Autor Wątek: Wydawnictwa kontra kolekcje  (Przeczytany 89680 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Motyl

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1065 dnia: So, 09 Październik 2021, 17:54:31 »
Luz. Im więcej ogólnie dostępnych komiksów na polskim rynku tym lepiej dla wszystkich. Kolekcje nie stanowią konkurencji dla dobrze radzących sobie wydawnictw.

Szybciej jakiś młodziak kupi komiks za 20pln w Carrefour i złapie bakcyla, niż wyłoży 229pln na Spectaculara.

Ameryki nie odkryłeś, pomyliłeś się tylko z jednym. Kolekcje są na rynku od 9 lat. Tego bakcyla to złapało ile, 2-3 procent tych młodziaków poszukujących taniej tandety w Carrefourze? Bardzo lubię ten wyświechtany frazes powtarzany na forum przy okazji każdej potencjalnej kolekcji - że kolekcje mają innych odbiorców - chyba radef nazwał ich w tym wątku "niedzielnymi czytelnikami". Szkoda tylko, że ci niedzielni czytelnicy nie stają się poniedziałkowymi czytelnikami, wtorkowymi czytelnikami, a nawet sobotnimi czytelnikami. Zostają niedzielnymi, czyli rzucisz im coś taniego to może kupią. Ile razy był wałkowany temat, że każdy ma jakiegoś znajomego, który lubi MCU, ale nie sięgnie nawet po te komiksy Marvela, które można kupić po rabacie za grosze. Najlepszy przykład z grup sprzedażowych, gdzie ludzie poszukują komiksów superbohaterskich - tych najtańszych (okładkowo 40-50 zł) - i wyśmiewają propozycje zakupu w sklepach z niekiedy 40% rabatem. Chcą odkupić od kogoś albo liczą na mega oferty w stylu kupię Marvela za 15 zł najlepiej z przesyłką. Tak wygląda sytuacja niedzielnych czytelników, którzy widząc tanie kolekcje drukowane w dużo większym nakładzie, stroją sobie żarty z cen znacznie grubszych i drukowanych w zdecydowanie mniejszych nakładach komiksów. Kolekcje nie stanowią konkurencji, bo są dla niedzielnych czytelników, którzy nigdy nie sięgnęliby po komiksy droższe niż 39,99 zł. A wydawcy sobie dobrze radzą? Myślę, że gdyby radzili sobie zajebiście, to ceny byłyby niższe, nakłady wyższe, a nakład tysiąca sztuk nie sprzedawałby się 3-4 lata, prawda? Taki masz obraz sprzedaży superhero droższego niż kolekcyjna-promocyjna cena dla niedzielnych czytelników.  Och, najbardziej lubię tych niedzielnych czytelników, którzy po latach uzupełniają WKKM (niektóre tomy chodzą za gruby hajs) i gdy się im proponuje cenę okładkową albo nawet niższą od okładkowej, to jest narzekanie i pytanie, a może taniej, a może za darmo. Bawią mnie wtedy te wszystkie opinie jaki to nasz ryneczek super i różnorodny, bogaty, jak to niedzielni czytelnicy kiedyś zrobią przewagę i zaczną kupować inne komiksy, albo kolejne pokolenie instragramerów i youtuberów odkryje za chwilę komiks jako fajną rozrywkę. To chyba w jakimś innym multiversum. Ciekawi mnie za to taki nietypowy eksperyment, który oczywiście nie ma racji bytu, bo nigdy się nie ziści. A mianowicie, aby kolejną kolekcję na rynku kupowali tylko niedzielni czytelnicy, a nie ci wszyscy starzy wyjadacze, którzy i tak po nią sięgną. Jestem ciekaw, do którego tomu by wtedy taki wydawca dociągnął. 10, 20, a może mniej?

Offline Bazyliszek

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1066 dnia: So, 09 Październik 2021, 18:07:17 »
@UP
 ??? :( :-[ :-\ :'(

Transformers jest właśnie taką Kolekcją. Kupuje ją tylko @Crono, Hachette na niej traci, a mimo tego nie urwali, tylko dociągają do zapowiedzianych 80 tomów. Dziwne, nie?

