Popiel, Klima, plast, Xmen, Melkazir, zombie001, Lobo (+ 1 Ukrytych) i 9 Gości przegląda ten wątek.
Nie no, nic nie widać
Co za skandal... jak to możliwe, że dzisiaj jeszcze na spokojnie można limitki kupić
Ja nie wierzę w mityczne 'ciężko zarobione pieniądze '.
spoko stary kazdy ma swoje "natrectwa" jak pisalem dla mnie jako fana to zaden problem, ale rozumiem ze dla kogos moze nim byc - ja przestalem sluchac winyli bo zmaiast na muzyce skupialem sie na irytujaych mnie trzaskach i zastanawialem sie kiedy znow cos trzasnie a nie co fajnego uslysze, a innym to nie przeszkadza
Dobrze, że nie pracujecie w drukarni albo przy DTP 😄
Nie jestem ekspertem, wiadomo winylom towarzyszy ten charakterystyczny dźwięk, ale jeśli mówimy o czymś co faktycznie negatywnie wpływa na to jak ta muzyka z płyty gra, to da się nad tym popracować - regulacja ramienia, igły, obciążenia. Sam zauważyłem, że pierwsze odtworzenie płyty było dla mnie traumatyczne - wokal jakby mijał się z podkładem, jakieś dziwne echo - okazało się, że bez dodatkowego wyważenia nie mogłem czerpać radości z tego konkretnego albumu.