Jak cos dotyka mojej specjalizacji staram sie tym podzielic.
Moja specjalizacja natomiast to m.in. udowadnianie, że ktoś nie ma racji (serio). I problem z tym co piszesz polega na tym, że Ty masz wyrobione zdanie (bo dotyka Twojej specjalizacji) a my się mylimy, więc "poczytajcie". Ale ja z racji mojego zawodu specjalistom z różnych dziedzin nie jeden raz udowadniałem, że racji nie mają.
I piszesz, że "Zajalelo mi kilka lat by zrozumiec ze tu nikogo nie interesuje otwieranie sie na nowe spojrzenia a tylko udowadnianie swojej racji." - no tak, ale Ty piszesz o sobie. To Ty nie jesteś zainteresowany, odrzucasz z góry inne spojrzenie bo to "Twoja specjalizacja". I ok, jestem w stanie to przyjąć, że Ci się nie chce bo szkoda czasu, tylko Ty to napisałeś jakbyśmy to my nie byli zainteresowani, tymczasem to Ty nie jesteś.
I ostatnia kwestia - to co napisałeś tylko powierzchownie jest uzasadnione (w sensie że nikt nie jest zainteresowany nowym spojrzeniem). Tak bywa w czasie dyskusji, ale po wymianie postów czasami pewne rzeczy zostają w głowie i jak sobie głowa przeprocesuje, to czasem coś się zmienia.