Jest to łatwiejsze (leniwy mózg i te sprawy), ale zakładam, że wiesz jakim nonsensem może być ten wyraz w kontekście greckiego pierwowzoru. "Andros" to niby człowiek, ale przede wszystkim mężczyzna (wiń antycznych greckich seksistów
) - nie bez powodu funkcjonują takie terminy jak "androgeny" czy "andropauza". W efekcie wyraz "androidka" to taka "mężczyźnieńka".
Zresztą - nie chcę podpowiadać postępowym, ale trudno - skoro mamy termin "lalka" a istnieją lalki męskie (choćby znany wszystkim Ken) to dlaczego nikt nie upomina się o termin "lalek" (mianownik) ? Jakoś ludzie akceptują, że figurka męska to nie "figurek" i nikt nie drze o to szat. Będę trzymał się zdania, że to wszystko jest sztuczne i wprowadzane na siłę.
Źródłosłów wyrazu "android" nie ma większego znaczenia. Ani przeciętny użytkownik języka polskiego go nie zna (w zasadzie etymologia wyrazów nie jest na co dzień nikomu do niczego potrzebna), ani nie stoi on na przeszkodzie, żeby utworzyć żeńską formę "androidka". Być może nazwa jakiegoś narodu czy plemienia też pochodzi od wyrazu "człowiek/mężczyzna" w danym języku, co przecież nie przeszkadzałoby nam w utworzeniu nazwy żeńskiej dla kobiety należącej do tego narodu czy plemienia. Bodaj
tak jest z językiem romskim, gdzie "Rom" to 'mężczyzna/człowiek' i od niego mamy "Romkę". Podobnie tworzone są odpowiedniki żeńskie typu "kongresmenka", gdzie też to -man w oryginale odnosi się do mężczyzny.
Co do "lalki", to kwestia potrzeb. Jak ludziom będzie taka nazwa potrzebna, to zaczną jej używać. A jak ktoś im będzie na siłę próbował ją wcisnąć, to też część zauważy.
Mnie się wydaje, że o żeńskim androidzie najłatwiej powiedzieć "android".
No to weźmy film, gdzie androidy są na porządku dziennym. Idzie facet do sklepu z robotami itp.
- Interesuje mnie android.
- Zapraszam do pomieszczenia dwa!
A tam tylko androidy męskie.
- Nie, nie, to ma być android z cyckami.
- Oczywiście, zapraszam do pomieszczenia trzy.
A tam androidy z cyckami i z fujarką.
- Nie, nie, to ma być android z cyckami i z dziurką. Wie pan. Dziurką między nogami. A nawet dwiema.
- Jasna sprawa, chodzi o jakąś fajną androidkę?
- Androidkę? Zawsze myślałem, że wygodniej powiedzieć "android".