Autor Wątek: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby  (Przeczytany 3394 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Pan M

Zakładam taki temat dla podzielenia się własnym spostrzeżeniami tak jak w tytule i ciekawi mnie jak to jest u innych z tym tematem.

U mnie średnio na rok przeczytanych pozycji wypada 60-80. Zdarzały się okresy kiedy przekroczyłem 100-150 pozycji. Często mnie to nie zadowala bo w efekcie pozostają mi ogromne zaległości, no ale równolegle staram się nadrobić to i owo ze świata gier wideo, polepszyć nieco kondycje fizyczną i w efekcie  wychodzi jak wychodzi z obrazkowymi historyjkami. Bywały też okresy gdzie niestety komiksów nie czytałem wcale, w sumie mało co czytałem w ogóle łącznie z książkami. Najgorszym rokiem był dla mnie 2018 gdzie przez nową pracę i wciągnięcie się w niektóre zaległości growe, komiksy praktycznie były u mnie martwym tematem. Najzabawniejsze jest to, że w tym samym roku kupowałem jak wściekły masę zaległości komiksowych.

Czasem pojawia się zmęczenie tematem i to niezależnie od tematyki czy to jest superhero, image comics, komiks europejski czy manga. Wraz z rosnącym wiekiem  załącza mi się też czasem dystans i przez jakiś czas nie mogę patrzeć na nic nerdowskiego, ale podejrzewam, że to efekt syndromu dawnych lat gdzie łykałem nawet najgorsze szroty, albo kiedy jako dzieciak wybierałem pozycję, które z dzisiejszej perspektywy mnie albo śmieszą, albo już w ogóle do mnie nie trafiają.  Możliwe też, że trochę dziadzieję i tracę tego młodego ducha, ale walczę z tym jak mogę bo jednak komiks jest dla mnie kawałkiem życia. Dla kontrastu dodam, że czasem w pociągu, albo innym rodzaju komunikacji publicznej czytam bez zbędnych przyczajek  komiks i to ten bliższy superhero, niż jakiejś bardzo hermetycznej niszy.

Chyba nie wygląda to aż tak źle, bo kompletnie nie wyglądam na swój wiek  ;D Więc moje zamiłowanie do komiksu czasem wygląda jak jakaś choroba  dwubiegunowa :D

Offline brvk

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #1 dnia: Cz, 15 Lipiec 2021, 03:06:58 »
Nie gonić za niczym. Nie mieć parcia na nadrabianie. Nie traktować przyjemności jako obowiązku. Robić to, na co ma się ochotę.

Hobby jest naturalną formą rozrywki, niewymuszoną i nie uciążliwą. Oczywiście warto się zastanowić, czy może np. nie lepiej przekartkować jakąś książkę, zamiast kolejny wieczór spędzić przed telewizorem z piwem opartym na bebzonie, ale nie dajmy się zniewolić - komiksy to tylko rozrywka. Chyba że ktoś zawodowo się związał z tym medium - tedy niech się męczy.

Offline gashu

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #2 dnia: Cz, 15 Lipiec 2021, 08:19:58 »
Mi osobiście coraz ciężej przychodzi wyrwanie więcej niż godzinki dziennie na tzw. „hobby” (gry, komiksy, książki, filmy, itp.). Jak sobie o tym pomyślę, to nie dziwię się, że przebrnięcie przez pierwszy tom archiwów Lary Croft zajęło mi jakieś 3 tygodnie…

Czekam na okres bezrobocia (który o zgrozo, nie przytrafił mi się już od jakichś kilkunastu lat), żeby ponadrabiać zaległości we wspomnianych obszarach. 



Offline nicolascage

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #3 dnia: Cz, 15 Lipiec 2021, 09:50:09 »
Nie gonić za niczym. Nie mieć parcia na nadrabianie. Nie traktować przyjemności jako obowiązku. Robić to, na co ma się ochotę.

