Wiem, że to już było grzebane miliard razy, ale co to za problem, aby duże wydawnictwo ujawniło nakłady i sprzedaż swoich tytułów? Przecież szansa, że ktoś zabierze Egmontowi licencję na Marvele, DC, Star Wars, KiK, Kaczory jest bliska zeru. Małe wydawnictwa rozumiem - coś im wypali, Egmont lub inny duży twór to zauważy i zadziała, aby od kolejnego roku móc wydawać pewien tytuł/kontynuację/inne dzieła autora.
Na rynku prasy, przynajmniej do niedawna, to nie było problemem dowiedzieć się jaki nakład i sprzedaż mają gazety codzienne, tygodniki, dwutygodniki, prasa specjalistyczna - nawet jeśli nie było się czym chwalić i dane wskazywały na upadek prasy.