Autor Wątek: Tłumaczenia komiksów vol. 2  (Przeczytany 48715 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Łosiek

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #315 dnia: Śr, 19 Listopad 2025, 11:41:28 »
Cytuj
Naszą gościnią była ministra...
Wiara nie daje odpowiedzi, tylko blokuje zadawanie pytań. - Frater Ravus

Offline Castiglione

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #316 dnia: Śr, 19 Listopad 2025, 18:02:10 »
Cytuj
Dopuszczenie alternatywnego zapisu (małą lub wielką literą) nieoficjalnych nazw etnicznych, takich jak kitajec lub Kitajec, jugol lub Jugol, angol lub Angol, żabojad lub Żabojad, szkop lub Szkop, makaroniarz lu
Na forum przez takie nieoficjalne nazwy etniczne już by była imba o rasizm ;D

Offline Popiel

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #317 dnia: Śr, 11 Marzec 2026, 21:44:58 »
Parę słów o komiksowych dialogach, ich pisaniu, tłumaczeniu i redakcji.

Sytuacja jest taka: bohater ucieka samochodem przez niebezpieczną dzielnicę miasta. Obok niego jest postrzelony, nieprzytomny policjant. Na tylnym siedzeniu leży uzbrojona funkcjonariuszka.

Cała trójka ścigana jest przez badguyów w pickupie, którzy siedzą im na zderzaku i ostrzeliwują z karabinów.

Jest dramat? I napięcie? No są. O życiu i śmierci decydują ułamki sekund. Jak się rozmawia w takich sytuacjach?

Bohater mówi:

- Janet! Przygotuj się do strzału na mój znak!

Czemu imię? Do kogo ma niby mówić, do pół umarlaka? Jaki znak? Dwa razy gwizdnie i strzeli palcami? Czy nie naturalniej – w ferworze ucieczki – zabrzmiałoby „Strzelaj jak powiem!”?

Tymczasem funkcjonariuszka na tylnym siedzeniu jest i tak o wiele bardziej elokwentna. Szkło się sypie, kule świszczą, a ona jedzie z perorą:

- Że co?! (pozwala sobie na pytanie retoryczne). Pan oszalał! (stosuje zwrot grzecznościowy oraz poprzez ironię sugeruje niepoczytalność protagonisty). Oni mnie podziurawią… (stwierdzenie faktu plus metafora bycia postrzeloną). „Zabiją mnie!” Albo i krócej. W tej sytuacji zwłaszcza.

- Bez dyskusji!!! - odpowiada policjant, z jednej strony okazując swoją wyższość, a z drugiej strony zakłada, że interlokutorka otworzyła pole do polemiki, tyle że w niewłaściwym czasie i miejscu. Na jego miejscu wycedziłbym „Zaraz!”, ale raczej nic bym nie mówił, skupiając się na drodze. I planowanym manewrze.

Bowiem na kolejnej stronie bohater zaciąga ręczny hamulec, by ścigający pickup wbił się w zderzak i zrzucił z siebie strzelających. Wcześniej jednak nie omieszka zwrócić się do partnerki z tylnego siedzenia:

- Janet! Pora na ciebie!

Znów po imieniu. Czy w kryzysowej, stresującej sytuacji do jedynej kontaktującej osoby obok zwracamy się „Grzegorzu!”, „Marianno!” itp. Chyba adresat komunikatu doskonale wie, że nim jest. A już „pora na ciebie!” to kuriozum absolutne. Jaka pora? I na kogo, oprócz Janet? Normalny człowiek – przypominam – skupiony na kierowaniu autem pod ostrzałem karabinów maszynowych, zawołałby po prostu „Teraz!” albo „Strzelaj”. W sytuacjach ekstremalnych działają proste, precyzyjne komunikaty.

Bohaterom się udało. Ale całe napięcie sceny poszło się kochać, a czytelnikowi pozostał gruby niesmak.