Bardzo dobrze powiedziane. Ja na kilkanaście lat w ogóle przestałem czytać komiksy, bo życie, kasa itepe. Sporo czasu poświęcałem wtedy na inne hobby – głównie aktywność fizyczną i gierki. Może dzięki temu ominęło mnie wypalenie, które zeżarło niejednego wieloletniego fana. Po powrocie odkrywam wszystko na nowo i znów czuję się jak dzieciak, czytając te wszystkie cuda, które mnie ominęły. Bardzo mnie cieszy, że mocno w tym czasie rozwinęły się komiksy spoza superbohaterskiego grajdołka, które najbardziej mnie interesują i czuję niesamowity głód kolejnych takich pozycji :)

Zgodnie ze słowami kolegi brvk, nie zmuszajmy się do niczego – jeśli ktoś potrzebuje przerwy albo po prostu przyszedł taki okres, że poświęca na hobby mniej czasu, to może wyjdzie to na lepsze. Nie dajcie się zeżreć przez FOMO :P

Offline eyesore

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #4 dnia: Cz, 15 Lipiec 2021, 10:00:42 »
Codziennie staram się wydzielić trochę czasu na przeczytanie choć kilku stron ale jest coraz bardziej ciężko. Czasami wręcz zmuszam się żeby ruszyć kolejną pozycje bo hałdy wstydu już zaczynają przypominam pagórki... I zaczynam się zastanawiać po co mi tyle tych komiksów i książek. Samych książek mam na jakieś 5 lat czytania (cała kolekcja Mistrzów Polskiej Fantastyki + Artefakty wydawane przez Mag oraz masa innych pozycji) do tego co miesiąc pojawiaja się kolejne. Co prawda teraz zwolnię z kupowaniem na jakieś 2-3 lata, bo właśnie kupuję dom, więc finanse nie pozwolą mi na większe zakupy i dochodzę do wniosku że może to dobrze. Pokój który mam u rodziców (gdzie składuje swoją kolekcję ponieważ w mieszkaniu nie mam na to miejsca) zaczyna wyglądać jak składowisko książek człowieka chorego psychicznie na zaburzenia zbieractwa.

Offline burberry

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #5 dnia: Cz, 15 Lipiec 2021, 16:07:09 »
Jestem w stanie przeczytać 1, maks. 2 komiksy tygodniowo, i to też nie zawsze. Od paru miesięcy planuję spędzić którąś sobotę na nadrabianiu zaległości, ale latem to się raczej nie uda. O książkach nawet nie wspominam.

Oprócz komiksów mam inne hobby, a do tego całą masę obowiązków, pracy i życia towarzyskiego, więc nie będę spędzał każdego dnia na czytaniu. Nie da się tego wszystkiego pogodzić. Regeneracja i dobry sen też są ważne, podobnie jak wakacje  ;)

Offline czarek

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #6 dnia: Cz, 15 Lipiec 2021, 21:02:00 »
Ja akurat tak pracuję, że mam zmianę 24 godzinną, a później 3 dni wolnego. I wtedy, gdy dzieciaki w szkole/przedszkolu, a żona i znajomi w pracy jest czas na czytanie.
Przyjąłem sobie, że na komiksy przeznaczam wszystkie wolne wtorki. Jako, że komiksy wypożyczam z biblioteki, łatwo mogę sprawdzić na swoim koncie ile komiksów przeczytałem. Tak więc, wracając do komiksowego hobby w październiku 2019, czytając tylko w wolne wtorki przeczytałem 148 komiksów z biblioteki i około 20 komiksów które sobie kupiłem bo chciałem mieć na własność. Na razie wypożyczam po kolei. Zacząłem od Marvel Classic, Marvel Now, Marvel Now 2.0 i pomału się zabieram za Vertigo. 

Offline Pan M

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #7 dnia: Cz, 15 Lipiec 2021, 21:07:42 »
Ja akurat tak pracuję, że mam zmianę 24 godzinną, a później 3 dni wolnego. I wtedy, gdy dzieciaki w szkole/przedszkolu, a żona i znajomi w pracy jest czas na czytanie.
Przyjąłem sobie, że na komiksy przeznaczam wszystkie wolne wtorki. Jako, że komiksy wypożyczam z biblioteki, łatwo mogę sprawdzić na swoim koncie ile komiksów przeczytałem. Tak więc, wracając do komiksowego hobby w październiku 2019, czytając tylko w wolne wtorki przeczytałem 148 komiksów z biblioteki i około 20 komiksów które sobie kupiłem bo chciałem mieć na własność. Na razie wypożyczam po kolei. Zacząłem od Marvel Classic, Marvel Now, Marvel Now 2.0 i pomału się zabieram za Vertigo.

Co do biblioteki to myślę, że warto zareklamować w tym dziale czytelnie Nova. Jak ktoś ma blisko Poznania, albo ma czas na wycieczki w tamtym kierunku to jest chyba najlepsze takie miejsce w Polsce. Mam daleko od wielkopolski, ale bywałem tam i przyznam, że było warto. 

