Mam wrażenie, że wszyscy zgrabnie przemilczeli podstawową sprawę. "Widzimy co się dzieje na rynku" i "wygląda na to, że jest jakiś przesyt starszych opowieści na rynku" oznacza, że ostatnie rzeczy z klasyki się sprzedały Mandioce słabiej, niż zakładali.
Pytanie czy wszyscy narzekający na brak Eternauty (i suflujący różne, czasem karkołomne rozwiązania, żeby tylko wpuścić wydawcę w jego wydanie) kupili wszystkie te klasyki? Alack Sinner, Czerwona planeta, Przygody Sherlocka Holmesa, Drakula i Alvar Mayor na półce, jak rozumiem?
Ja mogę powiedzieć, że potwierdzam przesyt klasyką od Mandioci. Alacka Sinnera kupiłem, ale niektóre wcześniej wydane na ten moment ominąłem. Kiedyś kupię, żeby przeczytać, ale większej ekscytacji nie czuję. Za to z zainteresowaniem czekam na In albo Feeding ghosts. Jeśli Mandioca miałaby wydrenować całą kasę na Eternautę tylko po to, żeby później się zaciąć na dłuższą chwilę z ciekawszymi pozycjami, to dobrze że odpuszczają.