To co opisujesz, to jest kwestia różnicy kupowania w necie i i na żywo. Widzę to po sobie. Coś przewija mi się w necie, nawet w niezłej cenie, ale często zostawiam takie rzeczy, bo skoro tam leżały do tej pory, to jeszcze na mnie poczekają. Bo jeszcze będę na wysyłkę musiał czekać, nie chce mi się. Natomiast na żywo w sklepie, saloniku, antykwariacie czy bazarze widzę coś w korzystnej cenie, to często biorę powodowany impulsem i mam to w rękach już od razu. To mimo wszystko jest przewaga dystrybucji tradycyjnej.

Ja bym chciał by było tak jak mówił TK w Łodzi. Że może lepiej by było żeby zamiast modelu opartego o rabaty 30-40% komiksy w detalu zamiast okładkowych np. 100 zł, od razu miały 65 zł i nie było żadnych rabatów. Tak nie ma teraz, ale czy taki model nie byłby bardziej przejrzysty i korzystniejszy? Czy w ogóle dałoby się coś takiego wprowadzić? Chciałbym móc sobie podejść do półki w Empiku od razu brać z niej komiksy w realnych cenach, a nie w okładkowych.

Offline LukCook

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1067 dnia: So, 09 Październik 2021, 19:05:55 »
@Motyl uważaj proszę z używaniem takich określeń jak „tania tandeta z Carrefoura”, równie dobrze można napisać „droga tandeta od Muchy”. Szczerze to nie rozumiem dlaczego tak agresywnie podchodzisz do wiadomości o francuskich wydaniach Marvela. Nawet jeżeli to pojawi się w Polsce to nie kupuj.

Nie przekonałeś mnie, że tańsze i dostępne w różnych miejscach wydania nie pomagają w wejściu w komiksowy temat. Co do ludzi szukających mega tanich okazji to spójrz na to z innej strony, może nie stać ich na droższe wydania. Nie każdy jest w sytuacji w której może kupować wszystko co wychodzi.

Offline Tcoldmeat

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1068 dnia: So, 09 Październik 2021, 19:21:54 »

Ja bym chciał by było tak jak mówił TK w Łodzi. Że może lepiej by było żeby zamiast modelu opartego o rabaty 30-40% komiksy w detalu zamiast okładkowych np. 100 zł, od razu miały 65 zł i nie było żadnych rabatów. Tak nie ma teraz, ale czy taki model nie byłby bardziej przejrzysty i korzystniejszy? Czy w ogóle dałoby się coś takiego wprowadzić? Chciałbym móc sobie podejść do półki w Empiku od razu brać z niej komiksy w realnych cenach, a nie w okładkowych.

To byłoby piękne. Idealne rozwiązanie. Idziesz właśnie do empika i pyk pyk pyk, a nie jak teraz że jeszcze w empiku wchodzi się w telefon i szuka sporo taniej. Ale tak się nie stanie. Zakładam  że wydawcy są powiązani w jakimś stopniu że sklepami internetowymi nieformalnie i dlatego tak to wygląda. Taka gildia czy dyskonty biorą pewnie każdy tytuł w dużych ilościach. Empik pewnie sam stawia warunki.

Offline emedzi 12

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1069 dnia: So, 09 Październik 2021, 19:27:17 »
@Motyl uważaj proszę z używaniem takich określeń jak „tania tandeta z Carrefoura”, równie dobrze można napisać „droga tandeta od Muchy”. Szczerze to nie rozumiem dlaczego tak agresywnie podchodzisz do wiadomości o francuskich wydaniach Marvela. Nawet jeżeli to pojawi się w Polsce to nie kupuj.

No właśnie skąd nagle taka agresja w stosunku do kolekcji. Najpierw dość ostro najeżdżałeś na WKKDC BiZ, teraz to samo piszesz o tej kolekcji Carrefoura. Te same elaboraty, że kolekcje to straszne g..no, że na naszym rynku nie powinno być dla nich miejsca itd. W sumie nic nowego, to samo co pisze wielu innych wrogów kolekcji, z tą jednak różnicą, że nie pamiętam byś tak rozpisywał się o WKKM, czy SBM, przy których, zdaje się że współpracowałeś z Hachette. Więc dlaczego teraz tak nagle te kolekcje tak bardzo ci przeszkadzają?