Online pokia

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #8 dnia: Cz, 15 Lipiec 2021, 23:42:46 »
W mojej bibliotece znajdę jakieś 30 letnie KiK, Tytusy czy Thorgale. Jak czytam o takich wypożyczalniach to trudno mi w to uwierzyć.

Swoją drogą, chciałem oddać trochę komiksów i książek dla dzieci (porządne wydania i wydawcy, fajny stan) do tej mojej biblioteki, ale oni nie chcą...

Offline Toranga

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #9 dnia: Pt, 16 Lipiec 2021, 08:59:56 »
W mojej bibliotece znajdę jakieś 30 letnie KiK, Tytusy czy Thorgale. Jak czytam o takich wypożyczalniach to trudno mi w to uwierzyć.

Swoją drogą, chciałem oddać trochę komiksów i książek dla dzieci (porządne wydania i wydawcy, fajny stan) do tej mojej biblioteki, ale oni nie chcą...

Szok i niedowierzanie 😱😱😱
U mnie w bibliotece (a mówimy o takiej mniejszej, prawie osiedlowej) są komiksy KG, Timof, Marvele, jakies Hanami. Ale może to dlatego, że jedna Pani Bibliotekarka orientuje się w temacie.
Z kolei w filii dla dzieci i młodzieży są Smerfy, Samojlik, Fistaszki. I pewnie jeszcze więcej.

Offline Jaxx

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #10 dnia: Pt, 16 Lipiec 2021, 11:16:25 »
W mojej bibliotece znajdę jakieś 30 letnie KiK, Tytusy czy Thorgale. Jak czytam o takich wypożyczalniach to trudno mi w to uwierzyć.

Przy takich okazjach ja zawsze polecam bibliotekę w Gdańsku, filię w Galerii Manhattan. Tu jest katalog online, można podejrzeć, co u nich jest i uwierzyć :)

https://katalog.wbpg.org.pl/

Mają potężne zasoby komiksowe, można znaleźć praktycznie ~90% tytułów dostępnych na rynku, ale także sporo wydań obcojęzycznych - głównie pewnie dlatego, że szef jest komiksiarzem, więc dba o to szczególnie. Do tego mają fajny system rezerwacji i powiadomień o dostępności. Biorę u nich średnio 2-3 tytuły miesięcznie i zazwyczaj wybieram te, co do których nie jestem przekonany o zakupie na własność. Budżet domowy sporo na tym zyskuje ;) Jak ktoś jest z Gdańska, to szczerze polecam.

Żeby nie robić za bardzo offtopa - staram się codziennie przeczytać chociaż parę stron jakiegoś komiksu i parę stron książki. Mam tyle szczęścia, że póki co udaje mi się to w miarę nieźle - podzieliłem lektury i w drodze do pracy czytam książkę, a siedząc w domu komiks. Postęp idzie strasznie wolno, ale najważniejsze, że nie stoi w miejscu. No i póki co nie muszę się zmuszać do czytania - chęci mam jeszcze sporo, wciąż czytanie sprawia mi sporo przyjemności. Wstrzeliwuję się z czytaniem wieczorem, kiedy dzieciaki akurat wciągają kolację, albo bawią się same i przeważnie daję radę 30-40 stron komiksu w tym czasie odhaczyć, zanim obowiązki codzienne wciągną mnie na nowo. Niby niewiele, ale zawsze coś. 

U mnie akurat największy problem leży gdzie indziej - chociaż chęć czytania mam, to spadają ona za każdym razem, kiedy pomyślę, ile mam jeszcze zaległości - dopada mnie wtedy takie zniechęcenie, że przecież ja tego wszystkiego nawet nie zdążę do śmierci przeczytać (podliczyłem ostatnio same tylko książki - mam ~1300 pozycji, 300 przeczytanych, rocznie schodzi około 10-12 - ile mi zajmie przeczytanie reszty łatwo więc policzyć, a dodatkowo przecież wciąż będą dochodzić kolejne...). Komików mam drugie tyle, ale schodzą szybciej, bo jakieś 60 rocznie. Ale i tak czytając łapię się, że każdą czytaną pozycję "gonię", aby jak najszybciej przeczytać jak największą ilość, bo zaraz mnie coś oderwie i nie wiem, kiedy będę mógł wrócić. A na tym traci sam klimat czytania i odbiór danej historii. I co za tym idzie, zniechęcenie się zwiększa.

