Ja kiedyś miałem otwarte szafki na komiksy. W domu rodzinnym komiksy miały swój pokój i niby luzik. Ale kurz jest i koniec. A przecieranie kilku tysięcy sztuk odpada. Syfu też nie toleruje, plus alergie.
W mieszkaniu miałem szafę 5×2,70 i głęboka na dwa rzędy a4 SC. Oczywiście już zamykana i przeszklona. Szafa ładna, gustowna, droższa, robiła wrażenie i nie przeszkadzała. Ale szafy brakło...
Teraz mieszkam w domu i komiksy zajmują całe poddasze. Są jeszcze w kartonach, bo po przeprowadzce nie poukładałem wszystkiego. Na razie zostają kartony, ale poukładane tematycznie. Znaczy za parę miesięcy jak skończę...
Chciałem szafę zabudowaną na wymiar na dwie ściany, ale rok temu wycena wyrwała mnie z butów... Teraz pewnie jeszcze gorzej..
Teraz zostaje poddasze, ciepłe, przestronne. Jak będą fundusze, to może jeszcze będą szafy fajne. Ale tylko zamknięte. Przeszklone są super, bo kurz się nie zbiera, a widok jest...

A teraz pytanie. Tylko szczerze. Wycieracie jakoś te komiksy w otwartych szafach? Bo że się brudzą, to nie mam wątpliwości. Chyba, że nie zwracacie na to uwagi. Jeśli tak, to jak długo? Albo do jakiej grubości kurzu?