„Sangoma. Przeklęci z Kapsztadu”. Wyd. Non Stop Comics. Strony 82-84.
Przekład: Paweł Łapiński
Korekta: Izabela Sieranc. Hanna Antos
« Ostatnia zmiana: Śr, 11 Marzec 2026, 21:47:48 wysłana przez Popiel »

Offline Xmen

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #318 dnia: Śr, 11 Marzec 2026, 22:21:17 »
Masz rację. Tylko taki problem występuje w wielu komiksach, książkach, serialach i większości hollywoodzkich produkcji. 90% to "strzelajcie na mój znak", nie wiem czy kiedyś przeczytałem, usłyszałem "strzelajcie jak powiem". Problem nie jest nowy, występuje od kilkudziesięciu lat.
Jeleń to zwierzę leśne, którego widok napawa podziwem. Jego majestatyczny wygląd najlepiej podkreśla poroże – inaczej też wieniec, przypominający koronę. Jest postrzegany jako król lasu. Od początku dziejów pozostaje symbolem męstwa, witalności, władzy, a także walki i zwycięstwa.

Offline Takesh

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #319 dnia: Śr, 11 Marzec 2026, 22:28:52 »
Nieźle.

Ja mam czasem problem z naszymi przekładami w podobnych tematach. Czytam w oryginale, jak bohater nawija uliczną mową,  a nasi kłócą się, że po polsku tłumaczenie ma być poprawne i rozkminają odmianę słowa w stosunku do czasu przeszłego mówiącego o ewentualnej przyszłej sytuacji... Nie pozwalają na błędy ortograficzne i stylistyczne, które w oryginale postać popełnia.

I potem mamy np. takie kwiatki.

Offline death_bird

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #320 dnia: Śr, 11 Marzec 2026, 22:45:35 »
Znów po imieniu. Czy w kryzysowej, stresującej sytuacji do jedynej kontaktującej osoby obok zwracamy się „Grzegorzu!”, „Marianno!” itp. Chyba adresat komunikatu doskonale wie, że nim jest.

Ja tam w Stanach nigdy nie byłem, ale jak się ogląda np ichnie seriale/sitcomy to oni tam do siebie po imieniu ładują co po chwila choćby siedzieli w dwie osoby przy stole w pustym pomieszczeniu. Widać taka maniera. Może w tamtych rejonach ludzie się obrażają jeżeli nie zwracać się do nich non stop po imieniu.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Popiel

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #321 dnia: Śr, 11 Marzec 2026, 23:48:43 »
Nikt przy zdrowych zmysłach nie przetłumaczyłby "yes, sir" na "tak, proszę pana", tylko na "tak jest". A tutaj rzecz dzieje się w RPA.

Offline death_bird

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #322 dnia: Śr, 11 Marzec 2026, 23:59:00 »
Pewnie nikt, ale odnosiłem się jedynie do praktyki nadużywania stosowania imion w jankeskiej hm... kulturze masowej (która zapewne promieniuje szerzej niż wschodnie i zachodnie wybrzeże).
Inna sprawa, że w kontekście powyższego przypomina mi się tłumaczenie z "Robin Hood" (z Crowe) gdzie linijkę "Lady Marion" przetłumaczono na "Proszę pani". Także polscy tłumacze potrafią.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Kadet

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #323 dnia: Cz, 12 Marzec 2026, 00:05:15 »
Nikt przy zdrowych zmysłach nie przetłumaczyłby "yes, sir" na "tak, proszę pana", tylko na "tak jest".

W kontekstach służb mundurowych tak, ale właśnie - to zależy od kontekstu (jak wiele innych rzeczy w tłumaczeniu). Tutaj na przykład "yes, sir" należałoby przełożyć właśnie jako "tak, proszę pana...".

« Ostatnia zmiana: Cz, 12 Marzec 2026, 00:07:33 wysłana przez Kadet »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline death_bird

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #324 dnia: Cz, 12 Marzec 2026, 08:50:39 »
A czy przecinek przy zwrocie "Yes sir" (ew. "Yes, sir") jest obowiązkowy i w 100% obecny?
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline xanar

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #325 dnia: Cz, 12 Marzec 2026, 09:58:27 »
- Janet! Pora na ciebie!