Druga rzecz, która mnie zaczyna coraz bardziej zniechęcać to... pamięć. Bardzo często zdarza się, że po dwóch, trzech miesiącach (ba, czasem nawet tygodniach) nie pamiętam już szczegółów tego, co czytałem. Ogólne zarysy jeszcze jakoś się trzymają, ale detale - kto, z kim, gdzie i jak - są dla mnie jak wchłonięte w czarną dziurę. Przychodzi wtedy taka myśl, że po mam co to wszystko czytać, skoro to takie krótkotrwałe doświadczenie, po którym niewiele w głowie pozostaje. Owszem, są komiksy, które pamiętam lepiej i które pamiętam gorzej (przeważnie superhero wylatuje mi z głowy bardzo szybko), ale ogólnie zasada jest ta sama. W przypadku serii ukazujących się raz na kilka miesięcy ten aspekt staje się tym bardziej uciążliwy... Owszem, niby jest możliwość ponownego przeczytania, ale mając zaległości takie jak mam, wolę zawsze wziąć coś nowego, niż odświeżać coś, co już kiedyś czytałem.

Niemniej, staram się nie załamywać ostatecznie i przeć do przodu - w końcu to hobby nadal ekscytuje mnie w takim stopniu, że nie mam serca go odrzucić :D
 

Offline Pan M

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #11 dnia: Pt, 16 Lipiec 2021, 11:42:02 »


Druga rzecz, która mnie zaczyna coraz bardziej zniechęcać to... pamięć. Bardzo często zdarza się, że po dwóch, trzech miesiącach (ba, czasem nawet tygodniach) nie pamiętam już szczegółów tego, co czytałem. Ogólne zarysy jeszcze jakoś się trzymają, ale detale - kto, z kim, gdzie i jak - są dla mnie jak wchłonięte w czarną dziurę. Przychodzi wtedy taka myśl, że po mam co to wszystko czytać, skoro to takie krótkotrwałe doświadczenie, po którym niewiele w głowie pozostaje. Owszem, są komiksy, które pamiętam lepiej i które pamiętam gorzej (przeważnie superhero wylatuje mi z głowy bardzo szybko), ale ogólnie zasada jest ta sama. W przypadku serii ukazujących się raz na kilka miesięcy ten aspekt staje się tym bardziej uciążliwy... Owszem, niby jest możliwość ponownego przeczytania, ale mając zaległości takie jak mam, wolę zawsze wziąć coś nowego, niż odświeżać coś, co już kiedyś czytałem.

Niemniej, staram się nie załamywać ostatecznie i przeć do przodu - w końcu to hobby nadal ekscytuje mnie w takim stopniu, że nie mam serca go odrzucić :D

To jest dość ciekawy temat. Po co czytać jeżeli nie pamięta się wszystkiego? Myślę, że po prostu dla radochy obcowania z medium, samego z nim kontaktu. Do tego to jest w sumie zupełnie normalne, że nie pamięta się wszystkiego. Czyta się albumy słabe, przeciętne ale i wybitne. Nie warto marnować jakoś bardzo mocno zasobów pamięci na te dwa pierwsze ;) Te wyrwy w pamięci mogą być upierdliwe, dla kogoś kto czyta superhero z bardzo mocnym uwzględnieniem ciągłości fabularnej. No ale od czego jest w sumie sieć? Bardzo łatwo w dzisiejszych czasach zrobić research, przeczytać streszczenie na wiki itd. Sam komiks ma też tą ogromną zaletę, że jak się go pobieżnie przekartkuje, to można sobie przypomnieć co i jak.

Ludzi, którzy pamiętają wszystko jest jakaś garstka i tak. Mało kto ma właściwie zdolność zapamiętywania 100% przeczytanych treści, chyba, że mocno ją wytrenowali, albo są to ludzie z obsesją na punkcie jednego hobby z jakimś spektrum autyzmu, sawanci itd.

Jak kogoś dręczy sam fakt, że nawet nie pamięta, nie tyle dokładnej treści co nawet to czy w ogóle coś czytał to najlepiej założyć sobie konto na lubimyczytać, goodreads i tam regularnie dodawać przeczytane pozycje do wirtualnej biblioteczki. No i w razie jakby te serwisy trafił kiedyś szlag, robić sobie gdzie indziej backup takiej listy choćby w formie pliku tekstowego w wordzie, zgrać na pendrive w razie awarii pc.


