Tylko, że to nie jest prawda, że nakład jest zbyt mały, tak się stało tylko w przypadku kilku komiksów, czy może ja źle liczę?
Źle liczysz, bo z perspektywy rynku i klienta dobrze by było, żeby komiks był dostępny dłużej. Żeby klienci, którzy nie słyszeli wcześniej o komiksie mieli szansę w ogóle go kupić. Nawet jeśli zaczną przygodę z komiksem rok po jego wydaniu. Zwłaszcza, że na dodruki nie ma szansy.
Tymczasem w stosunku do każdego komiksu Studia Lain zastanawiamy się czy wyprzeda się w całości w przedsprzedaży, czy zostanie trochę na później.
I nie zmienia tego fakt, że istotna część z nich od czasu do czasu pojawia się z powrotem w sprzedaży, bo ktoś zwolnił jakieś dodatkowe egzemplarze (odłożone na reklamacje). Komiks nie jest w ogólnodostępnej sprzedaży, tylko trzeba na niego polować.
Przy czym oczywiście rozumiem, że z perspektywy wydawcy to jest sytuacja bardzo komfortowa, jeśli na pniu sprzedaje cały lub prawie cały nakład. Tylko nie uważam, że to jest dobre dla czytelników.
Z tym że mnie to nie dotyczy, ja akurat sobie kupuję to co chcę w przedsprzedaży, ale znowu, to nie jest typowe zachowanie przeciętnego konsumenta i nie jest dobre dla czytelników.
Nie liczysz źle.
Wystarczy przytoczyć przykład Brygady która w ilości 800 sztuk od 2018 nie może się wyprzedać. Ile tam jeszcze zostało sztuk 200? 100? To pokazuje jak SL niszczy rynek komiksowy.
To jednak bezsensowny przykład, bo komiks wydany dawno temu, gdy zachowania czytelników komiksów były inne. Dzisiaj mamy sytuację, w której SL wydaje komiks niezależny za 260 zł i niemal wszystko schodzi w przedsprzedaży. To nie jest normalne i właściwe, mimo że korzystne dla wydawnictwa. Ten komiks powinien być przez dwa-trzy lata dostępny na rynku i powoli się wyprzedać.