Offline Bazyliszek

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1070 dnia: So, 09 Październik 2021, 19:33:09 »
  Wszyscy o tym wiemy, bo powtarzasz to od 10 lat kilka razy w tygodniu, na dodatek łącząc to ze swoimi wymaganiami i zarzutami wyciągniętymi z...też wszyscy wiemy skąd. Raz w miesiącu to liczba powtórzeń aż nadto wystarczająca.

Ale jak pokazał panel z TK - niby tylko rzucasz to na forum a kogoś w końcu to rusza. Nie na tyle żeby tłumaczenia Barksa były po staremu, ale zauważa. 5 lat piszę żeby w końcu wydać No Man's Land, to może za kolejne 2 się wreszcie doczekam. Tak jak Kingdom Come (chociaż tutaj BiZ też pomogło).

Offline Cringer

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1071 dnia: So, 09 Październik 2021, 19:50:38 »
Ameryki nie odkryłeś, pomyliłeś się tylko z jednym. Kolekcje są na rynku od 9 lat. Tego bakcyla to złapało ile, 2-3 procent tych młodziaków poszukujących taniej tandety w Carrefourze?
oj Motyl zjedz może snikersa bo gwiazdorzysz. Biorąc pod uwagę ilość błędów Spidermana od Muchy to dziwie się że masz czelność nazywać cokolwiek tandetą.
Już nie wspominając o tym że pracujesz dla wydawnictwa, którego bądź co bądź, ta kolekcja będzie konkurencją. A takie wypowiedzi jak twoja, wobec twojej konkurencji wypadają zwyczajnie słabo.


Offline Crono

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1072 dnia: So, 09 Październik 2021, 21:25:42 »
@UP
 ??? :( :-[ :-\ :'(

Transformers jest właśnie taką Kolekcją. Kupuje ją tylko @Crono
I Megatron, nie zapominaj o Megatronie:)
Nie uważam się za niedzielnego czytelnika komiksów, czytam je i kupuję gdzieś od 1992 r. i wolę normalne wydania niż kolekcyjne, ale prawda jest taka, że gdyby nie Hachette, na naszym rynku wiele z historii wydanych przez H. by się nie ukazało. Taki Transformers czy Conan w czerni i bieli.
A jak faktycznie wyjdzie te 10 tomów to nic tylko się cieszyć. Bo w czym niby to przeszkadza?

Offline Motyl

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1073 dnia: So, 09 Październik 2021, 21:48:08 »
@Motyl uważaj proszę z używaniem takich określeń jak „tania tandeta z Carrefoura”, równie dobrze można napisać „droga tandeta od Muchy”. Szczerze to nie rozumiem dlaczego tak agresywnie podchodzisz do wiadomości o francuskich wydaniach Marvela. Nawet jeżeli to pojawi się w Polsce to nie kupuj.

Nie przekonałeś mnie, że tańsze i dostępne w różnych miejscach wydania nie pomagają w wejściu w komiksowy temat. Co do ludzi szukających mega tanich okazji to spójrz na to z innej strony, może nie stać ich na droższe wydania. Nie każdy jest w sytuacji w której może kupować wszystko co wychodzi.
Wybacz, że uraziłem Twoje uczucia dotyczące nazwania Carrefoura tandetą. Niemniej przybytki podobnego pokroju razem z Biedronką czy Auchanem nie są dla mnie wyznacznikiem dobrej jakości. Umieszczanie tam komiksów obok mydła, powidła, ziemniaków, jabłek i chińskiej odzieży to już jakiś akt desperacji.

Ale ja nie pisałem o droższych komiksach po 100 czy 200 zł. Komiks mający na okładce 40 zł, a z rabatem kosztujący jakieś 24 zł nazwiesz drogą okazją? Bo o takiej sytuacji pisałem. Ktoś kręcił nosem, że komiks po takim rabacie jest wciąż za drogi.  Czyli rozumiem stoisz na stanowisku, że komiksy powinny mieć niższe ceny niż 24 zł, bo to drogo i wielu osób nie stać? Z drugiej strony patrząc, może ktoś chce kupić jak najtaniej, bo jest mega zbieraczem i pragnie mieć wszystko.

