DeAgostini strasznie spieprzyło to wydanie. Nie tylko pikseloza jest problemem, ale wiele tomów ma też trochę inne kolory niż w oryginale (tu Egmont jest znacznie wierniejszy na próbkach, które sprawdzałem). Fakt, że kolekcja jest świetną opcją nadrobienia wielu serii, ale skąd oni brali niektóre materiały to nie mam pojęcia. Cóż, trzeba mieć jedynie nadzieje, że reszta tomów będzie już poprawna.