Autor Wątek: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.  (Przeczytany 87507 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Chmurny

Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« Odpowiedź #1005 dnia: Śr, 28 Kwiecień 2021, 11:31:39 »
Nie mam nic przeciwko wznowieniom i kontynuacjom (byle dobrze zrobionym) komiksów z PRL, ale z jednym się nie zgodzę:

Według mnie błędnie zakładasz, że potencjalny czytelnik zapoznał się z ofertą nowych polskich komiksów i zdecydował, że nie dokona zakupu. Jest to oczywiście fałszywe założenie, 99,99% potencjalnych czytelników nie ma zielonego pojęcia, że coś takiego jak "nowe polskie komiksy" istnieje i właśnie od paru stron trwa akademicka dyskusja jak to zmienić.

Czy akademicka, to się okaże ;)
Szybka podpowiedź dla Turu? Żaden problem: szukam autorytetu, który byłby skłonny pokazywać swoim odbiorcom/czytelnikom (gdyby uznał wartość), że coś takiego istnieje i może by się zainteresowali. Szczygieł, Dukaj, Cejrowski, Twardoch? Nie mam pojęcia, którzy kulturotwórcy funkcjonują w szerokim kontakcie ze swoimi odbiorcami, czy są skłonni pokazywać nie swoje. I gdzie. To może być bardzo skuteczna droga.

Dla mnie problem jest gdzie indziej.
Nikt się nie chce zlitować, z tych, co znają odpowiedź?
Proszę: mam coś gorszego i nie tańszego niż wszyscy inni (tyczy się postrzegania polskiego komiksu wśród tych, którzy komiksy czytają). Przecież tu nawet szeptanka na tych fb grupkach nie działa.

Czy da się wymyślić coś dla Turu i jego kolegów, bez 'akademickości' i bufonowania? Da się. Rok, dwa pracy Turu i może kilku jego kolegów. Czy zadziała? Nie wiem, bo uważam jak wyżej. Ale jeśli moja ocena nowego polskiego komiksu nie jest prawdziwa, powinno dać efekt.

Offline fikander

Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« Odpowiedź #1006 dnia: Śr, 28 Kwiecień 2021, 11:53:50 »
Nie. To tak nie zadziała, co widać po innych krajach europejskich. W większości z nich rynek rodzimych komiksów jest taki sam jak w Polsce - Niemcy, Szwecja, Czechy, Holandia itd. Tam się wydaje to, co czytelnicy chcą i lubią - tasiemcowate serie, których jest na tyle, że można dostarczać regularnie dziesiątki tytułów i historii.

Przeciwnie, to właśnie tak działa :)
Moje argumenty nie są wydumane, piszę z własnego doświadczenia, jako konsumenta wytworów popkultury. Kiedy na rynku mam ogromny wybór filmów, gier, muzyki, komiksów... na co w pierwszej kolejności zwracam uwagę chcąc kupić nowy tytuł? Na nazwiska aktorów, autorów, reżyserów, serię wydawniczą. W pierwszej kolejności sięgam po to, co już znam i lubię. Jeśli jakiś nowy tytuł, dajmy na to komiks, z takich czy innych powodów zostanie zauważony i kupiony, a następnie polecony znajomym i odniesie wydawniczy sukces, czytelnicy zapamiętują nazwiska twórców, którzy tak dobrze wykonali swoją robotę. Jeśli wydadzą inny tytuł, nawet nie kontynuację, tylko coś zupełnie innego, to jest spora szansa, że sięgnę po ten tytuł właśnie dlatego, że już znam nazwiska twórców i podobała mi się ich wcześniejsza praca.
Jeżeli, jako twórca, jesteś zupełnie nieznany, to praktycznie nie masz szans zaistnieć na rynku, chyba że masz ogromne pieniądze na kampanię reklamową, której skuteczność nie jest zresztą gwarantowana.
Można się zżymać, że na rynku (nie tylko polskim) dominują niekończące się serie, ale takie są fakty i raczej nic się na to nie poradzi. Ludzie niechętnie próbują (wręcz boją się!) czegoś nowego.
Co w tej sytuacji zrobić? Mentalności ludzkiej się nie zmieni, można tylko dostosować się do sytuacji na rynku.
Powtórzę zatem, że aby zaistnieć jako nieznany twórca, najłatwiej dać konsumentom to, co już znają i kochają. Wtedy będziesz już rozpoznawalny i z czasem możesz zaproponować coś nowego, oryginalnego. Wielu znanych twórców zaczynało karierę w ten sposób. Tak rodziły się nowe serie.
Oczywiście istnieje niebezpieczeństwo, że twórca zostanie zaszufladkowany do konkretnego tytułu (gatunku, serii) i nowe propozycje nie zostaną szerzej zaakceptowane. Mimo wszystko sądzę, że tak najłatwiej zacząć - bazując na dokonaniach wcześniejszych autorów serii można przecież, w jej ramach, stworzyć coś nowego, oryginalnego. Wybitni twórcy tak właśnie robili, kierując przejęte serie na zupełnie nowe tory.
« Ostatnia zmiana: Śr, 28 Kwiecień 2021, 12:10:37 wysłana przez fikander »

