Bardzo mnie cieszy ta okładka, bowiem doskonale oddaje ducha From hell.
Na pierwszym planie, cztery kobiety w złowrogim cieniu, ponurej męskiej sylwetki. Tajemniczym osobnikiem, jest nie kto inny, jak sam sir William Gull, nadworny lekarz królowej Wiktorii, oraz jeden z nielicznych oświeconych, który jak wiadomo z lektury odprawił krwawy rytuał utrwalenia władzy męskiego pierwiastka słońca, rozumu i logiki, nad pełnym szaleństwa i emocji księżycowym dominium kobiet.
Są więc promienie słońca, nie przypadkowo wyrażonego tu czerwoną latarnią, są także służki Diany, kapłanki rozkoszy, "heiros gamos", których krew miała ponownie rozpalić starożytny sigil, pentagram słońca, wykreślony na posadzce katedry św. Pawła. Pentagram niewolący księżyc i kobiecość.
Męska postać, dominująca kobiety, stanowi zatem modus operandi mordercy, i sedno fabuły powieści. Nie mam jedynie pewności czy wieża widoczna na ilustracji, to jakaś przypadkowa budowla, czy jeden z kościołów niesamowitego Hawksmoora, którego duch, niejako unosi się nad From hell. Obstawiam jednak to drugie.
Co do samej okładki zaś, to być może na pierwszy rzut oka, faktycznie wydaje się, że to jakiś kolaż przypadkowych wycinków, ale jest to wg. mnie najlepsza okładka polskich edycji From hell. Wydanie miękkokładkowe też miało dobrą, symboliczną ilustrację z księżycem i panoramą Londynu skąpanego w szkarłatnej poświacie. Było niestety miękkie, a miękka oprawa zawsze przegra z twardą. Natomiast ilustracja wydania twardego i miękkiego, przedstawiająca Gulla w poplamionej krwią koszuli, ściskającego zakrwawiony nóż, jest dość mroczna, ale także zbyt oczywista i dosłowna.
Usunąłbym tylko ten napis edycja kolorowa.