No właśnie skąd nagle taka agresja w stosunku do kolekcji. Najpierw dość ostro najeżdżałeś na WKKDC BiZ, teraz to samo piszesz o tej kolekcji Carrefoura. Te same elaboraty, że kolekcje to straszne g..no, że na naszym rynku nie powinno być dla nich miejsca itd. W sumie nic nowego, to samo co pisze wielu innych wrogów kolekcji, z tą jednak różnicą, że nie pamiętam byś tak rozpisywał się o WKKM, czy SBM, przy których, zdaje się że współpracowałeś z Hachette. Więc dlaczego teraz tak nagle te kolekcje tak bardzo ci przeszkadzają?

Kolekcje mi nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie z chęcią przytuliłbym kolekcję G.I. JOE, Żółwi Ninja, X-Men Claremonta czy testowaną Wielką literaturę w komiksie. Kolekcja DC (którego mamy pod dostatkiem od Egmontu) składa się ze sporej ilości powtórek (chodzi o tytuły w miarę świeże, a nie ponowne wydawanie przedruków sprzed trzydziestu lat) i dziwię się, że wydawca nie dograł sprawy tak, aby ją do naszego rynku dopasować. Byłem dziś w empiku i Ultrona z SBM nie ma (ukazał się w środę i się wyprzedał), natomiast z WKKDC BiZ były po trzy sztuki trzeciego tomu i czwartego tomu, więc jeśli zakładać, że trzy przyszły, to tom, który powinien być już zwrócony nie sprzedał się ani jeden, a za Wonder Woman też jakoś niedzielni czytelnicy nie przepadają. Dlatego też nie jestem przekonany, że kolekcje są dla przypadkowego czytelnika, a ich umieszczenie w Carrefourze czy innym podobnym sklepie tego nie zmieni. Jak widać powtórkowe tomy WKKDC BiZ nie skusiły do siebie ani randomowego odbiorcy, ani wieloletnich komiksiarzy. WKKM miał podobny problem pod koniec ukazywania, gdy były dublowane na świeżo tomy Marvel Now. Tam chociaż wprowadzono element ekonomiczny, bo tłumaczenia były te same. Kuriozum za to było w ramach dwóch kolekcji wydanie tego samego Punishera. Widać, że pewnych rzeczy Hachette nie ogarnia. Za to należy go chwalić?   

Taki Transformers czy Conan w czerni i bieli.
Takie kolekcje biorę w ciemno, bo faktycznie są urozmaiceniem naszego rynku, a nie po raz piąty ta sama historia o Venomie czy zdublowany Batman sprzed trzech lat. 

Offline LukCook

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1074 dnia: So, 09 Październik 2021, 22:44:06 »
Motyl nie będę dyskutował o  supermarketach ale w sklepach, które wymieniłeś znajdziesz też towary dobrej jakości.

Wracając do komiksów to wyraźnie napisałem, że jest grupa ludzi, którzy szukają komiksów taniej bo nie mają funduszy.

Komiksy powinny być dostępne w różnych przedziałach cenowych, od tanich do drogich. Wtedy każdy wybierze coś dla siebie.

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1075 dnia: So, 09 Październik 2021, 22:48:40 »
Z tym, że tanie mogą wyglądać jak tanie ale drogie powinny wyglądać jak drogie.

Offline Eguaroc

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1076 dnia: So, 09 Październik 2021, 23:12:09 »
Ogólnie to ja klientem kolekcji nie jestem. Uważam, że spoko są takie, jak "Conan" czy "Transformers", gdzie dostajemy całość danej serii, której zresztą pewnie nikt inny by nie wydał. Z pozostałych to jedynie jakieś pojedyncze tomy wzbudziły moje zainteresowanie, ale na ten moment posiadam tylko jeden (WKKM z Ghost Riderem Ennisa).

Natomiast mamy wolny rynek - każdy może sobie wydawać, co chce i jak chce. Gdyby licencjodawca uważał, że na tego typu akcji straci - to by tej licencji nie udzielił. Podobnie jak Marvel czy DC nie naprodukowałyby całej masy badziewnych komiksów, gdyby nie było na nie popytu. Nie chcemy, nie kupujmy i tyle.

Też wolę fajne wydanie od normalnego wydawcy - ale jak już kiedyś pisałem, to nie jest wina Hachette czy Eaglemossu, że ktoś inny czegoś nie wydał, bo nikt niczego nie zabraniał ani obowiązkiem wydawcy nie jest pełnienie jakiejś misji charytatywnej. Równie dobrze mógłbym pisać, że Mucha zablokowała jakiś komiks Egmontowi, a ja bym chciał od Egmontu.

