wannabe z Ragnaroka to był dramat i totalna porażka. Wizualnie też był kiepski z tym wpadnięciem pod kosiarkę, hipsterska krótka broda i modna fryzurka z wycięciem. W Endgame miał kozacką, długą brodę i powróciły blond loki. Oponę pewnie zrzuci w kolejnej części. Zdecydowanie jedna z lepszych postaci i zaskoczeń w Endgame.

Offline Michael_Korvac

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #128 dnia: Cz, 02 Maj 2019, 12:55:08 »
Nie chcę wyjść na ,,uga-buga jaskiniowca" pośród nowinek technologicznych, gier video na platformy i online, ale ,,Na plugawego Dormammu!" nie wiem, co to jest "Fortnite". Podejrzewam, że jest to jakaś niby fajna gierka, jedna z tych darmowych, do ogrania na multiplayerze, lecz, aby jej doświadczanie, nabywanie lepszego w niej wyposażenia, kupowanie postaci i ich ulepszanie, miały w tej grze sens, obowiązują w tym względzie mikropłatności, które nadadzą "Fortnite"... sens. Dlatego nie twierdzę, że jest to prosta i niepoważna gra; dopóki w nią nie zagram nie nabędę jakiejś sensowniejszej o niej opinii... Wiem, że młodzi, naprawdę młodzi ludzie dość intensywnie w to grają. Będąc w MediaExpert w moim mieście, słyszałem rozmowę matki z dzieckiem, gdzie dziecko chciało dostać konsolę Ps4 pod warunkiem, że rodzice kupią mu ją w zestawie z "Fortnite". Sama gra graficznie jest miękka graficznie, jakby mocno ,,rysunkowa"; w taki multiplayer jeszcze nie grałem, jednak w przypadku pojawienia się dodatku gry na Ps4 z Thanosem - bo coś takiego ponoć jest - na pewno w stosownym czasie w "Fortnite" się zaopatrzę.

A tym czasem, wracając do "Avengers: Endgame", nie trudno się nie zgodzić z kolegami forumowiczami, że Thor w filmie wypadł absolutnie bezprecedensowo, skrajnie nietuzinkowo i mega ,,kontrastowo". Jego zachowanie od momentu zjawienia się w "Nowym Asgardzie" Rocketa i Hulko-Bannera było jak jeden wielki cliffhanger! Nie ma to jak kreacja tak potężnego bohatera, który jest Bogiem, ma 1500 lat; który tragedię związaną z matactwami Thanosa przeżywa na swój sposób: żłopiąc piwsko, zapuszczając brodę i brzuszysko, które jak wór sadła zwisa ,,zza pasa". To piękny przykład samosądu i pokazania, że bohater też człowiek. Russo i scenarzyści udowodnili każdemu, kto oglądał tą produkcję, że herosi mogą się śmiać sami z siebie, i w tej przytłaczającej sytuacji umieć wyciągnąć wnioski, podnieść się z kolan i wyjść na prostą.

Czy widzieliście Kaczora Howarda w akcie bitwy Mścicieli i ich pomocników z Thanosem, Black Order i jakąś sprzymierzoną z Thanosem armią, na nowojorskich ziemiach, w okolicy powyżej 3/4 czasu trwania "Avengers: Endgame"? Dzisiaj wybieram się na 4 seans. Zwrócę uwagę na sekwencję bitewną, montaż scen i muzykę.  8) 8)

Offline xanar

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #129 dnia: Cz, 02 Maj 2019, 18:27:54 »
Ciekawe rzeczy w tych internatach się dzieją, "Napisy Końcowe" nagrały film o filmie czas 2:45:35  ;D

Offline John

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #130 dnia: Cz, 02 Maj 2019, 18:40:23 »
Mówią o filmie MCU, więc znając tych panów czeka nas 3 godziny peanów pochwalnych i zachwytów. Chodź o tak "wielkim" i dobrym filmie chętnie posłucham i 4 godziny, zwłaszcza że drugi seans jeszcze przede mną.