Znów po imieniu. Czy w kryzysowej, stresującej sytuacji do jedynej kontaktującej osoby obok zwracamy się „Grzegorzu!”, „Marianno!” itp. Chyba adresat komunikatu doskonale wie, że nim jest. A już „pora na ciebie!” to kuriozum absolutne. Jaka pora? I na kogo, oprócz Janet? Normalny człowiek – przypominam – skupiony na kierowaniu autem pod ostrzałem karabinów maszynowych, zawołałby po prostu „Teraz!” albo „Strzelaj”. W sytuacjach ekstremalnych działają proste, precyzyjne komunikaty.

„Sangoma. Przeklęci z Kapsztadu”. Wyd. Non Stop Comics. Strony 82-84.
Przekład: Paweł Łapiński
Korekta: Izabela Sieranc. Hanna Antos

No właśnie tak to może wyglądać w kryzysowe sytuacji, szczególnie jeżeli "koleżanka" słabo kontaktuje, proste komunikaty to działają w wojsku.
Twój komiks jest lepszy niż mój

Offline Kadet

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #326 dnia: Cz, 12 Marzec 2026, 11:09:45 »
A czy przecinek przy zwrocie "Yes sir" (ew. "Yes, sir") jest obowiązkowy i w 100% obecny?

W angielskim nie ma tak jednoznacznie skodyfikowanych zasad interpunkcji jak u nas - zasadniczo wiele zależy od tego, który z kilku istniejących w obiegu "Manuals of Style" się przyjęło. W użyciu jest forma z przecinkiem i bez przecinka, a czasem wybór jednej lub drugiej może zależeć od zamierzonej intonacji czy szybkości mówienia postaci.

https://www.chicagomanualofstyle.org/qanda/data/faq/topics/Commas/faq0071.html

https://www.deareditor.com/2015/05/re-the-missing-comma-in-yes-sir-totally-bugs/
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline death_bird

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #327 dnia: Cz, 12 Marzec 2026, 13:23:59 »
Pytam, bo w przypadku zalinkowanego kadru i w kontekście przecinka oraz wielokropka "na polski" przełożyłbym to jako zagajenie dyskusji, coś w stylu: "No właśnie, proszę pana..." albo inne "To jest tak, proszę pana".
W każdym razie diametralnie inna sytuacja/kontekst niż wzmiankowane służby mundurowe.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Bazyliszek

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #328 dnia: Śr, 01 Kwiecień 2026, 08:54:14 »
Każda umowa jest inna, więc nie można tego powiedzieć. Kwestię tłumaczeń w "Kaczogrodzie" wałkowałem tu tyle razy (a moje argumenty tyle razy odbijały się od ściany), że nie chcę teraz do niej wracać.

Tak. Jak ci pokazałem, że tłumaczenie Drewnowskiego w Kaczogrodzie "Stworki z Bagien" zawiera polonizm w postaci parafrazy Mickiewicza, choć miał być czysty Barks, to nic nie powiedziałeś. Zasłaniałeś się, ze mi wlepiono ostrzeżenie.

Tłumaczenia Barksa Wojnarowskiego były najlepsze. Jeśli Egmont miałby prawa do tak starych przekładów (jak do Husha) to powinien je wykorzystać. A nie, że Jacek Drewnowski wyjaławia te komiksy nowym tekstem (ale nie tam gdzie już to kiedyś tłumaczył), traci na to czas, a tymczasem Marcin Furgał i inni hasają sobie po Gigantach. Że o braku czasu na tłumaczenie Superkwęka nie wspomnę.

Offline Takesh

Odp: Tłumaczenia komiksów vol. 2
« Odpowiedź #329 dnia: Śr, 01 Kwiecień 2026, 09:07:00 »
Aby wykorzystać stare tłumaczenia zazwyczaj trzeba dogadać sie z autorem tegoż. I czasem łatwiej, albo i taniej, jest zlecić nowe.