Lektura pierwszego tomu Zagora za mną.
Najpierw dwa słowa do wydawnictwa:
"Jego okrzyk mrozi krew w żyłach, a nogi pęta strach". To z opisu dot. głównego bohatera.
Gdybym był złośliwy, to bym powiedział, że biedny ten Zagor skoro nogi pęta mu strach

Odnośnie boskiego bytu w wierzeniach Indian: To nie jest Wanka-Tanka, ale Wakan-Tanka.
Wakan-TankaJa nie wiem, może się wzięło od wańka-wstańka?

. Ten błąd pojawił się kilka razy. Musicie zatem poprawić korektę i literaturę przedmiotu> A może tak było w oryginale?
Dobra, co poza tym?
Ja miałem super lekturę i dostałem to, czego chciałem. Tyle że ja w ogóle ostatnio zmierzam w stronę komiksu retro (jeśli mogę to tak nazwać), odchodząc nieco od komiksu z czasów obecnych.
Graficznie to super klasyka i aż szkoda, że nie dostaliśmy tego w nieco większym formacie. Siłą rysunku jest klasyczna forma i dużo tła. Gdybym to dostał w wieku lat siedmiu, komiks rozpaliłby moją wyobraźnię, tak jak rozpaliły komiksy o Tarzanie, kiedy kolega w drugiej klasie przytargał jakieś nie-amerykańskie wydania z Europy. Powiedziałbym, że Zagor jest właśnie w tym stylu.
Fabularnie to też chyba jest to, czego należało się spodziewać: są łatwowierni i brutalni Indianie, są źli i knujący biali, są również prawi pionierzy. Giną ludzie.
Przy lekturze takich komiksów musimy zawiesić logikę na kołku i czerpać radość z czego innego. Mi się to udało i będę kontynuował podążanie za przygodami dwójki naszych bohaterów.
Ciekawi mnie, jakie tempo wydawania przyjmujecie dla Zagora? Wybaczcie, jeśli ta informacja już się gdzieś tu pojawiała.
Zagor - polecam dla ludzi z dystansem wobec realizmu przedstawianych czasów i wobec komiksu. Wchodzi o wiele łatwiej niż Marvel czy DC z lat 60tych.