Już kiedyś to pisałem i podtrzymuję moje zdanie - limitowane okładki powinny być droższe! Nie wiele, 10-20 zł, ale jednak wyższa półka cenowa. Wtedy ktoś kto chce okładkę to ją kupi i tak, a ta będzie jeszcze bardziej cenna dla niego. Przypadkowy klient co wybrzydza się zastanowi czy chce dopłacać do luksusu i często odpuści. A jeśli ktoś pisze, że nie ma limitki i nie kupi w ogóle to niech nam głowy nie zawraca. Zwłaszcza, że sytuacja ze Spawnem jest bardzo ciekawa, gdzie regularna jest nawet lepsza niż limitowana, bo będzie częścią tryptyku (liczymy, że 3 część kiedyś się pojawi).
A jeśli limitowane okładki dzielą ludzi, powodują oburzenie i odpływ klientów, to przecież nie trzeba ich dawać. Mcdonaldyzacja wchodzi i każdy dostaje to samo. Na obiad także możemy wszyscy jeść ziemniaki i będziemy żyć. A Wam się steki marzą. Jeśli chcesz jeść kawior, to musisz sięgnąć do portfela, dlatego jestem za rozróżnieniem progów cenowych.