Ostatecznie i tak wszyscy będziemy kiedyś dziadkami, którym pamięć będzie w mniej lub bardziej łaskawy sposób się sypała  ;D

« Ostatnia zmiana: Pt, 16 Lipiec 2021, 11:43:47 wysłana przez Pan M »

Offline Jaxx

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #12 dnia: Pt, 16 Lipiec 2021, 11:57:14 »
To jest dość ciekawy temat. Po co czytać jeżeli nie pamięta się wszystkiego? Myślę, że po prostu dla radochy obcowania z medium, samego z nim kontaktu. Do tego to jest w sumie zupełnie normalne, że nie pamięta się wszystkiego.

Tak, takie wpisy już zauważyłem na forum - wiele osób deklaruje, że nie pamięta tego, co czytało nie tak dawno temu. I to w jakimś tam stopniu jest uspokajające - to znaczy, że nie jest ze mną tak źle :) I doszedłem do podobnego wniosku - najlepiej jest nie patrzyć do przodu, a cieszyć się tym, co tu i teraz. Teraz mam radochę z czytania? Ok, to nie ma co oczekiwać więcej. I takie podejście na ogół mi wystarcza. Niemniej, jak już minie te kilka miesięcy i w pamięci zrobi się dziura, to jednak jakiś taki żal też się pojawia - że coś tam się utraciło, jakiś wysiłek zwietrzał, poświęcony czas (jakże cenny czas) uleciał. I automatycznie pytam sam siebie - czy tak samo utracę to, co czytam teraz? Ale masz rację, wszystko wskazuje na to, że takie coś dotyka wielu, więc albo zacznę bawić się w wytrenowywanie pamięci... albo po prostu to zignoruję i będę cieszył się chwilą obecną :)

Offline NuoLab

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #13 dnia: Pt, 16 Lipiec 2021, 12:43:53 »
A macie tak, że leży obok stos nowości a wam się chce po raz fafdziesiąty czytać coś starego znanego do podszewki ?

Offline death_bird

Odp: Wydzielenie czasu na komiksy, wypalenie tematem i inne rozrywki/hobby
« Odpowiedź #14 dnia: Pt, 16 Lipiec 2021, 13:01:21 »
U mnie akurat największy problem leży gdzie indziej - chociaż chęć czytania mam, to spadają ona za każdym razem, kiedy pomyślę, ile mam jeszcze zaległości - dopada mnie wtedy takie zniechęcenie, że przecież ja tego wszystkiego nawet nie zdążę do śmierci przeczytać (podliczyłem ostatnio same tylko książki - mam ~1300 pozycji, 300 przeczytanych, rocznie schodzi około 10-12 - ile mi zajmie przeczytanie reszty łatwo więc policzyć, a dodatkowo przecież wciąż będą dochodzić kolejne...).

Tzw. "masakracja".  :o
Sam na liście zaległości mam około 150 książek i już w zw. z tym każde kolejne zakupy staram się mocno selekcjonować. Z tysiakiem nie wyrobiłbym pewnie nigdy.

Tak, takie wpisy już zauważyłem na forum - wiele osób deklaruje, że nie pamięta tego, co czytało nie tak dawno temu.

Ja z kolei mam ten "problem" (ale wydaje mi się, że to chyba jest typowe), że jeżeli czytam jakąś bezmyślną papkę to ją szybko zapominam natomiast jeżeli coś mi się podoba (albo wyjątkowo nie podoba) to na bazie mniej czy bardziej emocjonalnej zapamiętuję. Jest to minus o tyle, że jeżeli lubię jakąś serię to z jednej strony pamiętam za mało żeby brać się za kolejny tom bez powtórki a z drugiej pamiętam za dużo żeby poprzednie tomy dawały ponownie 100% radochy z czytania i w efekcie często z nowościami w ramach serii zdarza mi się wstrzymywać do czasu aż uznaję, że skutecznie zapomniałem szczegóły poprzednich tomów.

A macie tak, że leży obok stos nowości a wam się chce po raz fafdziesiąty czytać coś starego znanego do podszewki ?

U mnie to się zdarza, ale raczej rzadko. Niewiele jest komiksów czy książek do których chce mi się wracać "ot tak" natomiast zdarzają mi się sytuacje gdy komiks/książkę czytam ponownie dlatego, że wypełnia luki w bieżącej lekturze.

Zaś względem wydzielania czasu to kilka m-cy temu wymyśliłem sobie system w ramach którego w tygodniu czytałem książki a w weekendy komiksy, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że ta metoda źle wpływa na płynność lektury i wróciłem do starego systemu pt. "od ściany do ściany" w ramach którego lecę czy to z komiksami czy książkami do momentu aż dane medium mnie zmęczy albo osiągnę etap na którym można przerwać i przerzucić się bez straty na płynności.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."