@SkandalistaLarryFlynt: Rozumiem, co chcesz powiedzieć, ale to, co napisałeś, nie do końca schodzi się z rzeczywistością, bo... nie trzeba wcale odsuwać żadnych innych zakupów u innych wydawców, żeby kupować komiksy Studia Lain

To miałoby miejsce, gdyby Studio wydawało np. tyle, ile wydaje Timof albo Scream, albo LiT, a tu masz 1-2 komiksy miesięcznie, a ludzie potrafią wydawać na komiksy naprawdę gruby hajs właśnie miesięcznie... Tak że wydaje mi się (może się mylę), że to zjawisko raczej jest marginalne - odkładanie zakupu u innych wydawców.
A konkurencja tytułów u danego czytelnika zawsze jest. I czytelnicy traktują pewne rzeczy jako
must-have (moje ulubione określenie: "muszęmiecie"); one w jakimś stopniu omijają tę konkurencję, bo wchodzą zawsze na pierwszy ogień w zakupach - nie ma znaczenia, jakie wydawnictwo wydaje. Patrząc np. na sprzedaż
Gunslingera, mogę spokojnie nazwać go muszęmiećkiem dla dużej części osób. Taki
Thorgal tylko trochę inaczej...
Nawiąże też przy okazji do tego Spawna za 800, który takie emocje budzi. I ta "zaporowa cena"... I wtedy przypominam sobie ludzi, którzy piszą, że biorą cały pakiet Mandioki u wydawcy

Tak tylko mówię...