P.S. Co do dziewczyn jest Lavender Blue, prawda? A więc parytety są 
Jestem, jestem, tylko byłam ostatnio nieaktywna, więc kurczę dzięki za pamięć.

I za lekturę do drugiego śniadania - w tym temacie miałam tyle zaległych stron, że dawkowałam sobie rozrywkę przez parę dni.

Bo choć sama raczej się w takowych nie udzielam, to te wasze gorące dyskusje to właśnie niezła rozrywka* i dlatego cenię to, że sobie na mnie spokojnie czekały tzn. nikt ich nie wyciął do kosza. Dzięki, komikspec.
A, i witam Dacu na forum!
*choć owszem, były momenty, gdy wzajemne jazdy przestawały już być rozśmieszające, a stawały smutne do czytania.