Zwracam uwagę na szerszy problem niż moja osobista sytuacja, bo jak powtórzę Tablice mam zamówione, CE też po fajnej cenie w końcu kupiłem (i po tej samej sprzedałem). A antykwariat/księgarnia dostał komiks prosto od wydawcy więc nie wiem czemu by go inaczej traktować?
Bo różnica między antykwariatem, a księgarnią jest istotna i pociąga za sobą określone konsekwencje formalne i prawne.
Jak mam też inne hobby niż komiksy, to sytuacja w której żeby kupić jakiś produkt "trzeba się bardziej zainteresować", "musi Ci bardziej zależeć" naprawdę należy do rzadkości, poza może jakimiś kolekcjonerskimi perełkami.
Możesz kupić w Gildii, ale jak się spóźnisz to tak, trzeba się bardziej zainteresować.
I nie jest to nic nadzwyczajnego, jak ludzie kupują kolekcje, to też muszą się bardziej interesować, bo albo prenumerata albo szukanie po sklepach stacjonarnych, ale jak się spóźnisz to wykupią i potem szukanie po Internetach.
Rozumiem, że robisz za adwokata uciśnionych i może w tym jest problem, bo gdybyś nie kupił to teraz zamiast się wykłócać, podziękował byś za wskazanie Komiksiarni. No ale Ty już masz, więc nie wiem o co ci chodzi.