Offline Itachi

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #131 dnia: Cz, 02 Maj 2019, 18:47:26 »
Michael_Korvac normalnie w dechę że idziesz czwarty raz, gratuluję ale na litość weź oznaczaj spojlery!

Offline Michael_Korvac

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #132 dnia: Pt, 03 Maj 2019, 23:10:20 »
"Avengers: Endgame" - wspaniała przygoda 11-letniego budowania filmowego dziedzictwa MCU - swej pierwszej odsłonie Uniwersum - dobiegła końca. Wydobyty z pomysłów, wkładu aktorów i twórców, "Endgame", ukazał się od razu niczym oszlifowany diament. Owszem, jak do każdego, pierwszego lepszego filmu - bo nie ma nic, co jest idealne, a tym bardziej w popkulturze - tak i do "Avengers: Endgame" można przyczepić się w każdym aspekcie; bowiem każdy z oglądających tę produkcję na pewno znalazłby coś, co osobiście by mu nie pasowało. Nie w tym droga. "Endgame" oceniam jednocześnie, i jako film z MCU, i jako filmowy twór, finiszujący bardzo ważną uwypukloną przez tyle lat działalności MCU Sagę. Po
Spoiler: PokażUkryj
czwartym seansie "Avengers: Endgame" odczuwałem emocjonalne fluktuacje na każdej możliwej płaszczyźnie. I to jest piękne, że pięknie rozprowadzane napięcie, podkreślana atmosfera filmu, bawią się widzem jak chcą. Na prawdę, przykładowo nie można przewidzieć w każdej kolejnej scenie, co się wydarzy za kilka kolejnych scen, a gdzie dopiero w ostatnim akcie filmu. Równie trudno będzie ułożyć jakąś osobistą wersję wydarzeń fabuły "Endgame". Thanos w niniejszym obrazie od MCU to całkiem inny Thanos, nieprzewidywalny, ciekawy, przerażający swoją wyniosłością. Hulk ma się podobnie w tym względzie. Bo to w rzeczywistości postać, która ma w sobie wszystko, co do tej pory jej brakowało, a poprzez specyficzny wizerunek, który tworzy, świetnie pokazuje wewnętrzną równowagę. Jednak Kapitan Ameryka według mnie w ogóle nie powinien brać na siebie tak gigantycznej odpowiedzialności, jak podróż do przeszłości i oddanie wszystkich Kamieni tam skąd zostały zabrane. Aberracje ,,skoków kwantowych" w czasie, które dostaliśmy w filmie są tak zawiłe, że możliwe iż nie ma spójnego końca ich historii. Możliwe, że w momencie zabrania każdego z 6-ciu Kamieni Nieskończoności, ze swojego miejsca położenia na głównej Osi Czasu MCU i przeniesienia go potem do przyszłości, z Linią Czasu Uniwersum pokiełbasiło się tak bardzo, że odłożenie Kamieni przez Steve'a na swoje właściwe miejsce i tak nie cofnie powstałych wtedy od głównej Osi Czasu alternatywnych odnóg Linii Czasu/Wydarzeń/Wymiaru.

Można mieć tylko nadzieję, że Kamienie Nieskończoności pojawią się ponownie w filmach MCU po 2019 roku. Ego, jako 7-my z Kamieni niewykluczone, że ma iście mocarną, niezwykłą, nie tyle co potężną, ale dziwnie nieokreśloną moc.

Offline Itachi

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #133 dnia: Nd, 05 Maj 2019, 19:03:54 »
End Game przebija Titanica i staje się drugim najbardziej dochodowym filmem w historii. 2 mld 100 mln na koncie!! Teraz tylko Avatar...

Offline bogi1

Odp: Avengers: End Game
« Odpowiedź #134 dnia: Nd, 05 Maj 2019, 19:42:40 »
W dwa tygodnie  8) 8) 8) Avatar będzie zrobiony myślę. Ciekawe czy 3 miliardy pękną po raz pierwszy
« Ostatnia zmiana: Nd, 05 Maj 2019, 19:48:43 wysłana przez bogi1 »