Gdyby wydawali 3 razy więcej i 2 razy częściej, być może część czytelników, którzy kupują ich komiksy, ale nie są one ich pierwszym wyborem, byłoby zmuszonych odpuścić i przestać kupować ich komiksy. Jeśli takich czytelników byłaby znacząca ilość, mogłoby to odbić się na sytuacji finansowej wydawnictwa, a tym samym komiksów od Tore mogłoby być jeszcze mniej niż wcześniej, lub nawet wydawnictwo mogłoby przestać wydawać w ogóle. Pozwólmy jednak wydawcom samemu ustalać jaka częstotliwość wydawania jest bezpieczna dla utrzymania się na rynku.
Sam kupuję wszystkie ich komiksy zaraz po premierze ( choć jeszcze żadnego nie zdążyłem przeczytać), ale jeśli ceny wszystkiego będą tak szybować w górę jak do tej pory, będę zmuszony odpuścić dużą część komiksów, które do tej pory kupowałem - i wtedy komiksy Tore mogą "pójść pod nóż"...
W czasach gdy "Dylana Doga" i "Nathan Nevera" wydawał Egmont miałem podobny problem finansowy i z żalem, ale odpuściłem kupowanie tych serii gdzieś po 5 tomie. Takich osób jak ja musiało być wtedy więcej, bo serie przestały być wydawane jakieś s czas później.
Wolę więc, aby było mniej i rzadziej, niż ma nie być wcale. Komiksiarzy w Polsce nie ma chyba aż tak wielu, a szacując nakłady komiksów od małych wydawców, to ci komiksiarze, którzy kupują dużo komiksów i z różnych segmentów mogą być znaczącym procentem kupujących, który może decydować, czy dana seria utrzyma się na rynku, czy nie. Jeśli ten odłam komiksiarzy będzie zmuszony przeprowadzać drastyczna selekcję zakupową, rynek, a w szczególności małe wydawnictwa, jak Tore, mogą to znacząco odczuć. A jeśli będą mieli wtedy duża ilość środków finansowych ulokowanych w komiksach już wydanych, ale nie sprzedanych, to może być nieciekawie...