Offline starcek

Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« Odpowiedź #1007 dnia: Śr, 28 Kwiecień 2021, 14:31:43 »
A może potencjalni czytelnicy polskich komiksów w ogóle ich nie szukają, bo po kontakcie z komiksem dostępnym na rynku lokalnym - wydawanym i dotowanym przez różne instytucje - nie chcą mieć więcej nic wspólnego z tym medium, uznając, że reszta twórczości jest na równie miernym poziomie? Zobaczcie maszkary wydawane i rozdawane przez MON w ramach WCEO. A to mało jest podobnych inicjatyw lokalnych? Polski film już od dawna to zabawa dla masochistów. Komiks polski też tak może potencjalnym czytelnikom się kojarzyć. No to wybierają coś innego. A mają w czym.

Offline Chmurny

Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« Odpowiedź #1008 dnia: Śr, 28 Kwiecień 2021, 15:20:57 »
A może potencjalni czytelnicy polskich komiksów w ogóle ich nie szukają, bo po kontakcie z komiksem dostępnym na rynku lokalnym - wydawanym i dotowanym przez różne instytucje - nie chcą mieć więcej nic wspólnego z tym medium, uznając, że reszta twórczości jest na równie miernym poziomie? Zobaczcie maszkary wydawane i rozdawane przez MON w ramach WCEO. A to mało jest podobnych inicjatyw lokalnych? Polski film już od dawna to zabawa dla masochistów. Komiks polski też tak może potencjalnym czytelnikom się kojarzyć. No to wybierają coś innego. A mają w czym.
Wcale nie tak dawno temu nasze środowisko filmowe zgłaszało pretensje do świata zachodniego, że się w ogóle nie interesują, że tylko Kieślowski i Kieślowski. Wybaczcie, nie pamiętam, kto udzielił tej pięknej riposty: "Bo był ostatnim, qurwa, dobrym".

Offline keram2

Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« Odpowiedź #1009 dnia: Śr, 28 Kwiecień 2021, 15:49:40 »
Nie. To tak nie zadziała, co widać po innych krajach europejskich. W większości z nich rynek rodzimych komiksów jest taki sam jak w Polsce - Niemcy, Szwecja, Czechy, Holandia itd. Tam się wydaje to, co czytelnicy chcą i lubią - tasiemcowate serie, których jest na tyle, że można dostarczać regularnie dziesiątki tytułów i historii.

Nie wrzucałbym krajów postkomunistycznych takich jak Polska i Czechy do jednego worka z Niemcami i Holandią.
Myślę, że niektórzy pamiętają "Kapryśną księżniczkę" z serii Daniel Dudek ( Douwe Dabbert ) wydaną przez "Komiks".
Jak się okazuje seria Douwe Dabbert liczy 23 tomy wydawane w latach 1977- 2001, co ciekawe seria zaczynała w odcinkach na łamach holenderskiej edycji tygodnika Kaczor Donald.
Czy w Polsce po za komiksami Christy i Żbikiem mamy jakąś 20-tomową serię?
Przy okazji: skoro w holenderskim Donaldzie można było wypromować krajowy tytuł to czy nie można było spróbować tego samego w polskich magazynach disneyowskich? (a może próbowano, tylko ja nic nie wiem?)

kurde, zapomniałem o Tytusie!
« Ostatnia zmiana: Śr, 28 Kwiecień 2021, 15:53:11 wysłana przez keram2 »

Offline starcek

Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« Odpowiedź #1010 dnia: Śr, 28 Kwiecień 2021, 15:59:42 »
[...]
Czy w Polsce po za komiksami Christy i Żbikiem mamy jakąś 20-tomową serię?
[...]
Wilq rules!!!!

Offline turucorp

Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« Odpowiedź #1011 dnia: Śr, 28 Kwiecień 2021, 16:49:07 »
Wilq rules!!!!

Potwierdzam, Wilq jest jedną z „anomalii” rynkowych, zasłużenie zresztą. Trochę „casus Thorgala” jeśli chodzi o przełożenie na całościowy rynek czytelniczy :(

Offline Toranga

Odp: Sytuacja na polskim rynku - ceny, rabaty itd.
« Odpowiedź #1012 dnia: Nd, 09 Maj 2021, 09:20:03 »
Wilq rules!!!!

Dziwnym nie jest.
Jednak dystrybucja w Empiku robi swoje. Do tego (mam wrażenie) cześć czytelników Wilqa to ludzie, którzy innych komiksów nie czytają. A już na pewno nie innych polskich.
W końcu sam czyta tylko "czasem amerykańskie", a już w ogóle nie tyka tego "europejskiego g..."

🤷‍♂️