Motyl nie będę dyskutował o  supermarketach ale w sklepach, które wymieniłeś znajdziesz też towary dobrej jakości.
Oczywiście, że tak.

Offline sad_drone

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1077 dnia: So, 09 Październik 2021, 23:20:41 »
@Motyl myślę że mylisz powody dla których twój kupujący kręcił nosem na cenę, to nie chodzi o to że taka cena jest za wysoka tylko generalnie klienci na używane komiksy kolekcyjne i najpopularniejsze superhero to często straszni janusze, którzy za punkt honoru obierają sobie zbicie ceny jak najniżej się uda. Pieciu gości zirytuje, ale szósty mu za taką cenę sprzeda, będzie 5zł do przodu i jeszcze zadowolony z siebie jak pięknie sie targował. (i taka strategia nie ograniczy się u niego tylko do zakupów komiksowych)

Moim personalnym faworytem był klient na dceased, który nie dość że nie potrafił nawet napisać poprawnie nazwy komiksu (zamiast tego było "batman nie umarli" xD) to po pół dnia urywanego kontaktu zaczął mi jęczeć że na allegro ma 10zł drożej więc powinienem mu jeszcze cenę opuścić bo tam jest nowy a ja mam używany. (a sprzedawałem za 55% okładkowej bodajże)

Z hobbystami zupełnie inaczej deale się robi, nawet jak się targujemy to jest kultura a nie ma się wrażenia że ci kupujący w twarz pluje ;).

« Ostatnia zmiana: So, 09 Październik 2021, 23:26:32 wysłana przez sad_drone »

Offline starcek

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1078 dnia: So, 09 Październik 2021, 23:22:23 »
Luz. Im więcej ogólnie dostępnych komiksów na polskim rynku tym lepiej dla wszystkich. Kolekcje nie stanowią konkurencji dla dobrze radzących sobie wydawnictw.

Szybciej jakiś młodziak kupi komiks za 20pln w Carrefour i złapie bakcyla, niż wyłoży 229pln na Spectaculara.
Apage, Satanas! Przez podniszczone WKKM za dyszkę z Olimpii złapałem bakcyla na trykoty. Na szczęście baardzo kontrolowanego bakcyla - bo w domu ostał się już tylko jeden tom. Tyle, że oryginałów troszku jednak wciąż na półkach.

Kolekcje to samo zło!!!!

Offline Adolf

Odp: Wydawnictwa kontra kolekcje
« Odpowiedź #1079 dnia: Nd, 10 Październik 2021, 07:39:45 »
Zauważyłem, że doszukujemy się tutaj jakiejś mesjańskiej misji, gdzie kolekcja niczym biblia ma wskazać młodym drogę do pana Jezusa, w tym przypadku do pana Tomasza i różnych owadów. Próbujemy doszukać się czegoś pozytywnego, co sprawi że ten zawarty w nich bajzel nabierze sensu i w jakiś sposób doda pewną wartość naszemu rynkowi. Prawda jednak jest taka, że ta kolekcja Carrefoura nie będzie służyć żadnemu fanowi komiksu, jedynie sklep będzie miał korzyści, kiedy jakiś gówniarz wsadzi tanią książeczkę mamie do koszyka, a ta widząc cenę nie będzie protestować. Już nie wspomnę o marketingu, ostatnio widzę na stacji Shell jest coś z Marvelem, nawet nie wiem co, ale zwraca moją uwagę jak stacja ozdobiła się znanymi postaciami. Marvel modny w kinie, to sklep musi dopasować swoje akcje promocyjne do obowiązujących trendów. I tak się to wszystko skończy, że na tej kolekcji zyska tylko supermarket, a my będziemy patrzeć na nią z politowaniem.

Sądzę, że nie ma co się hamować jadąc po kolekcjach, w końcu co chwilę odczuwamy ich negatywne skutki. A taki bubel co daje nam Carrefour jest wszystkim co najgorsze w tego typu wydaniach. A nie, przepraszam - ma ładną panoramkę. A ten francuski market by więcej dobrego zrobił gdyby stworzył w swoich sklepach półki z prawdziwymi komiksami. Ale niestety, te są drogie i lepiej wciskać ludziom tanią prowizorkę.